Logowanie (rejestracja)

Zapomniałeś hasła?

Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się!

PLK

Terminarz

REKLAMA

Sezon:

Kolejka I

Kolejka II

Kolejka VI

Kolejka III

Kolejka IV

Kolejka V

Kolejka VII

Kolejka VIII

Kolejka XVII

Kolejka IX

Kolejka X

Kolejka XI

Kolejka XII

Kolejka XIII

Kolejka XIV

Kolejka XV

Kolejka XVI

Kolejka XVIII

Kolejka XIX

Kolejka XX

Kolejka XXIX

Kolejka XXI

Kolejka XXII

REKLAMA

Amerykanie już miażdżą – Argentyna rozbita

NBA | 23.07.2016 07:52

Sparingi przed wyjazdem na igrzyska reprezentacja USA zaczęła w Las Vegasod przetestowania Argentyny. Faworyci do złotego medalu w Rio rozbili rywala aż 111:74.

Bet365 - załóż konto i wygrywaj >>

Jeśli Argentyńczycy w ogóle przez chwilę pomyśleli, że mogliby się odgryźć za przegrany półfinał turnieju olimpijskiego sprzed czterech lat, to koszykarze Mike’a Krzyzewskiego szybko ich z tego błędu wyprowadzili. W przeciwieństwie do kadry USA w ich szeregach znalazło się tylko trzech graczy na co dzień rywalizujących w NBA i tę znaczącą różnicę widać było na boisku.

Mecz ten bardziej niż spotkanie towarzyskie przypominał sparing bokserski, w którym niepokonany mistrz dostaje do poobijania nisko notowanego chłopca do bicia, aby jedynie potrenować poszczególne elementy. Prawdziwym meczem ta konfrontacja nigdy nie była. No może przez chwilę w trzeciej kwarcie, którą goście – sklasyfikowani na 4. miejscu rankingu FIBA – zdołali nawet zremisować (24:24).

Amerykanie świetnie wykorzystali przewagę w warunkach fizycznych i od początku zdominowali pole trzech sekund. Walkę na tablicach wygrali w stosunku 53:30, notując aż 22 zbiórki w ataku. Najbardziej przyczynił się do tego DeMarcus Cousins, który w 16 minut jako jedyny zawodnik zaliczył w tym meczu double double w postaci 14 pkt. i 15 zb.

Gospodarze mogli sobie tego dnia pozwolić na wiele. W sumie oddali aż 41 rzutów z dystansu. Trafili 14 (34%). Najbardziej rozstrzelał się Kevin Durant. 7 z 12 jego rzutów zza łuku było celnych. Mecz zakończył z dorobkiem 23 punktów, co było najlepszym osiągnięciem spośród wszystkich zawodników biorących udział w zawodach, a z nim na parkiecie ekipa USA wypracowała niemal całą swoją przewagę (+32).

Durant to obok Carmelo Anthony’ego jeden z dwóch graczy, którzy obecni byli również na poprzednich igrzyskach w Londynie. Dla Melo będzie to już czwarta wizyta w wiosce olimpijskiej. Na swoim koncie ma już przecież jeden brązowy (2004) i dwa złote medale (2008, 2012). W tym roku to ma być ich zespół, choć oczywiście mając takie wsparcie, trudno mówić o jakiejś specjalnie ciążącej presji.

Bardziej od 23 „oczek” Durantuli cieszy chyba jednak świetny występ Paula George’a. Lider Indiana Pacers zdecydował się przyjąć powołanie, mimo że ostatniego obozu kadry nie może wspominać dobrze. Doskonale pamiętamy przecież, jak podczas przygotowań do mistrzostw świata w Hiszpanii w 2014 roku w towarzyskiej gierce rozgrywanej wewnątrz zespołu, kiedy próbował zatrzymać pędzącego w kontrze Jamesa Hardena, doznał koszmarnego złamania kości piszczelowej i strzałkowej w prawej nodze.

