Logowanie (rejestracja)

Zapomniałeś hasła?

Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się!

Mariusz Wójcik

Data urodzenia: 06.04.1979 (37)
Wzrost: 196 cm
Obywatelstwo: POL
Pozycja: skrzydłowy

REKLAMA

11,46 PUNKTÓW NA MECZ
1,74 ASYSTY NA MECZ

PRZEBIEG KARIERY

- 1998-2005 Piotrcovia Piotrków Trybunalski (POL)
- 2005-2008 Resovia Rzeszów (POL)
- 2008-2009 Siarka Tarnobrzeg (POL)
- 2009-2011 MKS Skierniewice (POL)
- 2011-2012 Spójnia Stargard Szczeciński (POL)
- 2011-2012 AZS Radex Szczecin (POL)
- 2012-2015 MKS Skierniewice (POL)
- 2015-2016 Księżak Łowicz (POL)

STATYSTYKI ŚREDNIE

  za 2 za 3 za 1 zbiórki  
  M min c o % c o % c o % at. obr. tot. bl as prz str f pkt eval
2006/2007 (1L) 27 29.2 61 111 55.0 35 112 31.3 53 70 75.7 0.8 3.4 4.3 1.3 1.9 1.8 1.1 2.1 10.4 13.3
2007/2008 (1L) 34 28.9 64 114 56.1 63 172 36.6 61 81 75.3 0.6 3.5 4.1 1.2 1.5 1.7 1.4 2.4 11.1 12.9
2008/2009 (1L) 32 15.0 40 75 53.3 24 82 29.3 26 37 70.3 0.8 2.2 3.0 0.4 0.6 0.7 0.7 1.1 5.6 6.3
2009/2010 (2L) 14 26.9 22 48 45.8 21 57 36.8 34 38 89.5 1.1 3.9 5.1 0.9 1.3 1.1 1.2 2.6 10.1 12.6
2010/2011 (2L) 25 32.4 96 159 60.4 49 137 35.8 56 68 82.4 1.2 5.5 6.7 1.7 2.1 1.8 1.5 2.4 15.8 20.1
2011/2012 (1L) 29 12.9 39 67 58.2 10 48 20.8 18 27 66.7 0.5 1.5 2.0 0.7 0.6 0.4 0.4 1.1 4.3 5.1
2012/2013 (PP) 1 24.0 5 10 50.0 3 5 60.0 4 5 80.0 1.0 6.0 7.0 0.0 2.0 1.0 2.0 2.0 23.0 23.0
2012/2013 (2L) 20 32.2 92 172 53.5 30 82 36.6 48 54 88.9 1.0 5.7 6.6 1.5 2.5 2.4 1.5 2.4 16.1 20.6
2013/2014 (PP) 1 22.0 4 5 80.0 3 4 75.0 2 4 50.0 0.0 2.0 2.0 0.0 0.0 5.0 2.0 1.0 19.0 20.0
2013/2014 (2L) 22 34.0 117 182 64.3 36 87 41.4 82 109 75.2 0.7 7.0 7.7 2.0 2.8 2.4 1.6 2.1 19.3 26.0
2014/2015 (2L) 21 37.0 88 162 54.3 25 93 26.9 57 76 75.0 0.8 7.5 8.3 2.2 3.0 1.9 2.2 2.3 14.7 20.2
2015/2016 (2L) 17 26.2 59 87 67.8 17 37 45.9 22 27 81.5 0.9 5.5 6.5 1.2 2.2 1.4 1.1 1.6 11.2 18.4

