Logowanie (rejestracja)

Zapomniałeś hasła?

Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się!

Piotr Kardaś

Data urodzenia: 07.10.1978 (38)
Wzrost: 182 cm
Obywatelstwo: POL
Pozycja: obrońca

REKLAMA

8,90 PUNKTÓW NA MECZ
3,38 ASYSTY NA MECZ

PRZEBIEG KARIERY

- 2002-2004 AZS Radom (POL)
- 2004-2005 Politechnika Lwów (UKR)
- 2005-2008 Siarka Tarnobrzeg (POL)
- 2008-2014 Rosa Radom (POL)

STATYSTYKI ŚREDNIE

  za 2 za 3 za 1 zbiórki  
  M min c o % c o % c o % at. obr. tot. bl as prz str f pkt eval
2005/2006 (1L) 36 33.4 67 197 34.0 66 232 28.4 72 102 70.6 0.4 2.1 2.5 0.0 4.1 2.1 3.4 2.9 11.2 7.6
2006/2007 (1L) 29 32.0 63 140 45.0 60 168 35.7 52 72 72.2 0.3 1.7 2.0 0.0 4.9 1.9 2.4 2.9 12.3 11.7
2007/2008 (1L) 34 30.0 35 107 32.7 67 200 33.5 72 96 75.0 0.3 1.7 2.1 0.0 3.5 1.3 2.6 2.9 10.1 7.6
2008/2009 (2L) 30 26.0 37 77 48.1 64 171 37.4 67 86 77.9 0.4 1.7 2.1 0.0 3.4 1.7 2.7 1.8 11.1 10.1
2009/2010 (PP) 4 28.5 10 16 62.5 4 12 33.3 11 13 84.6 0.3 1.8 2.0 0.0 4.5 1.3 2.0 3.3 10.8 12.5
2009/2010 (2L) 26 25.6 36 75 48.0 41 124 33.1 44 53 83.0 0.4 1.5 1.9 0.0 3.8 0.9 2.5 2.1 9.2 8.2
2010/2011 (1L) 28 28.9 31 76 40.8 41 141 29.1 43 63 68.3 0.1 1.4 1.6 0.0 3.9 1.3 2.3 1.9 8.1 6.7
2010/2011 (PP) 3 20.7 1 6 16.7 9 15 60.0 0 0 0.0 0.0 0.3 0.3 0.0 3.0 2.3 4.7 2.0 9.7 7.0
2011/2012 (1L) 39 32.4 74 150 49.3 67 185 36.2 48 64 75.0 0.4 2.0 2.4 0.0 3.8 1.0 2.0 2.2 10.2 10.0
2011/2012 (2L) 1 33.0 2 5 40.0 2 5 40.0 3 4 75.0 0.0 3.0 3.0 0.0 7.0 3.0 3.0 2.0 13.0 16.0
2012/2013 (PLK) 31 22.4 24 63 38.1 39 107 36.4 30 40 75.0 0.3 1.3 1.6 0.0 2.6 0.8 1.5 2.3 6.3 6.0
2013/2014 (PLK) 28 10.3 2 15 13.3 14 43 32.6 5 6 83.3 0.1 0.4 0.5 0.0 0.6 0.3 0.4 1.0 1.8 1.3
2014/2015 (1L) 22 20.5 10 23 43.5 36 99 36.4 6 10 60.0 0.2 1.1 1.3 0.0 2.2 0.9 1.5 2.5 6.1 5.4

