NBA: Wyścig po nagrody 2012 - notowanie IV

PolskiKosz.pl | NBA | 21.02.2012, 13:27
LeBron James nie schodzi ze szczytu, ale ma nowego poważnego kontrkandydata w wyścigu po tytuł MVP NBA.
NBA: Wyścig po nagrody 2012 - notowanie IV Ranking MVP

1. LeBron James (Miami Heat) - 27.9 punktu, 8.2 zbiórki, 6.8 asysty (w poprzednim rankingu: 1)

6 zwycięstw z rzędu i 9 w ostatnich 10 spotkaniach jego Miami Heat daje Jamesowi pierwsze miejsce w zestawieniu. Choć po początkowych problemach zdrowotnych swoje miejsce w zespole odzyskuje Dwyane Wade, to sukcesy Heat nadal są przede wszystkim w rękach LeBrona i jego 28 punktów, 8 zbiórek i 7 asyst w każdym meczu.

2. Tony Parker (San Antonio Spurs) - 19.5 punktu, 7.9 asysty, 2.9 zbiórki (w poprzednim rankingu: 9)

Wspaniały awans filigranowego francuskiego rozgrywającego, ale czy można przejść obojętnie obok serii 11 zwycięstw z rzędu jaką obecnie mają jego San Antonio Spurs? Po wspaniałym meczu przeciwko Oklahoma City Thunder, który wprowadził Parkera do poprzedniego rankingu, rozgrywający Spurs zaaplikował jeszcze m.in. 37 punktów Philadelphii 76ers, a także 34 punkty i 14 asyst Toronto Raptors. Co ważne, 7 ostatnich zwycięstw Spurs miało miejsce w spotkaniach wyjazdowych, a tam Parker błyszczał notując przeciętnie 24,5 punktu i 9 asyst.

3. Kevin Durant (Oklahoma City Thunder) - 27.7 punktu, 8.2 zbiórki, 3.3 asysty (w poprzednim rankingu: 2)

W obliczu świetnej gry Parkera i Spurs, po najefektowniejszym indywidualnym występie tego sezonu Durant paradoksalnie ląduje oczko niżej. 51 punktów zaaplikowane w zakończonym dogrywką meczu z Denver Nuggets to nie tylko najlepszy wynik tego sezonu, ale także najlepsze spotkanie w krótkiej karierze skrzydłowego Oklahomy. Choć Durant zdobywa nieco mniej punktów niż w dwóch ostatnich sezonach które dały mu tytuł króla strzelców, to wszędzie indziej (skuteczność z gry, zbiórki, asysty, bloki) notuje najlepsze wyniki w karierze.

4. Kobe Bryant (Los Angeles Lakers) - 29.0 punktu, 5.8 zbiórki, 5.0 asysty (w poprzednim rankingu: 3)

Kobe po raz pierwszy poza pudłem, gdyż jego Lakers ciągle nie porywają. 6 zwycięstw w ostatnich 10 spotkaniach i ciągle te same problemy Jeziorowców. Przegrywają na wyjazdach (10 strat Bryanta i porażka w Phoenix), albo z łatwością trwonią wypracowaną przewagę (+30 w meczu z Portland). Bryant cały czas jednak zaprzecza prawom natury, notując w wieku 33 lat najwyższą średnią punktową od 5 sezonów.

5. Dwight Howard (Orlando Magic) - 20.3 punktu, 15.3 zbiórki, 2.1 bloku (w poprzednim rankingu: 7)

Kilka słabszych punktowo spotkań Howarda (11 punktów przeciwko Milwaukee i Minnesocie, 12 przeciwko Miami) nie zaszkodziło jego pozycji w rankingu, gdyż Jego zespół cały czas wygrywa. 7 zwycięstw w ostatnich 10 spotkaniach umocniło Orlando na pozycji numer 3 w Konferencji Wschodniej zaraz za Chicago i Miami. Choć Dwight nie błyszczał ofensywnie, to nadal niepodzielnie panował na tablicach notując podczas tego okresu prawie 16 zbiórek w każdym spotkaniu.