STATYSTYKI SUMARYCZNE

  za 2 za 3 za 1 zbiórki  
  M min c o % c o % c o % at. obr. tot. bl as prz str f pkt eval
2006/2007 (1L) 27 789 61 111 55 35 112 31 53 70 76 22 93 115 35 52 49 29 56 280 358
2007/2008 (1L) 34 984 64 114 56 63 172 37 61 81 75 19 119 138 40 51 58 47 82 378 439
2008/2009 (1L) 32 481 40 75 53 24 82 29 26 37 70 25 70 95 13 18 23 21 36 178 202
2009/2010 (2L) 14 377 22 48 46 21 57 37 34 38 89 16 55 71 13 18 16 17 36 141 176
2010/2011 (2L) 25 811 96 159 60 49 137 36 56 68 82 30 137 167 42 52 46 37 60 395 502
2011/2012 (1L) 29 373 39 67 58 10 48 21 18 27 67 14 44 58 20 18 12 11 33 126 148
2012/2013 (PP) 1 24 5 10 50 3 5 60 4 5 80 1 6 7 0 2 1 2 2 23 23
2012/2013 (2L) 20 643 92 172 53 30 82 37 48 54 89 19 113 132 29 49 47 30 48 322 411
2013/2014 (PP) 1 22 4 5 80 3 4 75 2 4 50 0 2 2 0 0 5 2 1 19 20
2013/2014 (2L) 22 747 117 182 64 36 87 41 82 109 75 16 154 170 43 61 53 36 46 424 572
2014/2015 (2L) 21 778 88 162 54 25 93 27 57 76 75 17 158 175 46 64 40 47 49 308 425
2015/2016 (2L) 17 445 59 87 68 17 37 46 22 27 81 16 94 110 20 38 24 18 27 191 312

REKORDY

Rekordy Sezon 2015/2016 (2L) Kariera *
Punkty 20 vs. KK Warszawa 32 2 razy
Celne rzuty za 2 7 2 razy 11 2 razy
Oddane rzuty za 2 9 vs. Stal St. Wola 16 vs. ACK UTH Rosa Radom
Celne rzuty za 3 5 vs. KK Warszawa 8 vs. Znicz Pruszków
Oddane rzuty za 3 5 2 razy 14 vs. OKK Sokół Ostrów Mazowiecka
Celne rzuty za 1 6 vs. KK Warszawa 11 vs. Księżak Łowicz
Oddane rzuty za 1 7 vs. KK Warszawa 15 vs. Księżak Łowicz
Zbiórki w ataku 4 vs. Stal St. Wola 5 vs. Pogoń Ruda Śl.
Zbiórki w obronie 11 vs. Shmoolky Warszawa 15 vs. KS Piaseczno
Zbiórki w sumie 11 vs. Shmoolky Warszawa 16 vs. KS Piaseczno
Asysty 6 2 razy 7 2 razy
Przechwyty 3 4 razy 5 7 razy
Bloki 5 vs. Polonia Warszawa 5 7 razy
Minuty 41 vs. Shmoolky Warszawa 41 vs. Shmoolky Warszawa
Evaluation 33 vs. Tur Bielsk Podlaski 50 vs. KS Piaseczno
(*) oznacza rekordy ze wszystkich sezonów i lig, które znajdują się w bazie danych PolskiKosz.pl

REKLAMA

Stelmet zmiażdży czy Rosa powalczy?

PLK | 25.05.2016 13:55

Czy Rosa może być jak Oklahoma i sprawić wielką niespodziankę w meczach ze zdecydowanym faworytem? W zapowiedzi finału PLK podajemy 5 okoliczności, które muszą się zdarzyć, aby seria ze Stelmetem była wyrównana.

Rosa Radom to drugi zespół rundy zasadniczej, wygrała ze Stelmetem finał Pucharu Polski, w playoff zanotowała dotąd tylko jedną porażkę i w pięknym stylu wyeliminowała Anwil Włocławek – dwukrotnie wygrywając w Hali Mistrzów. Do tego (2:2 w tym sezonie) wyraźnie potrafi grać z zespołem z Zielonej Góry, zwłaszcza poza halą CRS. Jednocześnie większość ekspertów oraz bukmacherzy stawiają na pewną wygraną Stelmetu. Dlaczego?

Prawda jest taka, że zajęty rozgrywkami europejskimi (najpierw Euroliga, potem EuroCup) na zdecydowanie wyższym poziomie niż PLK, Stelmet nie angażował się na 100 % na ligowym podwórku. Tymczasem kadrowo, szkoleniowo, finansowo, organizacyjnie jest to klub znacznie w tym momencie przewyższający konkurencję w Polsce.

Czy to oznacza, że finał jest rozstrzygnięty? Zdecydowanie nie! To jest sport, a dobry wzorzec widzimy teraz choćby w NBA, gdzie Oklahoma City Thunder już wyeliminowali jednych zdecydowanych faworytów (San Antonio) i są na dobrej drodze, aby wyeliminować kolejnych (Golden State).
Jakie okoliczności muszą wystąpić, by Rosa nawiązała wyrównaną walkę?

