Logowanie (rejestracja)

Zapomniałeś hasła?

Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się!

Mariusz Wójcik

Data urodzenia: 06.04.1979 (35)
Wzrost: 196 cm
Obywatelstwo: POL
Pozycja: skrzydłowy

REKLAMA

11,15 PUNKTÓW NA MECZ
1,57 ASYSTY NA MECZ

PRZEBIEG KARIERY

- 1998-2005 Piotrcovia Piotrków Trybunalski (POL)
- 2005-2008 Resovia Rzeszów (POL)
- 2008-2009 Siarka Tarnobrzeg (POL)
- 2009-2011 MKS Skierniewice (POL)
- 2011-2012 Spójnia Stargard Szczeciński (POL)
- 2011-2012 AZS Radex Szczecin (POL)
- 2012-2013 MKS Skierniewice (POL)

STATYSTYKI ŚREDNIE

  za 2 za 3 za 1 zbiórki  
  M min c o % c o % c o % at. obr. tot. bl as prz str f pkt eval
2006/2007 (1L) 27 29.2 61 111 55.0 35 112 31.3 53 70 75.7 0.8 3.4 4.3 1.3 1.9 1.8 1.1 2.1 10.4 13.3
2007/2008 (1L) 34 28.9 64 114 56.1 63 172 36.6 61 81 75.3 0.6 3.5 4.1 1.2 1.5 1.7 1.4 2.4 11.1 12.9
2008/2009 (1L) 32 15.0 40 75 53.3 24 82 29.3 26 37 70.3 0.8 2.2 3.0 0.4 0.6 0.7 0.7 1.1 5.6 6.3
2009/2010 (2L) 14 26.9 22 48 45.8 21 57 36.8 34 38 89.5 1.1 3.9 5.1 0.9 1.3 1.1 1.2 2.6 10.1 12.6
2010/2011 (2L) 25 32.4 96 159 60.4 49 137 35.8 56 68 82.4 1.2 5.5 6.7 1.7 2.1 1.8 1.5 2.4 15.8 20.1
2011/2012 (1L) 29 12.9 39 67 58.2 10 48 20.8 18 27 66.7 0.5 1.5 2.0 0.7 0.6 0.4 0.4 1.1 4.3 5.1
2012/2013 (PP) 1 24.0 5 10 50.0 3 5 60.0 4 5 80.0 1.0 6.0 7.0 0.0 2.0 1.0 2.0 2.0 23.0 23.0
2012/2013 (2L) 20 32.2 92 172 53.5 30 82 36.6 48 54 88.9 1.0 5.7 6.6 1.5 2.5 2.4 1.5 2.4 16.1 20.6
2013/2014 (PP) 1 22.0 4 5 80.0 3 4 75.0 2 4 50.0 0.0 2.0 2.0 0.0 0.0 5.0 2.0 1.0 19.0 20.0
2013/2014 (2L) 22 34.0 117 182 64.3 36 87 41.4 82 109 75.2 0.7 7.0 7.7 2.0 2.8 2.4 1.6 2.1 19.3 26.0

STATYSTYKI SUMARYCZNE

  za 2 za 3 za 1 zbiórki  
  M min c o % c o % c o % at. obr. tot. bl as prz str f pkt eval
2006/2007 (1L) 27 789 61 111 55 35 112 31 53 70 76 22 93 115 35 52 49 29 56 280 358
2007/2008 (1L) 34 984 64 114 56 63 172 37 61 81 75 19 119 138 40 51 58 47 82 378 439
2008/2009 (1L) 32 481 40 75 53 24 82 29 26 37 70 25 70 95 13 18 23 21 36 178 202
2009/2010 (2L) 14 377 22 48 46 21 57 37 34 38 89 16 55 71 13 18 16 17 36 141 176
2010/2011 (2L) 25 811 96 159 60 49 137 36 56 68 82 30 137 167 42 52 46 37 60 395 502
2011/2012 (1L) 29 373 39 67 58 10 48 21 18 27 67 14 44 58 20 18 12 11 33 126 148
2012/2013 (PP) 1 24 5 10 50 3 5 60 4 5 80 1 6 7 0 2 1 2 2 23 23
2012/2013 (2L) 20 643 92 172 53 30 82 37 48 54 89 19 113 132 29 49 47 30 48 322 411
2013/2014 (PP) 1 22 4 5 80 3 4 75 2 4 50 0 2 2 0 0 5 2 1 19 20
2013/2014 (2L) 22 747 117 182 64 36 87 41 82 109 75 16 154 170 43 61 53 36 46 424 572

