Logowanie (rejestracja)

Zapomniałeś hasła?

Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się!

Marcin Teklak

Data urodzenia: 12.10.1977 (37)
Wzrost: 193 cm
Obywatelstwo: POL
Pozycja: skrzydłowy

REKLAMA

0,00 PUNKTÓW NA MECZ
0,00 ASYSTY NA MECZ

PRZEBIEG KARIERY

- 2006-2007 MKS Piotrówka Radom (POL)
- 2007-2008 Rosasport Radom (POL)

REKLAMA

0

NBA Playoffs: Raptors doprowadzają do remisu!

NBA | 23.04.2014 21:11

DeMar DeRozan i Paul Pierce zamienili się rolami w meczu numer 2, który był kluczowy dla losów całej serii. Wyjazd do Nowergo Jorku bez zwycięstwa byłby końcem posezonowej przygody dla ekipy z Kanady!

Dla skrzydłowego gospodarzy poprzedni mecz był koszmarem, dlatego teraz oczekiwania wobec niego były jeszcze większe. Zespół miał się otrząsnąć po premierowym meczu w Air Canada Centre i pokazać ponownie licznie zgromadzonej publiczności (w środku i na zewnątrz), że Game 1 był wypadkiem przy pracy.

1 kwarta:
Obydwie ekipy zaczynają tymi samymi piątkami. Nets od razu używają Johnsona pod koszem, a początkowy okres kwarty to problemy gospodarzy z celnością. Wszystko przez bardzo dobrą obronę podopiecznych trenera Kidda. Dzięki punktom JJa i KG Nets prowadzą 8-1. Bohater poprzedniego meczu – Pierce ma dwa faule na koncie. Na szczęście dla kibiców DeRozan już w pierwszej odsłonie zdobywa punkty z gry, które dają sygnał do ataku. Seria 10-0 jest przerwana przez Teletovicia, który trafia za 3. Ławka Nets utrzymuje gości w grze, po 12 minutach jest 21-19 (8pkt Valanciunasa)

2 kwarta:
Raptors czują się coraz pewniej wraz z początkiem 2 odsłony. Pierce ma spore problemy z umieszczeniem piłki w koszu (nawet z linii rzutów wolnych). Fenomenalnie gra Amir Johnson, który jest wszędzie! Atakuje tablice, zalicza potężny blok i dokłada punkty dla gospodarzy. Po 4 minutach pierwszy raz na parkiecie pojawia się Andrei Kirilenko, który nie grał w pierwszym meczu. Goście mają fatalną skuteczność z gry (32%), a przewaga Raptors wzrasta do 10 punktów. Młodszy zespół gospodarzy wykorzystuje swój atletyzm i zdecydowanie prowadzi w punktach z kontry. Wszystko się zmienia po kolejnych trafieniach Teletovicia z dystansu (11pkt). Kevin Garnett zostaje ukarany przewinieniem technicznym za dyskusje z sędziami. Dzięki dobrej końcówce kwarty przewaga gospodarzy wynosi tylko sześć oczek (45-39)

Tym razem to liderzy Nets mają problemy ze skutecznością. Pierce ma 1 punkt (0/3), a D-Will trafił dwa razy na dziewięć prób. Gospodarze mają ogromną przewagę pod tablicami (27-18), ale tak jak w Game 1 mają problem ze stratami (11).

3 kwarta:
Druga połowa rozpoczyna się od spięcia między Kylem Lowry i KG. Goście są mocno zmobilizowani, zaliczają serię 8-0 (cztery punkty Livingstona) i doprowadzają do remisu. Wszystko przez bardzo dobrą obronę, która nie daje zaczerpnąć gospodarzom powietrza. Przy kolejnym remisie Johnson trafia z dystansu odzyskując prowadzenie dla Nets z samego początku meczu. Paul Pierce nadal nie potrafi trafić z gry, jednak może liczyć na Iso Joe, który zdobywa 10 ze swoich 14 oczek w trzeciej odsłonie meczu. Swoje punkty dokłada Deron Williams i Nets prowadzą 65-60. Dzięki heroicznej walce gospodarzy pod koniec kwarty udaje im się doprowadzić do stanu 66-64. Świetnie podwajany DeRozan nie błyszczał, a jego koledzy z zespołu rzucali w tej kwarcie marnie (28%), nie trafiając żadnego rzutu za 3 z sześciu prób.

4 kwarta:
Po kilku pierwszych akcjach DeMar DeRozan podrywa publiczność fantastycznym wsadem do kosza zmniejszając prowadzenie do jednego punktu. Para rezerwowych Patterson i Vasquez utrzymuje gospodarzy w grze. W odpowiednim momencie rozkręca się lider gospodarzy. Trafia kolejne rzuty, ale przy jednej z kolejnych akcji popełnia faul w ataku, który jest jego piątym wykroczeniem. Dwane Casey jest zmuszony posadzić go na ławce. Raptors nadal atakują obręcz, co prowadzi do rzutów wolnych (81-78). W trakcie jednej z przerw w grze DeRozan jest przyłapany na tym jak siedzi sam na końcu ławki i mobilizuje się na końcówkę! Wreszcie przełamuje się The Truth! Trafia swój pierwszy rzut z gry, od razu z faulem. Jednak ostatnie fragmenty należą do tych, którzy mieli decydować o wyniku gospodarzy. Kyle Lowry i DeRozan w krótkim odstępie czasu zdobywają 8 punktów i utrzymują przewagę dla Raptors. Na 20 sekund przed końcem jest 94-90 i Nets wzorowo egzekwują zagrywkę trenera po czasie. Po kolejnej przerwie błąd w obronie popełnia Williams co prowadzi do łatwego rzutu Johnsona. Seria czterech wolnych daje zwycięstwo graczom Toronto Raptors.

