Logowanie (rejestracja)

Zapomniałeś hasła?

Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się!

PLK

Terminarz

REKLAMA

Sezon:

Kolejka I

Kolejka II

Kolejka III

Kolejka IV

Kolejka V

Kolejka VI

Kolejka VII

Kolejka VIII

Kolejka IX

Kolejka X

Kolejka XI

Kolejka XII

Kolejka XIII

Kolejka XIV

Kolejka XV

Kolejka XVI

Kolejka XVII

Kolejka XVIII

Kolejka XIX

Kolejka XXI

Kolejka XX

Kolejka XXII

REKLAMA

0

Zaczynamy turniej w Macedonii. Gramy dziś z gospodarzami

Kadra | 25.07.2014 14:52

Nasza reprezentacja przebywa obecnie w Macedonii. W piątek w stolicy kraju Skopje rozpocznie się mocno obsadzony turniej z udziałem gospodarzy, Czarnogóry, Włoch i Polski.

Po zgrupowaniu i dwóch meczach z Czechami w Wałbrzychu, Polacy trenowali przez dwa dni w Toruniu. W środę z Gdańska udali się do Skopje. Na pokładzie samolotu zabrakło Mateusza Ponitki i Olka Czyża. Obaj koszykarze przechodzą obecnie badania konsultacyjne, które dadzą ostateczną odpowiedź, czy obaj koszykarze będą do dyspozycji Mike'a Taylora w sierpniowych eliminacjach. Do Macedonii nie poleciał Jakub Dłoniak, który nie stawił się na zgrupowaniu w Toruniu. - Szkoda, że Kuba podjął taką decyzję. Poprosimy go o wyjaśnienie, ale teraz najważniejsza jest dla nas reprezentacja Polski, turniej w Macedonii i eliminacje do EuroBasketu – powiedział generalny menedżer polskiej kadry Marcin Widomski.

Polacy turniej rozpoczną od meczu z Macedonią, którzy podobnie jak - Polacy przygotowują się do eliminacji mistrzostw Europy. Pod wodzą nowego szkoleniowca Aleksandara Dzikicia Macedończycy walczyć będą w grupie D z Białorusią, Belgią oraz Danią. Nasi piątkowi rywale, nie należą do potentatów w Europie. Choć w ostatnich latach, to Macedończycy mieli więcej powodów do świętowania. Podczas EuroBasketu 2011 byli rewelacją turnieju. Dwa lata później w Słowenii pod wodzą Alesa Pipana przegrali jednak z kretesem - potwierdzając tezę, że jednak nic dwa razy się nie zdarza.

Nowo budowana drużyna Macedonii ma być połączeniem doświadczenia i młodości. Pierwszym pozytywnym testem był rozgrywany turniej w Ohrid z udziałem Gruzji, Rumunii i Austrii zakończony pewnym zwycięstwem Macedończyków. Dzikić nie boi się stawiać na nowych graczy. Na stałe do kadry ponownie został włączony Bojan Trajkovski, który będzie miał za zadanie zastąpieni Pero Anticia. Pod nieobecność gwiazd na numer jeden reprezentacji wyrastają bracia Stojanovscy. Vojdan i Damian mogą być czołowymi postaciami Macedonii w zbliżających się eliminacjach w których zabraknie głównego architekta sukcesu z Litwa - Bo McCalebba, nazywanego przez niektórych Boszko Mekelebovskim. Gwiazdę numer jeden ma zastąpić inny Amerykanin - Richard Hendrix, który niedawno otrzymał macedoński paszport. Hendrix w minionych rozgrywkach był kluczową postacią Lokomotiwu Kubań Krasnodar i podobnie jak McCalebb nigdy w lidze macedońskiej nie zagrał.

Kto zagra w Macedonii:

Rozgrywający:

Kamil Łączyński (Rosa Radom), Robert Skibniewski (Śląsk Wrocław), Tomasz Śnieg (Energa Czarni Słupsk)

Obwodowi:

Michał Michalak (Trefl Sopot), Jarosław Mokros (Energa Czarni Słupsk), Adam Waczyński (Trefl Sopot), Przemysław Zamojski (Stelmet Zielona Góra)

Podkoszowi:

Aaron Cel (Stelmet Zielona Góra), Tomasz Gielo (Liberty University - NCAA), Adam Hrycaniuk (Stelmet Zielona Góra), Przemysław Karnowski (Gonzaga University - NCAA), Szymon Szewczyk (Virtus Rzym)

Terminarz turnieju w Macedonii:

25 lipca: 17:30 Czarnogóra - Włochy 20:00 Macedonia – Polska

26 lipca: 17:30 Polska – Czarnogóra 20:00 Macedonia - Włochy

27 lipca: 17:30 Polska – Włochy 20:00 Macedonia - Czanogóra

0

ME do lat 18: Zaczynamy od zwycięstwa!

Kadra | 24.07.2014 19:43

Polska pokonała Belgię 67:63 - w pierwszym meczu mistrzostw Europy do lat 18 w Konya w Turcji. 16 punktów i 11 zbiórek dla naszej reprezentacji zdobył Grzegorz Kulka.

Nasi koszykarze przez większą część spotkania kontrowali wynik. Grali skutecznie w ataku - szczególnie bliżej kosza. Dobrze swoje parametry wykorzystywał w walce Kulka. Drugim strzelcem zespołu prowadzonego przez Arkadiusza Miłoszewskiego (na zdjęciu / fot. FIBA Europe) był Marcel Ponitka - 14 "oczek".

W piątek Polacy zmierzą się z Łotwą. Początek o godzinie 20:45. Pojedynki w grupie A młodzi koszykarze zakończą w sobotę z Włochami.

