Logowanie (rejestracja)

Zapomniałeś hasła?

Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się!

PLK

Terminarz

REKLAMA

Sezon:

Kolejka I

Kolejka II

Kolejka VI

Kolejka III

Kolejka IV

Kolejka V

Kolejka VII

Kolejka VIII

Kolejka XVII

Kolejka IX

Kolejka X

Kolejka XI

Kolejka XII

Kolejka XIII

Kolejka XIV

Kolejka XV

Kolejka XVI

Kolejka XVIII

Kolejka XIX

Kolejka XX

Kolejka XXIX

Kolejka XXI

Kolejka XXII

REKLAMA

Dziewięciu graczy w pierwszej piątce Allena Iversona

NBA | 23.08.2016 21:31

Były gwiazdor NBA nie mógł się zdecydować, gdy raper Jadakiss poprosił go o wymienienie swojej piątki najlepszych graczy w historii.

W kosza „The Answer” nie gra już od dłuższego czasu, ale regularnie nam o sobie przypomina. W połowie sierpnia na przykład pojawił się w krótkim programie prowadzonym przez Jadakissa, który wspólnie z przyjacielem założył serwis internetowy SoRaspy.com mający pełnić funkcję multimedialnej platformy otwartej na różne treści nawiązujące do miejskiej kultury. Z Iversonem pogadali m.in. o ulubionych artystach, sposobie bycia i najlepszych jego zdaniem koszykarzach w historii.

- Mike, Shaq, Kobe, LeBron – wymienił Iverson bez większego zastanowienia i w sumie również zaskoczenia. Ale z piątym nazwiskiem miał problem. – Tym piątym mogłoby być wielu gości – powiedział i zamiast więc decydować się na jedno konkretne nazwisko, otwiera nawias i wymienia pięciu aktywnych zawodników: Kevina Duranta, Carmelo Anthony’ego, Kyriego Irvinga, Russella Westbrooka i Stephena Curry’ego.

Jednym z tematów był również jego styl ubioru poza parkietem, charakterystyczny dla kultury hiphopowej. Nie jest bowiem żadną tajemnicą, że to noszone przez niego szerokie spodnie, bandany czy łańcuchy były jednym z głównych czynników, które doprowadziły do wprowadzenia w NBA obowiązującego dziś dress code’u.

- Po prostu byłem sobą – powiedział 41-letni dziś Iverson. – Nic z tego nie było zaplanowane. Po prostu ubierałem się i wyglądałem jak kolesie z mojej dzielnicy, gdzie dorastałem.

Były MVP sezonu zasadniczego (2001) i 11-krotny uczestnik Meczu Gwiazd wciąż pozostaje jednym z najlepszych strzelców NBA. Przez całą swoją 14-letnią karierę zdobywał 26,66 pkt. na mecz, co do dziś pozostaje siódmą najlepszą średnią w historii ligi. W dniach 8-10 września w Springfield obok takich osobistości jak Shaquille O'Neal, Tom Izzo, Sheryl Swoopes, Yao Ming i Jerry Reinsdorf zostanie włączony do Koszykarskiej Galerii Sław. I z pewnością niejeden fan NBA to właśnie jego umieściłby w swojej najlepszej piątce wszechczasów.

Fot. YouTube.com
 

Chińczyk w Los Angeles

NBA | 23.08.2016 21:04

Po świetnym, choć ograniczonym do fazy grupowej, występie na igrzyskach, Yi Jianlian robi drugie podejście do najlepszej ligi globu. W nadchodzącym sezonie będzie grał w Los Angeles Lakers.

Można by pomyśleć, że to kolejny gracz, który korzystając z historycznie wysokiego salary cap, chce jeszcze coś dla siebie z tego tortu uszczknąć. Cóż, w tym konkretnym przypadku nie do końca. Broderick Turner, dziennikarz „Los Angeles Times”, doniósł bowiem o szczegółach podpisanej umowy, która w kampanii 2016/17 tak naprawdę gwarantuje zawodnikowi jedynie minimum dla weterana, czyli 1,13 miliona dolarów. Dopiero w obliczu spełnienia szeregu różnych warunków Jianlianowi przysługiwałoby wynagrodzenie na poziomie 8 milionów.