STATYSTYKI SUMARYCZNE

  za 2 za 3 za 1 zbiórki  
  M min c o % c o % c o % at. obr. tot. bl as prz str f pkt eval
2005/2006 (1L) 36 1202 67 197 34 66 232 28 72 102 71 15 76 91 0 148 76 121 103 404 272
2006/2007 (1L) 29 927 63 140 45 60 168 36 52 72 72 9 48 57 1 142 54 69 84 358 338
2007/2008 (1L) 34 1021 35 107 33 67 200 34 72 96 75 11 59 70 0 118 45 87 100 343 260
2008/2009 (2L) 30 780 37 77 48 64 171 37 67 86 78 12 50 62 0 102 51 80 55 333 302
2009/2010 (PP) 4 114 10 16 63 4 12 33 11 13 85 1 7 8 0 18 5 8 13 43 50
2009/2010 (2L) 26 665 36 75 48 41 124 33 44 53 83 10 40 50 0 98 24 66 55 239 214
2010/2011 (1L) 28 809 31 76 41 41 141 29 43 63 68 4 40 44 0 110 35 65 52 228 187
2010/2011 (PP) 3 62 1 6 17 9 15 60 0 0 0 0 1 1 0 9 7 14 6 29 21
2011/2012 (1L) 39 1264 74 150 49 67 185 36 48 64 75 16 79 95 0 150 38 79 84 397 391
2011/2012 (2L) 1 33 2 5 40 2 5 40 3 4 75 0 3 3 0 7 3 3 2 13 16
2012/2013 (PLK) 31 695 24 63 38 39 107 36 30 40 75 9 40 49 0 82 26 48 71 195 187
2013/2014 (PLK) 28 287 2 15 13 14 43 33 5 6 83 3 11 14 0 18 8 12 29 51 36
2014/2015 (1L) 22 451 10 23 43 36 99 36 6 10 60 4 24 28 0 49 19 32 55 134 118

REKORDY

Rekordy Sezon 2014/2015 (1L) Kariera *
Punkty 15 vs. Zagłębie Sosnowiec 31 vs. Resovia Rzeszów
Celne rzuty za 2 1 10 razy 7 2 razy
Oddane rzuty za 2 4 vs. Astoria Bydgoszcz 15 vs. Stal St. Wola
Celne rzuty za 3 5 vs. Zagłębie Sosnowiec 7 vs. Start Lublin
Oddane rzuty za 3 10 vs. Zagłębie Sosnowiec 14 vs. Start Lublin
Celne rzuty za 1 2 2 razy 11 vs. Górnik Wałbrzych
Oddane rzuty za 1 2 3 razy 16 vs. Górnik Wałbrzych
Zbiórki w ataku 2 vs. Zagłębie Sosnowiec 3 2 razy
Zbiórki w obronie 3 3 razy 6 4 razy
Zbiórki w sumie 4 2 razy 9 vs. Tur Bielsk Podlaski
Asysty 5 vs. Zagłębie Sosnowiec 10 3 razy
Przechwyty 4 vs. Zagłębie Sosnowiec 9 vs. Stal St. Wola
Bloki 0 27 razy 1 vs. Stal St. Wola
Minuty 29 vs. Znicz Pruszków 45 vs. Górnik Wałbrzych
Evaluation 15 vs. Zagłębie Sosnowiec 35 vs. Resovia Rzeszów
(*) oznacza rekordy ze wszystkich sezonów i lig, które znajdują się w bazie danych PolskiKosz.pl

REKLAMA

Życie to nie gra – już 31 sierpnia premiera książki!

NBA | 25.08.2016 15:28

„Zdarzało mu się wysikać na podłogę, potrafił wciągnąć Tawannę za włosy po schodach”. Kent Babb o ekscesach Allena Iversona

Za niespełna tydzień książka Kenta Babba „Iverson. Życie to nie gra” trafi do księgarni w całej Polsce. W biografii koszykarza nie brakuje szokujących fragmentów dotyczących jego alkoholowych ekscesów. Prezentujemy kolejny fragment i przypominamy o konkursie, w którym do wygrania są gadżety związane z „The Answer”: fragment jego koszulki, parkietu, na którym grał, ubrania z logiem 76ers czy opaski.