Nie zraził się. Po powrocie na parkiet z czasem znów wszedł na poziom, który prezentował przed kontuzją. W sezonie 2015/16 notował średnio 23 pkt., 7 zb., 4,1 as. i 1,9 prz. Awansował z Pacers do play-off, gdzie poległ wprawdzie już w pierwszej rundzie, ale drugich po sezonie zasadniczym Raptors zmusił do rozegrania siedmiu meczów. Teraz przyjął zaproszenie od Krzyzewskiego i w pierwszym sparingu w 16 minut uzbierał 18 punktów.

W barwach Argentyny najwięcej, bo 15 „oczek”, zdobył Andres Nocioni z Realu Madryt. Manu Ginobili miał 11, a 10 dołożył od siebie Luis Scola. Goście rzucali do kosza na dobrej 40-procentowe skuteczności z gry, jednak popełnili przy tym aż 23 straty i nie byli w stanie nawiązać walki. Reprezentacja USA zrobiła swoje. Wygrała pierwszy z pięciu sparingów, jakie przyjdzie im rozegrać przed wyjazdem do Rio. Pozostaje niepokonana od 10 lat.

Bet365 - załóż konto i wygrywaj >>

fot. USA Basketball

Kadra zaczyna przygotowania - najważniejsze pytania

Kadra | 23.07.2016 00:26

W sobotę w Wałbrzychu treningi rozpocznie 20 graczy, trzech najmłodszych dołączy trzy dni później. Eliminacje do EuroBasketu rozpoczną się 31 sierpnia we Włocławku.

Bet365 - załóż konto i wygrywaj >>

Kto znajdzie się w 14 na eliminacje?
To pytanie najważniejsze, nie wszystko jest jasne. Takich 100% pewniaków jest naszym zdaniem ośmiu - Łukasz Koszarek, A.J. Slaughter, Mateusz Ponitka, Adam Waczyński, Przemysław Zamojski, Maciej Lampe, Adam Hrycaniuk, Olek Czyż. Tylko kontuzja - odpukać! - może sprawić, że któregoś z nich zabraknie. Duże szanse na miejsce w składzie na eliminacje mają także Michał Sokołowski (dobry sezon), Karol Gruszecki (obyty w kadrze Taylora), Szymon Szewczyk (doświadczenie) i Tomasz Gielo (wszechstronność). Do tego musi dojść jeszcze jeden rozgrywający (Robert Skibniewski czy Daniel Szymkiewicz?), jeden obwodowy (Flip Matczak, Michał Michalak, Jarosław Zyskowski?) oraz podkoszowy (Jakub Parzeński, Jarosław Mokros?).

Jaka formacja podkoszowa?
W eliminacjach zabraknie Marcina Gortata, Damiana Kuliga, Przemysława Karnowskiego i Aarona Cela, więc na pozycjach 4 i 5 kadra budowana jest niemal od nowa. Stąd powołanie dla Macieja Lampego, który jest kandydatem na pierwszego środkowego, a jego zmiennikiem będzie pewnie Adam Hrycaniuk. Trener Mike Taylor ceni też walecznego Olka Czyża, ale kogo jeszcze wybierze? Czy będzie szukał stretch-four, która - tak jak Kulig i Cel - będzie mogła rozciągać grę? A jeśli tak, to czy wybierze doświadczonego Szewczyka, wyższego Gielo czy niższego Mokrosa? A może postawi na Jakuba Parzeńskiego, a Lampego przesunie przy Hrycaniuku właśnie na pozycję nr 4?

Co wywalczy sobie Szymkiewicz?
22-letni rozgrywający Rosy, to chyba nasza największa nadzieja, jeśli chodzi o następcę Łukasza Koszarka. Daniel Szymkiewicz ma 191 cm wzrostu, długie ręce, niezłą obronę i momentami dojrzały atak - czy na zgrupowaniu i w sparingach udowodni to, że warto na niego stawiać? Najwyższy czas - Szymkiewicz ma już 22 lata, a jego koledzy, czy też konkurenci, Koszarek i Robert Skibniewski, odpowiednio 32 i 33. Pozycja A.J. Slaughtera i Koszarka wydaje się niezagrożona, Szymkiewicz o trzecie miejsce w kadrze na eliminacje powalczy ze Skibniewskim. Ciekawe, na co postawi Taylor - inwestycję w przyszłość, czy doświadczenie.

