Logowanie (rejestracja)

Zapomniałeś hasła?

Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się!

Marcin Teklak

Data urodzenia: 12.10.1977 (37)
Wzrost: 193 cm
Obywatelstwo: POL
Pozycja: skrzydłowy

REKLAMA

0,00 PUNKTÓW NA MECZ
0,00 ASYSTY NA MECZ

PRZEBIEG KARIERY

- 2006-2007 MKS Piotrówka Radom (POL)
- 2007-2008 Rosasport Radom (POL)

REKLAMA

0

NBA playoffs: Bulls - Wizards, Marcin Gortat vs. Joakim Noah

NBA | 19.04.2014 15:25

Pod kątem zainteresowania przez Polskich fanów basketu, ta para zdecydowanie będzie numerem 1 pierwszej fazy playoff. Dla Marcina Gortata z pewnością będzie to dobra rywalizacja, zarówno w Verizon Center w Waszyngtonie, jak i United Center w Chicago znajdą się osoby dopingujące właśnie Naszego rodaka. Najciekawszy match-up tej serii to rywalizacja podkoszowa, pojedynki na linii Gibson/Nene oraz Gortat/Noah będą atrakcją tej serii.

W momencie kiedy Marcin Gortat grał poprzednio w playoffs w 2009 roku, nikt nie zaryzykowałby stwierdzenia, ze przy kolejnym występie w tej fazie, będzie on pierwszoplanową postacią swojego zespołu. Oba zespoły wiele atutów, które mogą zawarzyć na końcowym rezultacie i awansie do drugiej rundy.

Washington Wizards: zacznijmy od lekkiej przewagi psychologicznej, ze wszystkich zespołów z czołowej ósemki na wschodzie, tylko jedna druzyna miała w sezonie regularnym dodatni bilans przeciwko Bulls i byli to...właśnie Wizards. Z trzech spotkań w sezonie, Gortat, Wall i reszta wygrali dwa, co równie istotne, oba te spotkania były rozgrywane w krótkim odstępie czasu, podobnie jak będzie to miało miejsce w serii playoffs. 13 stycznia w United Center, a 17 stycznia przed własną publicznością Wizards wygrywali odpowiednio 102-88 i 96-93, a bohaterem i ojcem obu sukcesów był John Wall, w obu solidnie zagrał równiez Marcin Gortat. O tym jak duza będzie rola Polaka w tej rywalizacji świadczą suche fakty i statystyki, w spotkaniach, które Wizards wygrali Noah notował średnio 8,5 punktu, 4,9 asyst, 4 faule, 2,5 straty, zbierał tez co prawda 14 piłek, jednak przede wszystkim jego wpływ na kreowanie gry w ataku Bulls został mocno ograniczony. Jak w tych grach wyglądał Gortat? co najmniej przyzwoicie 10 punktów, 8,5 zbiórek, 2,5 bloku przeciw druzynie z najlepszą defensywą w lidze to dobry prognostyk. Bardzo mocną stroną zespołu ze stolicy, jest szybki basket i lekkość przechodzenia z jednej strony parkietu na drugą. Jeśli podopieczni Randy Wittmana postawią na szybkość, dynamikę i brak kalkulacji Bulls mogą mieć problem, jednak brak jest tu miejsca na nieregularność i zastoje. Poza duetem Gortat-Wall duze znaczenie będzie miała postawa zmienników tych dwóch Panów, Andre Miller to weteran, który lata swojej świetności i szybkości ma jednak za sobą, zmiennikiem Gorata nominalnie powinien być Kevin Seraphin, jednak na parkiecie na pozycji środkowego będziemy oglądali prawdopodobnie również Nene.

Chicago Bulls: zespół, z którym po kolejnej kontuzji Derricka Rose'a nikt nie chciał się liczyć, a który do ostatniego spotkania walczył o miejsce nr 3 na wschodzie i którego faworyci tej konferencji zwyczajnie chcą trafić w playoffs jak najpóźniej. Sukces tej druzyny zaczyna się od ławki, Tom Thibodeau to dowódca, który potrafi z kazdego zawodnika w rotacji wykrzesać jego najbardziej cenny talent, oraz przede wszystkim, coach zespołu, którego defensywa po pierwsze jest najlepsza w lidze, po drugie tworzy w tej defensywie jednolity system, gdzie kazdy zna swoje miejsce i zadania. Bulls są bezdyskusyjnie zespołem, który swoje zwycięstwa buduje na dominacji w pomalowanym, coraz lepsza współpraca Joakima Noah z Tajem Gibsonem to duzy problem dla kazdego front-courtu w NBA, do tego dochodzi Carlos Boozer i jego doświadczenie. Bohaterem tego sezonu jest i dla Bulls, a chyba bardziej dla samego siebie DJ Augustin, który z rozgrywającego bez perspektyw właśnie w Chicago przezywa drugą młodość i w zakończonym sezonie został "najlepszym" strzelcem druzyny notując niemalze 15 punktów w kazdym spotkaniu. Największym atutem i mocną stroną druzyny z "Windy City" jest jednak fakt, ze zespół nie jest przemęczony przez ciągłe kontuzje, tak jak miało to miejsce w poprzednim roku.