1. Do intensywności fizycznej, która dała dominację nad Anwilem dołożyć skuteczność w rzutach z dystansu – kluczowej broni ofensywnej Rosy. Radomianom czasem wpada, a czasem nie. Aby myśleć o sukcesach z mistrzem, wpadać musi. Także np. Thoreyowi Thomasowi, który w serii z Anwilem zanotował straszne 5-27 z dystansu.

2. Optymalna forma liderów – do szalejącego ostatnio Michała Sokołowskiego, dołączyć musi CJ Harris, najlepszy zawodnik Rosy w meczach ze Stelmetem.

3. Dobra obrona pod koszem - zmuszenie w konsekwencji Stelmetu do jak najczęstszych rzutów z dystansu nie musi oznaczać sukcesu (ma kto tam przecież trafiać), ale zwiększa szanse powodzenia. W wygranym przez Rosę finale Pucharu Polski zielonogórzanie oddali aż 34 rzuty za 3 punkty, trafiając tylko 6 (17%). Łukasz Koszarek miał 0/7, a Mateusz Ponitka 0/6 z takich prób.

4. Przekonać Zajcewa do gry pod koszem – o Rosie mówi się często, że nie posiada zawodników stanowiących zagrożenie pod obręczą, ale w serii z Anwilem Zajcew (i momentami nawet Adams!) potrafili się odnaleźć i choćby łapać faule wysokich rywala. Im wszechstronniej zagrają radomianie, tym ich szanse będą wyższe.

5. Liczyć na nonszalancję Stelmetu – oczywiście jest to finał i prawdopodobnie nie nastąpi, ale przecież w półfinale (zwłaszcza w pierwszym meczu) w hali CRS Enerdze Czarnym pozwolono na naprawdę dużo i niewiele brakowało, aby niedbała gra gospodarzy zakończyła się niespodzianką. Stelmet też wie, że na papierze jest wyraźnie lepszy, a to 100-procentowej mobilizacji nie ułatwia. Wygranie jednego meczu w Zielonej Górze pozwoliłoby rozkręcić tę serię na dobre.

Typ PolskiKosz.pl: Stelmet 4:1

Terminarz meczów finałowych (transmisje w Polsacie Sport News):

mecz 1: Stelmet  – Rosa, czwartek, 26 maja, godz. 20.00
mecz 2: Stelmet – Rosa, sobota, 28 maja, godz. 20.00
mecz 3: Rosa – Stelmet, wtorek, 31 maja, godz. 20.00 
mecz 4: Rosa – Stelmet, czwartek, 2 czerwca, godz. 20.00
ew. mecz 5: Stelmet – Rosa, poniedziałek, 6 czerwca, godz. 20.00,
ew. mecz 6: Rosa – Stelmet, środa, 8 czerwca, godz. 20.00,
ew. mecz 7: Stelmet – Rosa, piątek, 10 czerwca, godz. 17.00.

Sprawdź aktualne kursy i wygrywaj - kliknij tutaj...

(fot. A. Romański, plk.pl)

Draymond Green – BALLS don’t lie

NBA | 25.05.2016 09:28

Fatalna postawa gracza, który spinał grę całego zespołu Warriors w ataku i obronie to jeden z głównych powodów olbrzymich kłopotów mistrza NBA w serii z Thunder.

Draymond Green zagrał beznadziejnie już w meczu numer 3 – także zresztą przegranym przez Warriors. Trafił 1 z 9 rzutów z gry i miał 4 straty. Frustrację wyładował na Stevenie Adamsie, niesławnym kopniakiem w krocze, za który zdaniem wielu obserwatorów powinien zostać zawieszony przez NBA. Nie został, wystąpił również w czwartym meczu i… był równie beznadziejny. A może nawet bardziej.

„Byłoby lepiej dla Warriors, gdyby liga go jednak zdyskwalifikowała" – szydzono powszechnie na twitterze w trakcie trwania spotkania. Kluczowy zawodnik Warriors kompletnie się znów pogubił i zagrał drugi z rzędu fatalny mecz. Tym razem miał aż 6 strat, trafił tylko 1 z 7 rzutów, a jego statystyka +/1 to fatalne -30.

Wiem, że energia całego zespołu zależy od mojej energii, a ja dziś na boisku byłem straszny. Muszę w końcu odpowiedzieć na krytykę – Green tradycyjnie po meczu brał winę za wysoką porażkę 94:118 na siebie, ale akurat w serii z Thunder zwykle kończy się tylko na jego gadaniu.