Key Facts:
Nets mieli sporo problemów pod tablicami (30-52), D-Will tym razem przestrzelił 10 rzutów, a dodatkowo Pierce nie istniał przez 25 minut spędzonych na parkiecie (2/11). Oprócz Kirilenki debiut (po stronie Raps) zaliczył Landry Fields, który wykonał ważną pracę w obronie, utrudniając życie Joe Johnsonowi w czwartej kwarcie jak tylko mógł. W Game 1 Raptors nie oddali ani jednego rzutu wolnego w czwartej kwarcie, tym razem dołożyli 11 takich punktów. DeRozan i Lowry rzucili 25 oczek (z 36) w ostatnich dwunastu minutach!

Po meczu powiedzieli:
DeRozan: „Chcemy pokazać wszystkim, że jeśli chcesz grać przeciwko Raptors to musisz wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności”, „Nadal uczę się tej gry, oglądam każde spotkanie po 2-3 razy i staram się wyciągnąć wnioski z błędów, które popełniam. Tak było teraz, starałem się być bardziej agresywny”.
Williams: „Nie wykonaliśmy dobrej roboty jeśli chodzi o walkę zastawianie pod koszami. Dodatkowo pozwoliliśmy im rzucić 36 punktów ostatniej kwarcie, a przecież jesteśmy znani z tego, że potrafimy bardzo dobrze bronić. Nie robiliśmy tego w meczu numer 2”.

Co teraz?
Meczu numer trzy odbędzie się w nocy z piątku na sobotę w Nowym Jorku. To było szóste spotkanie pomiędzy tymi zespołami w sezonie i mamy remis 3-3, więc nie możemy mówić o przewadze jednej z drużyn. Widownia będzie pomagać ekipie z Brooklynu, ale podbudowani zwycięstwem Raptors będą szli za ciosem. Przed nami kolejne emocje!

Toronto Raptors - Brooklyn Nets 100 : 95

(21:19, 24:20, 19:27, 36:29)

 

0

PLK: Nadal nic nie jasne

PLK | 23.04.2014 19:31

Na kolejkę przed zakończeniem 2. etapu rozgrywek wciąż nie wiadomo, które drużyny zagrają w play-off Tauron Basket Ligi. Przed ostatną serią spotkań w najlepszej sytuacji jest zespół Asseco Gdynia. Wielokrotnym mistrzom Polski pozostanie tylko ogranie Stabillu Jezioro Tarnobrzeg. Bezpośredni pojedynek o awans zagrają za to zespoły AZS-u Koszalin i Śląska Wrocław.

Polpharma Starogard Gdański nie okazała się rywalem wymagającym dla AZS-u Koszalin. "Akademicy" występując w osłabieniu (brak Krzysztofa Szubargi) stosunkowo gładko ograli drużynę z Kociewia 93:69. Od początku dobrze w drużynie miejscowych czuł się LaceDarius Dunn, który dobrze rozumiał się z innym Amerykaninem - Jeff'em Robinsonem. Ten drugi ponownie okazał się najlepszym strzelcem "akademików" - notując 20 punktów.

AZS Koszalin - Polpharma Starogard Gdański 93 : 69

(16:9, 28:22, 19:17, 30:21)


WKS Śląsk Wrocław - Asseco Gdynia 75 : 73

(21:20, 21:11, 17:19, 16:23)


Kotwica Kołobrzeg - Stabill Jezioro Tarnobrzeg 78 : 90

(17:22, 21:25, 22:21, 18:22)

0

PLK: Czarni gorsi od mistrza

PLK | 23.04.2014 19:29

2. etap rozgrywek zmierza ku końcowi. W środę Stelmet Zielona Góra zgodnie z planem pokonał zespół Energi Czarnych Słuspk 77:73 - w meczu 9. kolejki. Najwięcej punktów dla drużyny mistrza Polski zdobył Łukasz Koszarek 12 punktów, ale to nie on był najważniejszym koszykarzem u Mihailo Uvalina. O wygranej zielonogórzan zadecydowała zespołowa gra.

Gospodarze bardzo dobrze weszli w to spotkanie i na początku wydawało się, że sprawią sensację. Z biegiem czasu mistrzowie Polski odrobili straty i przejęli inicjatywę. Na słupskim parkiecie bawił się Łukasz Koszarek, po którego fenomenalnych podaniach koszykarze Stelmetu. W drużynie Czarnych Panter dwoił się i troił Garrett Stutz, ale i on nie był w stanie zapewnić słupszczanom zwycięstwa.

Rosa Radom - Trefl Sopot 66 : 73

(23:18, 17:12, 16:28, 10:15)

Trwa fatalna passa Rosy Radom, która uległa tym razem zespołowi Trefla Sopot 66:73. Przyjezdni wykorzystali słabość miejscowych pod koszem. Znakomicie swoje warunki wykorzystał Paweł Leończyk, okazując się najlepszym strzelcem drużyny z Trójmiasta. Całkiem przyzwoicie wypadli również Milan Majstorović oraz Yemi Gadri-Nicholson.

Energa Czarni Słupsk - Stelmet Zielona Góra 73 : 77

(19:18, 15:19, 20:20, 19:20)

Najciekawsze tweety