 

Wizards wygrają serię poniewaz:

- Dynamika, szybkość i finezja. John Wall nalezy do czołówki ligi na pozycji PG, Bradley Beal i Trevor Ariza potrafią zdobywać punkty seriami, sport jest taki, ze jeśli wejdą w serię i spotkania z marszu, a poszczególnym zawodnikom będzie "siedzieć" w koszu, to Bulls mogą zostać rozstrzelani

- Nie będą kalkulować, wyeliminowanie Bulls będzie niespodzianką, porazka nikogo nie zaboli i nie pociągnie do decyzji personalnych, plan minimum na ten sezon Wizards wykonali.

- Marcin Gortat - Marcin gra o kontrakt zycia, a wygranie bezpośredniej rywalizacji z Bulls przy dobrej dyspozycji Polaka będą dla niego duzą moneta przetargową. Gortat jest szalenie ambitny, pracowity i nie ustąpi pola, to jego czas!

 

Bulls wygrają serie poniewaz:

- Tom Thibodeau - playoffs to nie sezon regularny i rządzi sie swoimi prawami, Thibs jest trenerem TOP3 w NBA a w tej fazie rozgrywek dobry trener to prawie szósty zawodnik na parkiecie

- Joakim Noah/Taj Gibson/Jimmy Butler - trójka zawodników, która z powodzeniem moze zostać wybrana do All-Defensive Team. Atakiem wygrywa sie spotkania, obroną pierścienie, ktoś tak kiedyś powiedział. Tych trzech panów na parkiecie to duze kłopoty dla atakującej druzyny.

- Doświadczenie - zawodnicy Bulls są przyzwyczajeni do gry w playoffs w ostatnim czasie, a pod nieobecność Rose'a, wobec wytransferowaniu Denga, większośc zawodników poczuła juz na swoich barkach cięzar prowadzenia druzyny. Liderami w ciągu ostatniego półtora roku byli Carlos Boozer, Joakim Noah, Jimmy Butler, Taj Gibson, DJ Augustin, w tym zespole nikt nie będzie miał oporów wykończyć Tą ostatnią akcję, w Bulls robili juz to prawie wszyscy.

Kluczowy zawodnik Wizards - Marcin Gortat, zatrzymanie Joakima Noah to priorytet

Kluczowy zawodnik Bulls - DJ Augustin, w Bulls przez całą serię musi być rozgrywający, który zagwarantuje im prowadzenie gry i brak przestojów. Systematyczność i inteligencja, na to licza jego koledzy z druzyny.

W sezonie regularnym: 2-1 Wizards

13.01.2014 Wizards 102 - 88 Bulls

17.01.2014 Wizards 96 - 93 Bulls

05.04.2014 Bulls 96 - 78 Wizards

 Plan spotkań:

20.04 Chicago

22.04 Chicago

25.04 Waszyngton

27.04 Waszyngton

ew. 29.04 Chicago ew.

1.05 Waszyngton ew.

3.05 Chicago

Pierwsze piątki:

Kirk Hinrich - John Wall

Jimmy Butler - Bradley Beal

Mike Dunleavy - Trevor Ariza

Carlos Boozer - Trevor Booker

Joakim Noah - Marcin Gortat

Typ redakcji: Washington Wizards 2 - 4 Chicago Bulls

0

NBA Playoffs: Pacers - Hawks, czyli spacerek Pacers?

NBA | 19.04.2014 12:04

Indiana Pacers stoi przed teoretycznie najłatwiejszym zadaniem w fazie play-off. Ponieważ ich przeciwnik jako jedyny uczestnik do tej części rozgrywek przystępuje z ujemnym bilansem.