Co z Sokołowskim?
W minionym sezonie PLK, a szczególnie w playoff, Michał Sokołowski grał zdecydowanie lepiej niż Przemysław Zamojski i Karol Gruszecki ze Stelmetu, o innych kolegach z kadry na jego pozycji nie wspominając. Pytanie tylko, czy to wystarczy, by mieć miejsce nie tyle w składzie, co w rotacji podczas eliminacji. Taylor, ale pewnie też wielu innych selekcjonerów, lubi mieć w składzie ludzi, którzy znają jego system, wymagania i wiedzą, czego potrzebuje drużyna. Zamojski, ale też Gruszecki z Amerykaninem już pracowali, grali u niego także na EuroBaskecie. Sokołowski musi udowodnić, że ma na tyle dużo atutów, że warto postawić na niego przed konkurentami.

Jaka będzie pierwsza piątka?
Wyjściowy skład często jest przeceniany, bo najważniejsze jest to, którzy koszykarze są na boisku w kluczowych momentach, w końcówce. Jednak pierwsza piątka też jest szalenie ważna, dobry początek meczu potrafi ustawić go tak, że całej drużynie przez kolejne 30-35 minut gra się po prostu łatwiej. Kto będzie zaczynał mecze Polski w eliminacjach? Nasz typ: Slaughter, Waczyński, Ponitka, Lampe, Hrycaniuk.

SZEROKA KADRA NA ZGRUPOWANIU (mecze, punkty):

Rozgrywający:
Łukasz Koszarek (Stelmet BC Zielona Góra) – 144/922
Marcel Ponitka (Stelmet BC Zielona Góra) – 0/0
Robert Skibniewski (Anwil Włocławek) – 85/312
A.J. Slaughter (Banvit, Turcja) – 17/160
Daniel Szymkiewicz (Rosa Radom) – 0/0

Obwodowi:
Karol Gruszecki (Stelmet BC Zielona Góra) – 16/70
Filip Matczak (Asseco Gdynia) – 0/0
Michał Michalak (Polski Cukier Toruń) – 8/43
Mateusz Ponitka (Stelmet BC Zielona Góra) – 54/394
Michał Sokołowski (Rosa Radom) – 2/3
Adam Waczyński (Río Natura Monbús Obradoiro, Hiszpania) – 86/654
Przemysław Zamojski (Stelmet BC Zielona Góra) – 67/364
Jarosław Zyskowski (Polfarmex Kutno) – 0/0

Podkoszowi:
Maciej Bender (West Virginia University, NCAA) – 0/0
Aaron Cel (Gravelines Dunkierka, Francja) – 32/227
Aleksander Czyż (Giorgio Tesi Group Pistoia, Włochy) – 17/51
Tomasz Gielo (University of Mississippi, USA) – 18/55
Adam Hrycaniuk (Stelmet BC Zielona Góra) – 64/362
Maciej Lampe (Besiktas Stambuł, Turcja) – 49/656
Jarosław Mokros (Energa Czarni Słupsk) – 4/7
Dominik Olejniczak (University of Mississippi, NCAA) – 0/0
Jakub Parzeński (MKS Dąbrowa Górnicza) – 0/0
Szymon Szewczyk (Stelmet BC Zielona Góra) – 84/650

PLAN PRZYGOTOWAŃ:
23.07 - 5.08 obóz w Wałbrzychu
5 - 6.08 mecze w Wałbrzychu przeciwko Holandii
9 - 11.08 konsultacja szkoleniowa
12 - 14.08 turniej w Wiedniu, rywale: Austria, Słowenia, Szwecja
16 - 18.08 konsultacja szkoleniowa
19 - 21.08 turniej w Ulm, rywale: Niemcy, Rosja, Finlandia
24 - 25.08 dwudniowy turniej we Włocławku z udziałem Gruzji, Szwecji, Belgii

TERMINARZ ELIMINACJI:
Polska - Portugalia - środa, 31 sierpnia 2016 r., Włocławek
Białoruś - Polska - sobota, 3 września 2016 r.
Polska - Estonia - środa, 7 września 2016 r.
Portugalia - Polska - sobota, 10 września 2016 r.
Polska - Białoruś - środa, 14 września 2016 r., Toruń
Estonia - Polska - sobota, 17 września 2016 r.