O zainteresowaniu „Jeziorowców” chińskim podkoszowym po raz pierwszy usłyszeliśmy w połowie sierpnia, kiedy to o prowadzonych między stronami „zaawansowanych negocjacjach” informował Marc Stein z ESPN. Koszykarz przebywał wtedy wraz z reprezentacją Chin na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro. Jego drużyna ostatecznie zajęła na nich ostatnie, dwunaste miejsce, ale 28-latek był jedną z bardziej wyróżniających się postaci. W pięciu spotkaniach spędzał na boisku średnio 32,8 minuty i notował średnio 20,4 pkt. (trzeci strzelec turnieju), 6,6 zb., 1,4 prz. i 1 bl.

Większość kariery spędził w Chinach, w drużynie Guangdong Hongyuan Southern Tigers, z którą wywalczył w sumie cztery mistrzowskie tytuły. Ale w latach 2007-12 podjął próbę przejścia na poziom NBA. Na przestrzeni pięciu sezonów reprezentował barwy czterech klubów – Bucks, Nets, Wizards, Mavericks – i wystąpił łącznie w 272 spotkaniach, w których osiągnął statystyki na poziomie 7,9 pkt. i 4,9 zb. Najlepiej radził sobie w rozgrywkach 2010/11, kiedy w niespełna 32 minuty co mecz zapisywał na swoim koncie 12 pkt., 7,2 zb. i blok.

- Jesteśmy podekscytowani, że mamy w składzie zawodnika z tak bogatym międzynarodowym doświadczeniem – powiedział z tej okazji generalny menedżer Lakers, Mitch Kupchak. – Z niecierpliwością oczekujemy jego przybycia na obóz przygotowawczy i mamy nadzieję, że będzie miał pozytywny wpływ na nasz zespół.

Fot. Wikimedia Commons
 

Znamy terminarz PLK - wybraliśmy najciekawsze mecze

PLK | 23.08.2016 17:40

PLK opublikowała terminarz na nowy sezon - wybraliśmy 10 meczów pierwszej rundy, które zapowiadają się w tym momencie najbardziej interesująco.

Ligowy sezon 2016/17 rozpocznie się w sobotę, 8 października, o godz. 12.40 w Krośnie, gdzie beniaminek Miasto Szkła zacznie grać wtedy z wicemistrzem Polski Rosą Radom. Przy nieparzystej liczbie 17 drużyn w terminarzu znów są puste kolejki, z których spotkania podoczepiane się do właściwych. Pierwsza runda skończy się 22 stycznia 15. kolejką, potem rozpoczną się rewanże. Play-off rozpocznie się 4 maja.

Uwaga! Terminy meczów podane poniżej mogą ulec zmianie w związku z transmisjami telewizyjnymi, które w tym sezonie planowane są na piątki (godz. 18) i niedziele (godz. 12.40).

Cały terminarz znajdziecie TUTAJ. My wybraliśmy 10 spotkań z pierwszej rundy, które w tym momencie zapowiadają się najbardziej interesująco:

Piątek, 14 października, 2. kolejka:
AZS Koszalin - Energa Czarni Słupsk
Wiadomo, derby regionu, w nich zwykle dzieje się coś ciekawego. Na razie zanosi się, że lepszy skład i większe aspiracje w tym sezonie będą mieli słupszczanie, ale to nie oznacza, że na początku sezonu nie może dojść do niespodzianki. Albo przynajmniej zaciętego meczu przy głośnym dopingu z obu stron.

Piątek, 28 października, 4. kolejka:
PGE Turów Zgorzelec - MKS Dąbrowa Górnicza
Mecz drużyn, których ostatnio zabrakło w play-off, ale też zespołów, które w lecie bardzo się wzmocniły. Obie drużyny są pewnymi kandydatami do miejsca w ósemce, Turów być może powalczy o medal. Trener Dąbrowy Drażen Anzulović był z kadrą Chorwacji na igrzyskach, a w składzie będzie miał m.in. bardzo ciekawie zapowiadającego się Aleksa Hamiltona. Ten mecz może zaskoczyć!