6. Chris Paul (Los Angeles Clippers) - 18.5 punktu, 8.6 asysty, 3.7 zbiórki (w poprzednim rankingu: 5-6)

Przeciętny ostatni okres w wykonaniu Clippers (6 zwycięstw w ostatnich 10 spotkaniach), jest jednak częścią drugiego najlepszego otwarcia sezonu w historii tego zespołu. Największa w tym zasługa Paula, który zmienił zespół zdolny w taki, który wyrywa zwycięstwa nawet wtedy kiedy nie jest w stanie pokazać pełni swego talentu. Przykładem zwycięstwo z Blazers, w którym zespół z LA odrobił 18 punktów straty, a ich lider – Paul zdobył 13 punktów w ciągu ostatnich 9 minut spotkania.

7. Derrick Rose (Chicago Bulls) - 22.7 punktu, 3.4 zbiórki, 7.9 asysty (w poprzednim rankingu: 4)

Ciężko pominąć w rankingu najlepszego gracza zeszłego sezonu, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że jego zespół cały czas wygrywa. Problem polega jednak na tym, że targany problemami zdrowotnymi Rose opuszcza sporo spotkań. Kiedy na początku lutego wydawało się, że łapał wiatr w żagle kontuzja pleców wykluczyła go z gry na 2 tygodnie. Efektowny powrót w meczu z Atlantą (23 punkty, 6 asyst, 5 zbiórek) przypomniał, że kiedy rozgrywający Bulls jest zdrowy, jest jednym z najlepszych koszykarzy na świecie.

8. Dwyane Wade (Miami Heat) - 22.1 punktu, 4.3 zbiórki, 4.6 asysty (w poprzednim rankingu: poza listą)

Dwyane Wade wrócił! Po słabszym otwarciu sezonu rzucający obrońca Heat zaczyna grać na poziomie do którego przyzwyczaił swoich wielbicieli i dzięki temu debiutuje w rankingu. W 10 ostatnich spotkaniach Wade rzucał ze skutecznością większą niż 50%, pięciokrotnie będąc najlepszym strzelcem zespołu. Wielka forma Jamesa i coraz lepsza Wade’a to kiepska perspektywa dla całe reszty ligi NBA.

9. Dirk Nowitzki (Dallas Mavericks) - 19.4 punktu, 6.6 zbiórki, 2.3 asysty (w poprzednim rankingu: poza listą)

Aż trudno uwierzyć, że do tej pory udawało się ułożyć ten ranking nie uwzględniając Niemca, ale sam Dirk przyzna, że początek sezonu miał zwyczajnie kiepski. Niepewność związana z lockoutem i krótki sezon przygotowawczy odbiły się na formie weterana, a poważne zmiany w składzie miały negatywny wpływ na wyniki jego zespołu. Mavericks wygrali jednak 7 z ostatnich 10 spotkań, zajmują 3 pozycję w Konferencji Zachodniej, a Dirk w lutym rzuca po 24 punkty w każdym spotkaniu.

10. Jeremy Lin (New York Knicks) - 14.6 punktu, 2.7 zbiórki, 5.7 asysty (w poprzednim rankingu: poza listą)

Czy Jeremy Lin jest jednym z 10 najlepszych graczy na świecie? Absolutnie nie. Czy jest w 10 najlepszych graczy całego sezonu. Zdecydowanie nie, ale trudno przejść obojętnie obok tego co rozgrywający Knicks wyprawiał w ostatnich tygodniach. Seria 7 zwycięstw z rzędu, 8 triumfów w ostatnich 10 meczach, a to wszystko pod nieobecność największych gwiazd drużyny – Amar’e Stoudemire’a i Carmelo Anthony’ego. Co prawda minionej nocy Deron Williams pokazał Linowi jego miejsce w szeregu (38 punktów, 6 asyst D-Willa), ale średnie z ostatnich spotkań Lina (24,6 i 9,2) muszą budzić podziw.