Szczegóły konkursu na www.wsqn.pl/iverson-konkurs

Przypominamy o rabacie na książkę w przedsprzedaży do wykorzystania na www.labotiga.pl/iverson-pakiety:
- z kodem POLSKIIVERSON rabat 25% (nie obowiązuje na pakiety)
- cena po obniżce: 29,90 zł – oszczędzasz aż 10 zł!
- wysyłka od zaraz – książka jeszcze przed premierą w Twoich rękach!
Od 31 sierpnia książka dostępna w salonach Empik w całej Polsce.

Fragment książki:
Kiedy kolejnego popołudnia wchodził do gabinetu lekarskiego w pobliżu lotniska Hartsfield, był przekonany, że wytrzeźwiał na tyle, że bez problemu przejdzie testy. Poprzedniej nocy wypił wprawdzie w końcu trochę więcej niż ten jeden czy dwa drinki, ale przecież była już czwarta po południu, minęło mnóstwo czasu i alkohol na pewno zdążył wyparować mu z organizmu. Problem w tym, że Iverson zawsze przeceniał swój metabolizm, nawet wcześniej, kiedy jeszcze nie skończył 37 lat. Teraz miał już bardziej opuchniętą twarz, a jego brzuch i ramiona były słabsze niż w czasach, kiedy w 2001 roku był wybierany najbardziej wartościowym zawodnikiem NBA, kiedy poprowadził Philadelphię 76ers do finałów NBA, a jego zaangażowanie i poświęcenie pokazały światu, że sportowca i człowieka nie można oceniać tylko na podstawie tego, jak wygląda.

Wtedy zdarzało mu się jeszcze być na nogach do późnej nocy, kiedy kumple pomagali mu dotrzeć do hotelu w Atlantic City po nocnym maratonie spędzonym na uprawianiu hazardu albo Tawanna prowadziła go po schodach do łóżka, a następnego dnia funkcjonować na tyle dobrze, że pojawiał się na czas w hali, po czym rzucał 40 punktów, wywracał obrońców rywali swoimi crossoverami, po czym wpadał pod kosz, przepychając się przez gąszcz rywali, często prawie dwa razy wyższych od niego. Teraz jednak dobiegał czterdziestki, a czas wcale nie obszedł się z nim łaskawie. Pił jeszcze więcej, a kac nie chciał ustąpić. Alkohol sprawiał, że był poirytowany, bardziej niecierpliwy i obleśny. Zdarzało mu się wysikać na podłogę na oczach dzieciaków, a jeśli z jakiegoś powodu nie spodobał mu się wzrok Tawanny, potrafił wciągnąć swoją szkolną miłość za włosy po schodach albo podeptać ją po nogach swoimi timberlandami, jakby próbował zgasić papierosa. Czasami przypominał jej o swoich znajomościach w mrocznym światku i straszył, informując, że zlecenie jej morderstwa nie kosztowałoby go zbyt wiele. Iverson wyceniał jej życie na około pięć tysięcy dolarów.

Uważała, że Allen jest alkoholikiem i że nie ma takich próśb czy gróźb, które mogą go zmusić do pozostania w domu i trzeźwości. Tawanna rozmawiała z matką Allena, Ann Iverson, i błagała ją, żeby ta spróbowała przemówić synowi do rozsądku. Prześladowała Gary’ego Moore’a, mentora Iversona od czasów dzieciństwa, obecnie jego menedżera, prosząc, żeby ten spróbował pogadać z Allenem, bo jeśli jej mąż miałby w ogóle kogoś wysłuchać, to nikt nie byłby do takiego zadania lepszy niż Gary. Płakała i łagodnie prosiła, a gdy to nie skutkowało, pokazywała kły i wściekle żądała, rozbijając butelkę szampana o ścianę i grożąc, że jeśli nie przestanie pić i niszczyć swojego życia, zabierze ze sobą dzieci i resztę jego pieniędzy. Mówił jej bez przerwy, że jeśli tylko by zechciał, to mógłby w każdej chwili przestać, ale że nikt nie ma prawa mu rozkazywać i że Allena Iversona nie da się do niczego zmusić. Aż w końcu zrobiła to, co zapowiadała; w 2010 roku złożyła pozew o rozwód, po czym powiedziała Iversonowi, że zgodzi się dać mu jeszcze jedną szansę i po raz ostatni się do niego wprowadzi, pod warunkiem, że podpiszą jednostronną umowę majątkową.