W drugim czwartkowym meczu Łotwa uległa koszykarzom z Półwyspu Apenińskiego 55:72.

Polska - Belgia 67:63 (23:15, 18:22, 12:8, 14:18)

Polska: Kulka 16, Ponitka 14, Bojanowski 13, Włodarczyk 10, Olejniczak 6, Bender 5, Nizioł 2, Sanny 1, Wadowski 0, Fatz 0

0

PLK: Ewolucja, a nie rewolucja w Radomiu

PLK | 24.07.2014 18:24

Władze Rosy Radom jako jedne z pierwszych zakończyły budowę składu zespołu na nowy sezon Tauron Basket Ligi. Dokonały w nim kosmetycznych, ale znaczących zmian, gdyż każdy pozyskany zawodnik podnosi konkurencję w drużynie. Dzięki temu radomianie powinni być jeszcze mocniejsi niż w minionych rozgrywkach.

Rosa Radom bez wątpienia była największą rewelacją poprzedniego sezonu. Ekipa, która dysponowała solidnym jak na polskie warunki składem z zastrzeżeniem, że wielu jej graczy debiutowało w walce o najwyższe cele. Pomimo braku odpowiedniego ogrania była w stanie wygrywać z drużynami o dużo większym doświadczeniu i zakończyła sezon na czwartym miejscu, co było największym sukcesem w historii klubu. Duża w tym zasługa trenera Wojciecha Kamińskiego, który wdrożył do gry zespołu własną filozofię, co przyniosło efekt w postaci pożądanego wyniku.

Teraz „sternicy” klubu z Radomia stanęli przed dużo trudniejszym zadaniem jakim była budowa składu, który byłby w stanie nawiązać do wyniku z poprzedniego sezonu. Z racji osiągniętego sukcesu przyjęli oni strategię ewolucji, dlatego przedłużyli współpracę z większością kluczowych graczy z poprzedniego sezonu. są to m.in.: Kamil Łączyński, Kim Adams, Łukasz Majewski i Robert Witka. Ważnymi graczami, których nie udało się zatrzymać w zespole byli Jakub Dłoniak i Korie Lucious. Pierwszy nie widział dla siebie miejsca w Radomiu, natomiast filigranowy rozgrywający miał zbyt wygórowane wymagania finansowe. W ich miejsce sprowadzono jednak graczy, którzy w znacznym stopniu podniosą poziom sportowy zespołu.

Za rozegranie odpowiedzialny będzie Danny Gibson. Amerykanin idealnie wpisuje się w styl gry z poprzedniego sezonu. Dobra postawa jeden na jeden, nakręcanie akcji czy niekonwencjonalne rzuty z półdystansu – z tych wszystkich elementów w minionych rozgrywkach dał się poznać były zawodnik Śląska Wrocław. W jego przypadku jedyną, ale bardzo ważną niewiadomą jest to, jak szybko zdoła dojść Do formy po kontuzji. Półroczny rozbrat z koszykówką przynajmniej początkowo może negatywnie odbić się na jego dyspozycji. Jeśli trener Kamiński uzbroi się w cierpliwość, to może mieć spory pożytek ze swojego nowego nabytku. W Śląsku był liderem i świetnie się z tej roli wywiązał. To od jego kontuzji w meczu z Asseco Gdynia zaczęły się gorsze tygodnie dla Wrocławskiego zespołu, który ostatecznie nie zdołał awansować do Play-off. Gibson pokazał się jednak z dobrej strony i nie miał problemu ze znalezieniem nowego pracodawcy. Teraz trafia do drużyny, gdzie presja i rygor taktyczny będą dużo większe. Dlatego będzie mógł podnieść swoje umiejętność. Jednak podstawowym warunkiem jest możliwe szybki powrót do dyspozycji sprzed urazu.

Na pozycji rzucającego obrońcy udało się zatrudnić gracza, którego w swoim składzie widziało większość czołowych ekip ligi, czyli Michała Sokołowskiego. Młody zawodnik po kapitalnym sezonie w Anwilu Włocławek swobodnie mógł dokonać wyboru odnośnie nowego pracodawcy. W Radomiu ma być jednym z liderów. Otrzymał spore zaufanie trenera, dlatego powinien wkroczyć na wyższy poziom sportowy, co będzie z korzyścią dla niego, jak i zespołu.

Czwarta ekipa poprzedniego sezonu wzmocniła się również pod koszem. Co prawda Radom opuścił Kirk Archibeque, ale działacze postarali się o solidne zastępstwo. Został nim doskonale znany w Polsce John Turek. Były środkowy Trefla Sopot jest zawodnikiem o podobnej charakterystyce i z pewnością będzie solidnym punktem swojego zespołu. Zmienikiem na pozycji silnego skrzydłowego został grający wcześniej w naszym kraju Uros Mirković. Jest to typowy walczak, który większość czasu spędza na obwodzie. Być może będzie się nieco dublować z Robertem Witką, gdyż on także woli grę na dystansie.

Działacze Rosy Radom wyszli z założenia, że nie warto zbaczać z drogi, która przyniosła sukces w ubiegłym sezonie, dlatego w swoim składzie pozostawali większość graczy, którzy byli jego autorami. Dokonane transfery w znacznym stopniu podniosą poziom sportowy zespołu, a także spowodują, że oczekiwania i możliwości Rosy będą jeszcze większe. Sposób budowy składu ekipy z Radomia może stanowić wzór przemyślanych ruchów transferowych, choć realne możliwości podopiecznych Wojciecha Kamińskiego najlepiej zweryfikują nadchodzące rozgrywki.

Oskar Struk

Najciekawsze tweety