Wypadli z listy: Kevin Love (Minnesota Timberwolves, w poprzednim rankingu: 8), Paul Pierce (Boston Celtics, w poprzednim rankingu: 10)

Witold Piątkowski

Najlepsi debiutanci

1. Kyrie Irving (Cleveland Cavaliers) - 18.3 punktu, 3.5 zbiórki, 4.8 asysty (w poprzednim notowaniu: 1)

Dopisał kolejny rozdział do książki pod tytułem “Jak Irving pokazuje nerwy w końcówkach” pokonując Sacramento Kings rzutami wolnymi. Jest czwartym strzelcem Konferencji Wschodniej ze średnią 18.3 punktu i jeśli nadal będzie rozwijał się tak szybko, to ten sezon może być pierwszym i ostatnim na długie lata, w którym nie zagra w Meczu Gwiazd.

2. Ricky Rubio (Minnesota Timberwolves) - 11.5 punktu, 4.3 zbiórki, 8.4 asysty (w poprzednim notowaniu: 2)

Przeciętnie niecałe 19 punktów w trzech ostatnich meczach i dwie wygrane Timberwolves. Hiszpan pokazał, że może także być zawodnikiem dostarczającym punkty drużynie. Jego średnia asyst (8.5) nadal daje mu piąte miejsce w lidze, a przechwytów (2.3) drugą lokatę. 34% z połdystansu i 30% z dystansu - to aktualnie jego dwa najpoważniejsze problemy, które pewnie nie pozwolą mu wyprzedzić Irvinga.

3. Marshon Brooks (New Jersey Nets) - 14.2 punktu, 4.3 zbiórki, 1.9 asysty (w poprzednim notowaniu: 3)

Przyzwoity powrót po kontuzji. Brooks to nadal druga najpoważniejsza - po Deronie Williamsie - obwodowa broń Nets, chociaż przez kilkanaście dni przerwy chyba zapomniał, jak się rzuca. 38% z gry w lutym to fatalny wynik. .

4. Kemba Walker (Charlotte Bobcats) - 13.2 punktu, 3.9 zbiórki, 3.8 asysty (w poprzednim notowaniu: 5)

Notuje średnio 18 punktów i 5 asyst w pięciu ostatnich meczach, mimo że do składu wrócił (na krótko) DJ Augustin. Oczywiście spotkania Bobcats często kończą się w trzeciej kwarcie, ale chwała Kembie, że potrafi wykorzystywać swoje minuty.

5. Gustavo Ayon (New Orleans Hornets) - 5.7 punktu, 4.5 zbiórki, 0.9 bloku (w poprzednim notowaniu: poza listą)

Już 26-letni Meksykanin to rewelacja ostatnich dni. New Orleans Hornets wykupili jego kontrakt z hiszpańskiej Fuenlabrady i jak się okazało wykonali świetny ruch, bo Ayon robi błyskawiczne postępy. Na początku sezonu poza rotacją, teraz awansował do pierwszej piątki, a połowie lutego miał dwa pierwsze double-double.

Wypadł z listy:Iman Shumpert (New York Knicks, w poprzednim notowaniu: 4)

Najlepsi rezerwowi

1. James Harden (Oklahoma City Thunder) - 16.8 punktu, 4.1 zbiórki, 3.5 asysty (w poprzednim notowaniu: 2)

W lutym nie zszedł ani razu poniżej 10 punktów. Póki będzie wychodził z ławki – będzie faworytem do wygrania tej nagrody, bo za nim długo, długo nic.

2. Lou Williams (Philadelphia 76ers) - 15.9 punktu, 3.8 asysty (w poprzednim notowaniu: 1)

Przyćmił w meczu z Lakers samego Kobe Bryanta, przejmując końcówkę. Nie zdarzyły mu się słabsze występy, choć 76ers przegrali kilka spotkań, które powinni wygrać.

3. Al Harrington (Denver Nuggets) - 14.6 punktu, 6.0 zbiórki (w poprzednim notowaniu: 3)

Harrington w lutym gra trochę słabiej, mimo to jest nadal kandydatem do wygrania nagrody dla najlepszego rezerwowego. Słabsza skuteczność mocno rzutuje na jego średnią punktową. Dla porównania – luty (37% z gry) a styczeń (5%0 z gry).