Sprawiedliwość po żenującym zachowaniu dopadła Greena, ale z niemocą w ostatnich meczach zmaga się również największa gwiazda Warriors, MVP sezonu Steph Curry. W czwartym meczu zaczął od fatalnej pierwszej kwarty (1-7), a potem – identycznie ja Green – zakończył mecz z 6 stratami. Trafił tylko niespotykane 6 z 20 rzutów - Nie dokucza mu już żadna kontuzja. Po prostu każdemu zawodnikowi, nawet najlepszemu na świecie, zdarza się gorszy dzień – tłumaczył Steve Kerr. Warriors mają zatem pecha, że akurat w takim momencie…

Bez Curry’ego i bez Greena w ich normalnej, rewelacyjnej formie Warriors nie mają szans na powrót ze stanu 1:3 z rozpędzonymi Thunder. Czasu na wyjście z dołka jest rekordowo niewiele. Czy jakimś cudem potwierdzi się jeszcze stara teoria o tym, że nigdy przedwcześnie nie można lekceważyć serca mistrza?

Sprawdź aktualne kursy i wygrywaj - kliknij tutaj...

(fot Wikimedia Commons)

Thunder - tylko jeden mecz od finału NBA!

NBA | 25.05.2016 08:49

Russell Westbrook – maszyna nie do zdarcia. Na jego 36 punktów i triple-double Warriors znów nie mieli odpowiedzi. Oklahoma rozbiła mistrzów 118:94 i w finale Zachodu prowadzi już 3:1.

Lada chwila możemy być świadkami jednej z największych sensacji w historii NBA – Warriors, drużyna, która w trakcie sezonu regularnego pobiła wszelkie rekordy, w tym zanotowała niezwykły bilans zwycięstw 73-9, stoi nad przepaścią i z meczu na mecz wygląda coraz gorzej. Jak to możliwe?

Na tle Warriors niemal wszyscy gracze Thunder stali się… Russellami Westbrookami. Wyglądają na bardziej atletycznych i bardziej zdeterminowanych od zawodników Golden State. Wyszli na ten mecz z taką pasją, że goście już w pierwszej kwarcie zanotowali 7 strat i złapali wiele fauli, które potem wpłynęły na jakość ich gry w obronie.

To był jeszcze jeden niezwykły mecz niezwykłego zawodnika, jakim jest Westbrook. Już do przerwy miał na koncie 29 punktów i 9 asyst, a skończył spotkanie z pięknymi statystykami 36 punktów, 11 zbiórek i 11 asyst. Thunder rozgromili rywala, choć wcale nie najlepiej rzucało się drugiemu z ich liderów. Kevin Durant na punkty zamienił tylko 8 z 24 rzutów, ale i tak 26 oczek uzbierał, trafiając też jeden z ważniejszych rzutów w całym meczu, trójkę w czwartej kwarcie.

Co zrobiło różnicę? Nieoczekiwanie to Thunder potrafili wycisnąć maksa ze swoich zawodników drugiego planu. Rewelacyjny mecz akurat w takim momencie zagrał Andre Roberson (17 pkt., 12 zbiórek), ważnym elementem także ataku był Serge Ibaka, znów coś dorzucił Dion Waiters.

Tymczasem u gości, przy fatalnym dniu Stepha Curry’ego, nie pojawił się nikt, kto mógł go zastąpić – Barnes i Iguodala nie są w tej serii za bardzo wykorzystywani w ataku Warriors. Znów kompletnie zawiódł negatywny bohater serii Draymond Green (1-7 z gry, 6 strat). Przebłysk geniuszu pokazał Klay Thompson, rzucając w trzeciej kwarcie 19 punktów z rzędu i niemal w pojedynkę odrabiając straty, ale także on dodał do tego niewiele więcej, cierpiąc na ławce za faule łapane na niesamowitym Wesbrooku.

Oczywiście, rywalizacja jeszcze się nie skończyła, a taki zespół jak Golden State jest w stanie wygrać 3 mecze z rzędu. Jednak obraz gry na boisku jest taki, że bardzo trudno sobie wyobrazić, iż rozpędzeni Thunder roztrwonią przewagę 3:1. Następny, piąty mecz odbędzie się w Oakland, w nocy z czwartku na piątek polskiego czasu. Czy katastrofa mistrzów stanie się faktem?

Sprawdź aktualne kursy i wygrywaj - kliknij tutaj...

(fot Wikimedia Commons)

 

Najciekawsze tweety