REKORDY

Rekordy Sezon 2013/2014 (2L) Kariera *
Punkty 32 vs. KS Piaseczno 32 2 razy
Celne rzuty za 2 11 vs. ACK UTH Rosa Radom 11 vs. ACK UTH Rosa Radom
Oddane rzuty za 2 16 vs. ACK UTH Rosa Radom 16 vs. ACK UTH Rosa Radom
Celne rzuty za 3 7 vs. KS Piaseczno 8 vs. Znicz Pruszków
Oddane rzuty za 3 10 vs. KS Piaseczno 11 2 razy
Celne rzuty za 1 11 vs. Księżak Łowicz 11 vs. Księżak Łowicz
Oddane rzuty za 1 15 vs. Księżak Łowicz 15 vs. Księżak Łowicz
Zbiórki w ataku 4 vs. AZS AGH Kraków 5 vs. Pogoń Ruda Śl.
Zbiórki w obronie 15 vs. KS Piaseczno 15 vs. KS Piaseczno
Zbiórki w sumie 16 vs. KS Piaseczno 16 vs. KS Piaseczno
Asysty 7 vs. UMKS Kielce 7 2 razy
Przechwyty 5 vs. Księżak Łowicz 5 6 razy
Bloki 5 vs. KS Piaseczno 5 5 razy
Minuty 40 3 razy 40 9 razy
Evaluation 50 vs. KS Piaseczno 50 vs. KS Piaseczno
(*) oznacza rekordy ze wszystkich sezonów i lig, które znajdują się w bazie danych PolskiKosz.pl

REKLAMA

0

Przemysław Żołnierewicz: Grać dynamicznie

PLK | 20.10.2014 13:36

- Zawsze staram się grać dynamicznie. Pewne atuty udało mi się przenieść do seniorów - mówi 19-latek z Asseco Gdynia Przemysław Żołnierewicz, który nieźle rozpoczął sezon tauron Basket Ligi zdobywając w trzech meczach 15 punktów w ciągu 23 minut.

Oskar Struk: W mecz z beniaminkiem ze Szczecina weszliście z dużą koncentracją i intensywnością, mieliście świadomość wagi tego spotkania?

Przemysław Żołnierewicz:
Na pewno każdy mecz u siebie jest dla nas istotny. Graliśmy z beniaminkiem, który chciał odnieść pierwszą wygraną w sezonie. Dobrze kontrolowaliśmy tablice, przez co udało nam się odskoczyć rywalom już na początku spotkania.

Gdy wydawało się, że mecz jest już rozstrzygnięty, pozwoliliście przeciwnikom wrócić do gry?

Zanotowaliśmy lekki przestój, a rywal to wykorzystał. Na szczęście wymusiliśmy kilka przewinień i udało nam się opanować sytuacje.

Duża w tym pana zasługa, gdyż w 40 sekund zdobył pan pięć punktów.

Cieszę, że mogłem pomóc zespołowi. Starałem się wykonywać założenia trenera. W ważnym momencie udało mi się dać pozytywny impuls. Najważniejsza jest kolejna wygrana drużyny.

Pokazał pan ogromny ciąg na kosz. Ten element skutkował w juniorach, w seniorach także przynosi efekty? 

Na pewno zawsze staram się grać dynamicznie. Pewne atuty udało mi się przenieść do seniorów. Najważniejsze jest dobro drużyny i mój dalszy rozwój.

W okresie przygotowawczym miał pan problemy zdrowotne, czy mogą one mieć przełożenie na pańską formę na przestrzeni sezonu?

Mogę tylko powiedzieć, że miałem drobne problemy zdrowotne. Na pełnych obrotach trenuję od miesiąca i fizycznie czuje się coraz lepiej i moja forma powinna systematycznie rosnąć.

Klubowi działacze nie znaleźli następcy Łukasza Seweryna, dlatego większa presja spoczywa na panu. Czy jest ona odczuwalna?

Trener ciągle powtarza, że na nas nie spoczywa żadna presja i tak staramy się do tego podchodzić. Najważniejsza jest realizacja założeń i ciągła praca nad sobą.   

Trener David Dedek wzbrania się przed określeniem celów na ten sezon, ale na co liczy pan pod względem indywidualnym?

Na pewno chciałbym wkroczyć na wyższy poziom sportowy. Mam dopiero 19 lat i wciąż się rozwijam koszykarsko. Projekt rozwoju drużyny obliczony jest na kilka lat, mam Nadzieję, że będę jego częścią. Chcę nabierać niezbędnego doświadczenia i z każdym meczem być coraz lepszym.     

Kolejną okazją do wygranej będzie mecz derbowy. Czy pomimo niższej rangi wywołuje on u zawodników dodatkowe emocje? 