Zdecydowanym faworytem tej serii są Pacers, którzy jako liderzy konferencji Wschodniej przystępują do fazy play-off. Jednakże dość niespodziewanie, ale przewaga psychologiczna stoi po stronie Hawks. A przyczyną takiego nieoczekiwanego obrotu spraw jest spotkanie z 6 kwietnia, kiedy Jastrzębie rozgromili swoich rywali 107:88. Świetny mecz rozgrał wtedy rozgrywający ekipy z Atlanty - Jeff Teague autor 25 punktów. Dla samych Pacers jest to, o tyle traumatyczne wspomnienie, ponieważ porażkę odnieśli przed własną publicznością oraz ustanowili dość niechlubny rekord klubu. A mianowicie ekipa z Indianapolis w całej pierwszej połowie rzuciła ledwie 23 punkty, co jest najgorszym wynikiem w historii klubu.

Pomimo to Pacers raczej nie powinni mieć większych problemów z wyeliminowaniem swoich przyszłych rywali. Po wspomnianej klęsce szybko się otrząsnęli i w kolejnych meczach prezentowali się o niebo lepiej. Do wielkiej formy powraca Paul George, dla którego zbliżające się play-offy są szczególnie wyjątkowe, bowiem po raz pierwszy przystępuje do nich w roli zdecydowanego lidera drużyny. Jednak z pewnością będzie mógł liczyć na dobre wsparcie w postaci: Davida Westa, Roy’a Hibberta, czy Georga Hilla. Natomiast o sporą dozę energii na pewno postara się Lane Stephenson.

Tymczasem w Atlancie nastroje są całkiem odmienne, niż w Indianapolis. Ponieważ miejscowi Hawks tak naprawdę nic nie muszą, a sam awans do fazy play-off już jest sukcesem. Każde kolejne spotkanie przedłużające sezon Jastrzębi będzie niemałą niespodzianką oraz sporym ich sukcesem. Mimo kontuzji trener Mike Budenholzer ma do dyspozycji całkiem niezłą ekipę. Szczególnie groźni dla Pacers mogą być Jeff Teague oraz Paul Millsap. Kolejnymi celnymi „trójkami” chyba nikogo nie zaskoczy Kyle Korver. Natomiast dla takich zawodników jak: DeMarre Carroll, Pero Antić, Shelvin Mack, czy Mike Scott sam udział w tej części sezonu jest niezwykłym wyróżnieniem i na pewno podejdą do tego wyzwania podwójnie zmobilizowani.

Trzy powody dlaczego rywalizację wygra Indiana Pacers:

- defensywa

- skrajnie zespołowa koszykówka

- silniejszy i bardziej wyrównany skład

Trzy powody dlaczego rywalizację wygra Atlanta Hawks:

- przewaga psychologiczna

- element zaskoczenia

- duet Jeff Teague – Paul Millsap

Kluczowy zawodnik Pacers: Paul George

Kluczowy zawodnik Hawks: Paul Millsap

W sezonie zasadniczym: 2-2

Pierwsze Piątki:

George Hill - Jeff Teague

Lance Stephenson – Kyle Korver

Paul George - DeMarre Carroll

David West - Paul Millsap

Roy Hibbert - Pero Antić

Plan spotkań:

19.04 Indianapolis

22.04 Indianapolis

24.04 Atlanta

26.04 Atlanta

ew. 28.04 Indianapolis

ew. 1.05 Atlanta

ew. 3.05 Indianapolis

Nasz typ: 4:1 dla Indiana Pacers

0

NBA Playoffs: Raptors - Nets, czyli atletyzm vs. doświadczenie

NBA | 19.04.2014 01:07

Czas na parę ze wschodu – trzecia ekipa konferencji kontra zespół, który zajął szóste miejsce. Debiutujący na ławce Jason Kidd zmierzy się ze specjalistą od obrony Dwanem Casey. Tych panów łączy znacznie więcej niż się wam wydaje, ale o tym za chwilkę. 

 Ciężko opisuje się serie, w której gra twój ulubiony zespół, drużyna dzięki której pokochałeś NBA… dosyć! Przejdźmy do konkretów.

vs. 

Pamiętacie sezon, w którym Dallas Mavericks doprowadzili LeBrona do płaczu pokonując ich w finale? J-Kidd był wtedy rozgrywającym mistrzowskiej ekipy, a na ławce trenerskiej Dallas jako specjalista od obrony siedział nie kto inny jak Dwane Casey. To co Jason zapamiętał na pewno będzie chciał wykorzystać w bezpośrednich starciach przeciwko Raptorom.

Tytuł wyjaśnia wszystko, każdy zespół posiada swoją mocną stronę, która jest równocześnie słabością przeciwnika!