W 2012 roku złożyła kolejny pozew rozwodowy, wynajęła sławnego adwokata, specjalistę od rozwodów, i poinformowała go, że boi się powierzać Allenowi dzieci. Tak było w czasach tuż po ich narodzinach, a on był tak pijany, że zapominał o najważniejszych uroczystościach, takich jak narodziny pierwszego syna, i tym bardziej było tak teraz, kiedy jego stan się pogorszył. Jedną z pierwszych decyzji sądu był nakaz poddania się badaniom na uzależnienie, żeby zbadać, na ile poważny jest stan Iversona. Ocena dokonana przez lekarza specjalistę od uzależnień, doktora Michaela Fishmana miała być podstawą dla ustalenia warunków opieki nad dziećmi i spotkań z nimi.

O książce:
Niesamowity sukces i niewiarygodny upadek złotego dziecka koszykówki.
Syn alkoholiczki i recydywisty, który życia uczył się na niebezpiecznych ulicach Wirginii. Nie miał łatwego dzieciństwa, miał za to coś innego – wyjątkowy talent do koszykówki.
Był sportowym fenomenem. Unikał ciężkich treningów i przedmeczowych rozgrzewek, a w szatni zajadał się stekiem z frytkami, popijając je sprite’em. A potem wychodził na parkiet i zdobywał 50 punktów, ośmieszając przy tym samego Michaela Jordana.
Biografia Allena Iversona, jednego z najlepszych koszykarzy NBA przełomu wieków, to opowieść o tym, jak z dna dostać się na sam szczyt. I trafić z powrotem do piekła, przepuszczając po drodze ponad 150 milionów dolarów.

Autor: Kent Babb
Tytuł oryginału: Not a Game: The Incredible Rise and Unthinkable Fall of Allen Iverson
Tłumaczenie: Michał Rutkowski
Data wydania: 31 sierpnia 2016
Cena okładkowa: 39,90 zł
Format: 150 x 215 mm
Liczba stron: 336 tekst i 8 zdjęcia
ISBN: 978-83-7924-677-9

źródło: materiały SQN

Miłość rolnika - LeBron James w polu kukurydzy

NBA | 25.08.2016 13:22

Fani koszykówki spod znaku NBA bywają bardzo kreatywni w wynajdywaniu oryginalnych sposobów na oddanie honorów swoim ulubionym graczom i zespołom. Niektóre nawet można podziwiać tylko z samolotu.

Zawodowe kluby sportowe w USA gromadzą wokół siebie fanów z przeróżnych społeczności, nie tylko tych funkcjonujących w miastach. Docierają także do terenów wiejskich i, jak się okazuje, ich sukcesy często bywają również inspiracją do nietypowych modernizacji prowadzonych tam gospodarstw.

Sezonowe labirynty wycinane w polach kukurydzy to żadna nowość. Bez trudu można znaleźć je także w Polsce. Prócz walorów stricte wizualnych pełnią również funkcję atrakcji turystycznej. Jedynym ograniczeniem w doborze formy oraz kompozycji przy tworzeniu tych nietypowych dzieł jest wyobraźnia farmera. A ta często kieruje go właśnie w stronę ukochanego klubu.