Na pewno tak, szczególnie biorąc pod uwagę wspólną historię obu klubów. Najważniejsza będzie wygrana. Zrobimy wszystko, aby dać naszym kibicom odrobinę radości z tytułu wygranej w derbowym meczu.      
 

0

Rusza NBA: Oczyszczona atmosfera w Clippers

NBA | 20.10.2014 01:22

Stara prawda mówi, że „wrzodów trzeba się pozbywać”, tak też zrobili „ci drudzy” z LA i po cichu liczą na przełomowy sezon. Awans do finałów konferencji byłby spełnieniem marzeń, jednak czy to aby nie jest mission impossible dla ekipy Doca Riversa? Nowy właściciel pojawił się na scenie z ogromną dawką energii, czy przeleje ją również na graczy?

Czy naprawdę możemy już mówić o zmianie warty w Los Angeles? Jesteście tego pewni? Czy możemy nazywać Clippers – tak oficjalnie – tymi lepszymi z Californii? Wychodzi na to, że tak (świat oszalał)…

Nie! Jednak trzeba przypomnieć sobie historię, a wtedy uświadomimy sobie, że Clipps na miano „lepszych” muszą jeszcze trochę popracować. Na ten moment są na właściwej drodze.

Od momentu, w którym drużyna przeniosła się do LA (84/85) do pozyskania CP3 kibice przeżywali rokroczny dramat z czterema przyjemnymi przerwami na Playoffs. Bywały sezony, w których klub odnosił 12, 17, 9 (lockout) i 19 zwycięstw -> teraz niech każdy się zastanowi ile razy kpił z tej drużyny.

Michael Olowokandi, Wang Zhizhi, Marko Jaric, Ricky Davis (!!!), nawet obecny gracz mistrzów Polski ze Zgorzelca (Mardy Collins) brał w tym cyrku czynny udział. Cień szansy dała era Eltona Branda, podczas której Clipps przedostali się do półfinałów konferencji. Potem pojawił się Zach Randolph i kiedy wszyscy mówili, że gorzej już być nie może w drafcie wybrano Griffina, (rok później) Aminu oraz w wymianie dołożono Bledsoe… okazało się, że jednak może być gorzej, bo Blake doznał kontuzji kolana, która wykluczyła go na cały sezon! Pamiętać trzeba, że wybrany przed BG Eric Gordon też przeżywał swoje problemy z kontuzjami, przed odejściem do Nowego Orleanu zaliczył dwa sezony, w których opuścił aż 46 meczów.

Potem jednak byliśmy świadkami magii. David Stern zmienił bieg historii nie pozwalając na doprowadzenie do skutku wymiany między Hornets i Lakers, na mocy której Chris Paul miał dołączyć do Bryanta i Gasola („Nie ma takiego wymieniania się”). Wtedy zza chmur zaczęło wychodzić Clipperowskie słońce! Resztę historii znacie już bardzo dobrze. Chris Paul stworzył z Blakiem jeden z najgroźniejszych duetów w lidze. Drużyna zaczęła momentalnie piąć się w górę i w ciągu ostatnich czterech lat za każdym razem poprawia swój bilans sezonu zasadniczego. Warto podkreślić, że rok i dwa lata temu Clippers pobijali rekord klubowy w ilości zwycięstw, ani Buffalo Braves, ani San Diego Clippers nawet nie zbliżyli się do takich osiągnięć. Kolejny sezon będzie drugim rokiem pracy Doca Riversa na stanowisku trenera, poprzedni sezon zaliczył z jedną wygraną więcej niż Vinny Del Negro, ale doszedł dalej w PO (Vinny półfinał konferencji osiągnął w sezonie 11/12). Czego możemy spodziewać się tym razem?

Na pewno oczyszczonej atmosfery po aferze z Donaldem Sterlingiem. Były już właściciel zespołu pokazał światu jakie ma nastawienie wobec afro-amerykanów i z hukiem został wyrzucony za drzwi przez nowego komisarza Adama Silvera. Jego następca Steve Ballmer jest „crazy”, ale oprócz tego krążą za nim statystyki, które mówią, że po tym jak przejął Microsoft po Billu Gatesie firma odniosła dosyć znaczący zysk. Wszyscy liczą, że podobnie będzie z Clippers.