Zacznijmy od gospodarzy:
Toronto zaliczyło najlepszy sezon pod względem wygranych w historii klubu. Pojawiają się w rozgrywkach posezonowych po siedmiu latach przerwy. Zgadnijcie co… wtedy również wygrali swoją dywizję i od razu trafili na… Nets. Przegrali pierwsze spotkanie i całą serię 2-4 (prawdopodobnie identyczny scenariusz czeka nas w tym roku). Młody zespół z Kanady będzie starać się (dosłownie) zabiegać weteranów z przeciwnej ekipy. Ich ofensywa ze średnią 105,8 jest dziewiąta w lidze, tak samo jak obrona (102,4). Mają najlepsze wyjściowe ustawienie w całej konferencji, a dodatkowo ich lider zakończył sezon w 10 najlepszych strzelców ligi. To właśnie indywidualne popisy DeMara DeRozana i Kylea Lowryego będą mocną siłą Toronto. W czterech meczach przeciwko Nets obaj zawodnicy rzucali po 22 punkty, dokładając do tego 50% z gry. To nie koniec! Kyle Lowry rozdawał 6 asyst i trafiał 48% za 3 punkty. DeRozan był jeszcze bardziej gorący zza łuku -> 55%! Miało to swoje przełożenie w całym sezonie, gdyż Toronto uplasowało się na trzecim miejscu w lidze pod względem punktów na mecz zdobywanych przez graczy obwodowych. Zdecydowanie górują nad swoimi rywalami jeśli chodzi o celne rzuty poza strefą podkoszową (66,6 > 58,0).

Gdyby było tak różowo, to zwycięzca serii byłby od dawna znany. Toronto ma swoje problemy, które gołym okiem widać w statystykach, są na ostatnim miejscu w lidze jeśli chodzi o punkty zdobywane przez graczy wysokich. Gorzej niż Nets trafiają z „pomalowanego” i co najważniejsze… brakuje im kluczowej rzeczy -> obycia w rozgrywkach posezonowych. Tylko Lowry i Amir Johnson posmakowali atmosfery PO (nie odgrywając w swoich zespołach ważnych ról). Brak doświadczenia jest widoczny w momencie kiedy wynik jest „na styku”. Z 11 spotkań, w których różnica wynosiła 3 punkty lub mniej podopieczni Caseya wygrali tylko 3

Przejdźmy do przeciwników:
Nets to najdroższa ekipa całej ligi (ostatnie zestawienia pokazały, że zaczynają konkurować z tuzami piłki kopanej), ich droga do 6 miejsca nie była usłana różami. Od początku grali fatalnie, coach Kidd wylewał napoje na parkiet, pozbywał się swoich asystentów (Lawrence Frank), do tego doszła kontuzja stopy Brooka Lopeza, która wyeliminowała go z gry do końca sezonu. Wraz z początkiem nowego roku wszystko zmieniło się o 180 stopni. Nets wygrali 16 z 18 meczów na własnych parkiecie, poprawili grę swojej ławki (4 miejsce w lidze) oraz radzili sobie z problemami zdrowotnymi Kevina Garnetta i Derona Williamsa. Skoro mówimy o rozgrywającym z Brooklynu, to warto wspomnieć o ważnej rzeczy, dzięki obecności Shauna Livingstona, D-Will może pewną część czasu rozgrywać na pozycji numer 2, przesuwając Paula Piercea i Joe Johnsona o jedną pozycje w górę. To ustawienie sprawia mnóstwo kłopotów przeciwnikom, którzy muszą koncentrować się za jednym razem na trzech wybitnych strzelcach. Jeśli już mówimy o strzelcach, to Raptors muszą być czujni, ławka Nets jest na trzecim miejscu pod względem celnych trójek w całej lidze. Alan Anderson (33%), Marcus Thornton (38%) i przede wszystkim Mirza Teletović (39%) potrafią seriami trafiać z dystansu. Najważniejsza rzecz to oczywiście doświadczenie. Statystyki są miażdżące na korzyść Brooklyn Nets! KG, D-Will, Pierce i JJ w sumie zagrali w 387 spotkaniach posezonowych! Nie wspominając o mistrzostwie przybyszów z Bostonu. Oni po prostu będą wiedzieć co trzeba zrobić i jak się zachować, będą potrafili umiejętnie się dostosować do warunków panujących w danej sytuacji. Będą wykorzystywać nieuwagę sędziów, co np. dla Jonasa Valanciunasa może się źle skończyć.