Świetną okazję do uczczenia lokalnego sukcesu mieli w tym roku mieszkańcy stanu Ohio. Wykorzystać ją postanowiła rodzina Clement zarządzająca kompleksem rolnym Mapleside Farm położonym w miejscowości Brunswick. W ramach uhonorowania pierwszego tytułu mistrzowskiego w historii Cleveland Cavaliers na swoim polu stworzyła trzyczęściowy labirynt przedstawiający napis „Believeland”, podobiznę LeBrona Jamesa z podpisem „Homegrown hero” oraz trofeum Larry’ego O’Briena.

Co ciekawe, to nie jedyny tegoroczny, kukurydziany labirynt z wariacją na temat NBA. Centrum agroturystyczne w Memphis dokładnie w połowie sierpnia oficjalnie otworzy podobny projekt, z tym że przedstawiający sylwetkę rozgrywającego Grizzlies – Mike’a Conleya. W mieście Elvisa Presleya to już tradycja. Rok wcześniej wykorzystali podobiznę Marca Gasola

Po ME U16: Polska daleko od Europy

Młodzież | 25.08.2016 11:54

Zakończone niedawno w Radomiu Mistrzostwa Europy do lat 16 nie dały nam powodów do radości. Ważniejsze od naszego samopoczucia jest jednak to, czy w PZKosz wyciągną z nieudanego turnieju wnioski.

Przed turniejem ciężko było zgadnąć miejsce, na które stać polską kadrę U16. To zresztą dość częste w przypadku kadetów - grupa jeszcze nieograna w rozgrywkach seniorskich, ciężko określić jej potencjał. Spodziewać się można było po nich wiele - ale nie tego, że przegrają prawie wszystkie mecze, wygrywając tylko ostatni o honor.

Zaczęło się od trzech porażek w grupie - Turcy, Niemcy i Chorwaci boleśnie pokazali różnicę w przygotowaniu i kulturze gry. Wprawdzie z meczu na mecz Polacy grali coraz lepiej, prowadzili wyrównaną walkę z przeciwnikami coraz dłużej - ale ostatecznie nie potrafili przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Stracona przewaga i przegrana końcówka w meczu z Bośnią i Hercegowiną przypieczętowały spadek do dywizji B.

Spadek - powiedzmy sobie szczerze - bardziej symboliczny. Komplet kadr poza dywizją A to oczywiście mało sympatyczna sytuacja, ale mało kto pamięta, że w 2014 roku wszystkie zagrały wśród najlepszych. Ani to oznaczało dobre czasy, ani długo nie potrwało. Problem leży w innym miejscu.

Czy selekcja była dobra, czy sztab trenerski miał dobry plan na turniej, czy prawidłowo reagował na wydarzenia na parkiecie, czy przygotował zawodników mentalnie? Każdy może odpowiedzieć sobie sam. Każdy z nas może rozebrać grę Polski na czynniki pierwsze, a najważniejsze i tak jest to, czy takie pytania zadadzą sobie na Ciołka.

Nie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, że nieudany sezon kadr młodzieżowych nie zrobił w tamtejszych biurach związku większego wrażenia. Prezes Grzegorz Bachański miał na głowie negocjowanie umów sponsorskich. Cóż, może teraz będzie miał chwilę, żeby pochylić się nad koszykówką młodzieżową, bo Europa odjechała nam na tym polu już znacznie.

Od kilku lat Polacy w Europie nadrabiają braki techniczne oraz taktyczne głównie walką i ambicją. Bardzo to chwalebne, tyle że nie wystarcza. Młodzi polscy koszykarze muszą umieć i wiedzieć więcej - i związek musi im w tym pomóc. Tymczasem dalej czekamy na spójny system, który pozwoliłby wyszkolić 16-latków do poziomu choćby porównywalnego z czołówką europejską. Dobór trenerów kadr też wydaje się być dość przypadkowy.

Szkoda by było, gdyby w PZKosz nikomu taki stan nie przeszkadzał.

Michał Świderski, @miswid, www.polishhoops.pl

Najciekawsze tweety