W składzie nastąpiło kilka kosmetycznych zmian, które mają ulepszyć działający system. Jordan Farmar oraz Spencer Hawes wzmocnili obwód i strefę podkoszową. Zwłaszcza dodanie drugiego może przynieść zespołowi sporo korzyści, bo były gracz m.in. Sixers i Cavs gwarantuje bardzo dobrą skuteczność z bliższego i dalszego dystansu (odpowiednio 45% i 41% w poprzednim sezonie). Do poprawki jest zwłaszcza celność zza łuku (rok temu 22 miejsce). Kluczowe role w zespole odgrywają kolejny raz kandydaci do trzech nagród indywidualnych rozdawanych pod koniec sezonu: MVP, DPOY i 6th Man. Jak tylko Chris Paul, Blake Griffin, Jamal Crawford i DeAndre Jordan będą zdrowi to miano najlepszego ataku w lidze zostanie w LA. Kolejni dwaj kluczowi zawodnicy spełniają swoje ważne role po obu stronach parkietu: Matt Barnes jest odpowiedzialny za defensywę, a JJ Redick dokłada średnio 15 punktów w meczu.

Pytanie nasuwa się jedno: Czy Clippers w końcu przejdą półfinał konferencji? Liderzy zespołu nie stają na wysokości zadania w najważniejszych momentach rozgrywek posezonowych -> kolejno porażki ze Spurs, Grizzlies i Thunder. W momencie kiedy zaczyna się poważne granie nie ma miejsca na promowanie Lob City i efektowne dunki nad Brandonem Knightem (pamiętaj DJ, zemsta będzie słodka) z prostego powodu: takich zawodników już na poziomie PO nie ma, a obrona przeciwników jest na wyższym levelu zostawiając graczom niewiele wolnego miejsca. Clippers muszą pokazać co mają pod spodenkami (u CDRa krótkimi spodenkami) i postawić się w rozgrywkach posezonowych. To ma być ich czas, bo jeśli nie teraz to kiedy? Jak nie wyjdze to CP3 zawsze może założyć żółty trykot Lakersów... historia zatoczy koło.

Skład na sezon 2014/2015:
PG: Chris Paul/Jordan Farmar
SG: JJ Redick/Jamal Crawford/CJ Wilcox
SF: Matt Barnes/Reggie Bullock/Chris Douglas-Roberts
PF: Blake Griffin/Glen Davis
C: DeAndre Jordan/Spencer Hawes/Ekpe Udoh

Rok temu: 57-25

Playoffs: porażka w drugiej rundzie z OKC Thunder (2-4)

0

PLK: W lidze też przegrywają

PLK | 19.10.2014 22:21

Dobra reklama polskiej koszykówki za nami. W Polsacie od godziny 20:00 rozpoczęła się transmisja meczu z wypełnionej po brzegi hali Orbita. Solidny poziom, emocje do końca, głośny doping kibiców. We Wrocławiu zespół Śląska pokonał Stelmet Zielona Góra 69:68, dając naprawdę dobrą reklamę koszykówki. 

Stelmet szybko przekonał się, że przed dużymi nazwiskami nawet w lidze nikt nie uklęknie. Śląsk postawił wysokie wymagania i poza fragementem trzeciej kwarty w pełni zasłużył na końcowy rezultat. Zawodnicy Emila Rajkovicia tuż po spotkaniu odtańczyli taniec radości. Mają jednak się z czego cieszyć, bowiem oprócz umiejętności mieli w tym spotkaniu też furę szcześcia. Sporo prostych błędów w samej końcówce popełnił zespołu Stelmetu. Najpierw piłkę stracił Łukasz Koszarek, a chwilę potem Adam Hrycaniuk, który na dokładkę dorzucił także faul w ataku. Kumulacja nieszczęść po stronie drużyny z "Winnego Grodu". Na "deser" plag pudło w ostatnich sekundach dołożył wspomniany Koszarek, który chybił zza linii 6.75. Decydującą akcję wykonał chwilę wcześniej Roderick Trice oddając celny rzut po wejściu pod kosz.

Amerykanin zdobył 17 punktów. Trzy "oczka" mniej zdobył Denis Ikovlev, który wyrasta na solidnego koszykarza wrocławskiej drużyny.  W Stelmecie zabrakło punktów graczy podkoszowych. Słabiej wypadł również Przemysław Zamojski, który zdobył tylko 2 "oczka".

To druga z rzędu porażka Stelmetu, ale pierwsza w lidze. W środę wicemistrz Polski przegrał w Europucharze.

WKS Śląsk Wrocław - Stelmet Zielona Góra 69 : 68

(21:19, 11:20, 20:21, 17:8)

Energa Czarni Słupsk wygrała ostatnią kwartę z MKS Dąbrowa Górnicza 26:20, a cały mecz 79:74. Bohatem przyjezdnych okazali się Amerykanie. Kyle Shiloh miał  22 punkty, a Callistus Eziukwu 15, 10 zdobył William Franklin, ale miał 8 asyst i 6 zbiórek. 

MKS Dąbrowa Górnicza - Energa Czarni Słupsk 74 : 79

(18:23, 23:14, 13:16, 20:26)

Najciekawsze tweety