Bet365 - załóż konto i wygrywaj >>

Fot. Andrzej Romański/Plk.pl

Tomasz Gielo: Rywalizowałem z Benem Simmonsem, nie obawiam się innych

Kadra | 22.07.2016 23:43

- Nie zamykam sobie drogi powrotnej do USA - zawsze będę chciał tam wrócić. A Europa? Hiszpania to kierunek najlepszy, ale w innych klubach też są klasowe drużyny z Euroligi, z Eurocupu - mówi Sport.pl Tomasz Gielo.

Bet365 - załóż konto i wygrywaj >>

23-letni Tomasz Gielo w sobotę rozpoczyna treningi z reprezentacją Polski na zgrupowaniu w Wałbrzychu. Po pięciu latach w NCAA (Liberty oraz Ole Miss), wysoki skrzydłowy dostał szansę gry w Lidze Letniej - wystąpił w dwóch spotkaniach Philadelphia 76ers w Salt Lake City. Czego się tam dowiedział?

- Że mając 23 lata, mogę się jeszcze wiele nauczyć. Wiem, że w Polsce przyjęło się mówić, że gracze 24-25-letni są wciąż młodzi, ale tak nie jest. Ja też młodym graczem nie jestem. Ale jak mówię - nie zmienia to faktu, że wciąż mogę się wiele nauczyć, rozwinąć. Zresztą spójrzmy na Adama Waczyńskiego, który z Polski do Hiszpanii wyjechał w wieku 25 lat i świetnie się rozwinął, buduje imponującą karierę - mówi Gielo w rozmowie ze Sport.pl.

- Rezerwy mam, a ambicji i chęci do pracy nad kozłowaniem czy rzutem mi nie brakuje. Ale obecność w lidze letniej, dała mi także pewność siebie - trenowałem z Simmonsem, innymi niezłymi graczami. Widziałem, że mogę z nimi rywalizować. Skoro udaje mi się to z nimi, to nie mogę się obawiać żadnej innej rywalizacji.

Gielo mówi też o swoich planach na przyszłość: - Najwyższa pora zacząć zawodową karierę. Czekam na propozycje, pierwsze już są, rozważamy te oferty. Nigdy też nie wiadomo, czy nie pojawi się opcja wyjazdu na przedsezonowy obóz treningowy z drużyną z NBA. To nie oznacza oczywiście żadnego kontraktu, ale znów można się pokazać, zaprezentować, czegoś nauczyć. Gdybym takie zaproszenie dostał i zdecydował się je przyjąć, to wiadomo, że trochę utrudniłbym sobie start w Europie, bo tutaj sezon rusza wcześniej.

- Nie zamykam sobie drogi powrotnej do USA - zawsze będę chciał tam wrócić. A Europa? Wiadomo, Hiszpania to kierunek najlepszy, ale w innych klubach też są klasowe drużyny z Euroligi, z Eurocupu - skauci klubów NBA tam też szukają kandydatów do gry w USA. Ja mam wizję, co do klubu, w którym chciałbym grać, ale o tym nie mówmy, bo trzeba być realistą i patrzeć na oferty, które się otrzymuje. Zainteresowanie z Europy już się pojawiło. Czekam na tę właściwą ofertę, nad którą nie będę musiał się zastanawiać. Kto wie, może dobrą grą w kadrze też sobię pomogę?

Gielo odpowiedział też na pytanie dotyczące ewentualnego powrotu do Polski. - Nie chcę mówić, że jest to dla mnie ostateczność, bo polska liga nie jest słaba - to naprawdę całkiem solidne rozgrywki. Propozycje od polskich klubów dostaję, jeśli jednak będę miał szansę zacząć zawodową karierę gdzie indziej, z wyższego pułapu, to ją podejmę. Do Polski, do Szczecina, mojego rodzinnego miasta, pewnie zawsze będę miał szansę wrócić.

Bet365 - załóż konto i wygrywaj >>

Najciekawsze tweety