Jednak czy będą wstanie zatrzymać rozpędzonych Raptors? Terminarz spotkań przemawia za nimi (dłuższe przerwy pomiędzy spotkaniami), co
w połączeniu ze zwiększeniem ilości minut dla Garnetta może być zabójcze dla Toronto. Jeden uraz może pokrzyżować wszystkie plany… trzeba pamiętać, że Nets specjalnie obniżyli loty, aby uniknąć potyczki z Bulls. My dobrze wiemy jaki los spotyka tych co za dużo kalkulują. Raptors będą potrójnie zmobilizowani. Cała obrona Nets jest sklasyfikowana dopiero na dziewiętnastym miejscu w lidze, co jeszcze bardziej przemawia na niekorzyść podopiecznych Kidda.


Oba zespoły bardzo dobrze są do siebie dopasowane. Dlatego przed nami bardzo fajna seria, w której młodość i energia będą walczyć z doświadczeniem
i legendami ligi. Kluczowe będzie pierwsze spotkanie, które zadecyduje o losach serii. W przypadku porażki Toronto, wszystko już będzie wiadome…

Injury Report:
W ostatnim mecz Toronto przeciwko Knicks, Amir Johnson podkręcił kostkę i jego występ nagle stanął pod znakiem zapytania. Ewentualna nieobecność Amira będzie sporym kłopotem, ponieważ jest to zawodnik, który lubi ścinać pod kosz i atakować tablicę przeciwnika – odpowiednio 30% i 15% swoich akcji w obronie. Kolejny w rotacji jest Patrick Patterson, który zdecydowanie bardziej woli akcje typu spot-up (35% swoich akcji w ataku)

Raptors wygrają ten pojedynek, bo:
- są młodsi i silniejsi niż rywale, a dodatkowo będą chcieli im udowodnić, że kalkulacja jest ZŁA;
- ich wyjściowa piątka jest najlepsza w całej konferencji w tym sezonie;
- Kyle Lowry i DeMar DeRozan grają fantastycznie przeciwko Nets

Nets wygrają ten pojedynek, bo:
- mają więcej doświadczenia;
- Iso Joe w pojedynkę rozstrzygnie kilka zaciętych meczów;
- Paul Pierce i Kevin Garnett wiedzą co robić, aby przechodzić pierwsze rundy PO

Kluczowy zawodnik Raptors:
DeMar DeRozan – musi udowodnić, że forma z sezonu zasadniczego nie była dziełem przypadku. To on jest GTG w tym zespole!

Kluczowy zawodnik Nets:
Paul Pierce – to on będzie prawdziwym liderem na boisku, czasami wcieli się w rolę trenera. To jest jego czas, we will face the truth, but can Raptors handle it?

W rundzie zasadniczej: 2-2

26.11.13
TOR 100-102 BKN (Rudy Gay jeszcze w Toronto)
DeMar DeRozan 27 - Andray Blatche 24

11.01.14
TOR 96-80 BKN (bez KG)
DeMar DeRozan 26 - Paul Pierce 15

27.01.14
BKN 103-104 TOR (bez DeRozana)
Paul Pierce 33 - Kyle Lowry 31

10.03.14
BKN 101-97 TOR (bez KG)
Shaun Livingston, Deron Williams 18 - Kyle Lowry 21

Plan spotkań:
19.04 Toronto
22.04 Toronto
25.04 Nowy Jork
27.04 Nowy Jork
ew. 30.04 Toronto
ew. 2.05 Nowy Jork
ew. 4.05 Toronto

Pierwsze piątki:
Kyle Lowry - Deron Williams
Terrence Ross - Shaun Livingston
DeMar DeRozan - Joe Johnson
Amir Johnson - Paul Pierce
Jonas Valanciunas – Kevin Garnett (Mason Plumlee)

Ławka:
TOR: Dwight Buycks, Nando De Colo, Landry Fields, Tyler Hansbrough, Chuck Hayes, Steve Novak, Patrick Patterson, John Salmons, Julyan Stone, Greivis Vasquez
BKN: Alan Anderson, Andray Blatche, Jason Collins, Jorge Gutierrez, Andrei Kirilenko, Mason Plumlee, Marquis Teague, Mirza Teletović, Marcus Thornton

Ostatnia rywalizacja w Playoffs: 1. runda Wschodu 2007 4-2 dla Nets

Typ redakcji:
Toronto Raptors 2-4 Brooklyn Nets (jeśli Nets wygrają G1, jeśli nie to 4-3)

Najciekawsze tweety