Niedziela, 6 listopada, 5. kolejka:
Czarni - Anwil Włocławek
Anwil, który w przyszłym sezonie chce zdecydowanie skuteczniej walczyć o medal niż ostatnio, przyjedzie do gorącej Gryfii, w której niedawno obserwował medalową dekorację gospodarzy. Te mecze zawsze są elektryzujące - aspiracje Czarnych nie będą przecież sięgać niżej niż pierwszej czwórki, a wygrana z Anwilem zawsze w Słupsku dobrze smakuje.

Środa, 7 grudnia, 9. kolejka:
Siarka Tarnobrzeg - Anwil
Niby wszystko jasne, faworyt zagra na wyjeździe ze słabeuszem, ale nic bardziej mylnego. To spotkanie znów ma potencjał na niespodziankę. Przecież od kiedy Siarka awansowała do ekstraklasy, Anwil w Tarnobrzegu grał sześć razy, ale wygrał tylko dwukrotnie - po raz ostatni trzy lata temu. Dlatego grudniowe spotkanie może być dla kibiców z Włocławka całkiem emocjonujące...

Sobota, 10 grudnia, 10. kolejka:
Miasto Szkła Krosno - Siarka
Derby Podkarpacia! Koszykarze i trenerzy obu drużyn dobrze się znają, a położone na południowo-wschodnich peryferiach ligi Krosno i Tarnobrzeg siłą rzeczy są sobie bliskie. Spodziewamy się gorącego meczu i emocji. Kto wie, może to będzie spotkanie z cyklu „być albo nie być” dla którejś z drużyn?

Sobota, 17 grudnia, 11. kolejka:
Stelmet Zielona Góra - Anwil
Jeśli Anwil będzie miał w tym sezonie medalowe ambicje, może nawet złote, to w tym przedświątecznym spotkaniu będzie musiał to udowodnić. Stelmet po ostatnich transferach wygląda bardzo mocno, ale może Igor Milicić będzie miał przewagę w starciu z mniej doświadczonym Arturem Gronkiem?

Poniedziałek, 26 grudnia, 12. kolejka:
Turów - Stelmet
Świetny wybór świątecznego meczu! Historia rywalizacji, także słownej, między oboma drużynami jest dobrze znana, kilka lat temu Turów ze Stelmetem rywalizowały o złoto, a ostatnio - o Thomasa Kelatiego. Amerykanin z polskim paszportem wybrał Zieloną Górę i właśnie w świąteczny poniedziałek przyjedzie do Zgorzelca ze Stelmetem po raz pierwszy. A Turów buduje silny zespół.

Sobota, 7 stycznia, 13. kolejka:
Rosa Radom - Anwil
Kolejny test dla Anwilu - tym razem w hali, w której w ostatnim półfinale wygrał mecz nr 1, by potem przegrać trzy kolejne i odpaść z walki o mistrzostwo. I Rosa, i Anwil budują silne zespoły, mają tych samych trenerów i podobne, medalowe ambicje. Musi być ciekawie.

Sobota, 7 stycznia, 13. kolejka:
Trefl Sopot - Asseco Gdynia
To nie tylko derby Trójmiasta - to także mecz Filipa Dylewicza z Przemysławem Frasunkiewiczem. Dwaj kumple spotkają się jeśli już nie na boisku, to przy nim - trener Frasunkiewicz (jak dziwnie to brzmi, prawda?) będzie musiał znaleźć sposób, by ograniczyć „Dyla”, który do odradzającego się Trefla wraca, by ożywić przede wszystkim grę w ataku.

Niedziela, 22 stycznia, 15. kolejka:
Rosa - Stelmet
Rewanż za finał, wszystko jasne. Tak jak w przypadku konfrontacji z Anwilem - w tej chwili, na papierze, mocniejszy skład ma Stelmet, ale i Wojciech Kamiński uzbierał sobie grupę całkiem niezłych graczy. I podobnie jak w przypadku Milicicia - on też może mieć przewagę myśli szkoleniowej nad Gronkiem. Choć może nie? Może nowy trener Stelmetu okaże się gwiazdą ławki i w 15. kolejce będzie już na tyle sprytny, by przechytrzyć bardziej doświadczonych kolegów?
 

Najciekawsze tweety