Największy postęp:

1. Ryan Anderson (Orlando Magic) - 2010/2011: 10.6 punktu, 5.5 zbiórki, 2011/2012: 16.3 punktu, 7.3 zbiórki (w poprzednim notowaniu: 1)

Mało w lidze jest czwórek, które oprócz rzutu za trzy punkty potrafią zbierać. W dodatku Ryan dobrze współpracuje z Dwightem Howardem. Co ma większy wpływ na progres Andersona – jego indywidualny postęp czy wkomponowanie w system przez Stana van Gundy’ego, świetnego coacha?

2. Greg Monroe (Detroit Pistons) - 2010/2011: 9.4 punktu, 7.5 zbiórki, 1.3 asysty, 2011/2012: 16.2 punktu, 9.7 zbiórki, 2.4 asysty (w poprzednim notowaniu: 2)

Kontynuuje swój progres, grając w lutym jeszcze lepiej niż w poprzednich miesiącach. I hej, jego postępy przekładają się na wyniki drużyny – Pistons wygrali 7 z ostatnich 10 spotkań.

3. Ty Lawson (Denver Nuggets) - 2010/2011: 11.7 punktu, 2.6 zbiórki, 4.7 asysty, 2011/2012: 15.4 punktu, 3.3 zbiórki, 6.1 asysty (w poprzednim notowaniu: poza listą)

Rozpędzony – jest nie do zatrzymania. Wciąż nie dysponuje dobrym rzutem za trzy, grożąc jednak penetracją. Gra bardzo rowno, w lutym zaliczył tylko jeden słabszy mecz (w Dallas).

Najlepsi obrońcy:

1. LeBron James (Miami Heat) – 8.2 zbiórki, 1.7 przechwytu, 0.6 bloku (w poprzednim notowaniu: 2)

W historii nagrody dla najlepszego obrońcy roku (wprowadzono ja od sezonu 82/83) tylko dwa razy najlepszy obrońca roku został zarazem MVP sezonu. James ma wielkie szanse powtórzyć taki sezon, grając niebywale po dwóch stronach parkietu. Jego PER (32.89) jest jednym z najwyższych w historii ligi.

2. Dwight Howard (Orlando Magic) – 15.3 zbiórki, 2.1 bloku, 1.4 przechwytu (w poprzednim notowaniu: 1)

Standardowo – Howard ma niesamowity wpływ na obronę Magic. Zobaczcie z jak bardzo przeciętnymi obrońcami gra (Hedo Turkoglu?) na parkiecie.

3. Serge Ibaka (Oklahoma City Thunder) – 7.6 zbiórki, 3.3 bloku, 0.5 przechwytu (w poprzednim notowaniu: poza listą)

Tylko dwóch zawodników w lidze ma więcej bloków niż fauli – Andrew Bynum i właśnie Ibaka. W lutym miał trzy mecze z minimum 10 blokami na koncie. Jeśli użyć statystyki średniej bloków na 48 minut, to Ibaka nie ma konkurencji ze średnią 5.75. Drugi jest JaVale McGee z 4.60 bloku.


Najlepsi trenerzy:

1. Erik Spoelstra (Miami Heat, w poprzednim notowaniu: poza listą)

Ciężko w połowie sezonu mówić o faworytach do tejże nagrody, jednak umówmy się – Miami Heat to jeden z dwóch najlepszych zespołów w lidze, będący na innym poziomie gry. Spoelstra ustawił grę defensywną Heat, która jest przerażająca – przy takiej szybkości rotacji obronnych ciężko znaleźć choć częściowo wolny rzut. A gra w ataku – wynika częściowo z obrony, częściowo z coraz lepszej współpracy Dwyane'a Wade’a z LeBronem Jamesem i coraz lepszym wprowadzaniu Chrisa Bosha.

2. Doug Collins (Philadelphia 76ers, w poprzednim notowaniu: 1)

76ers nie mają lidera z prawdziwego zdarzenia, tzw. go-to-guya, który w krytycznych momentach pociągnie zespół do zwycięstwa. Nie mają fenomenalnych podkoszowych, mając w rotacji podkoszowej aż dwóch pierwszoroczniaków. Mimo to Doug Collins dokonuje cudów, prowadząc ten zespół do drugiej rundy playoffs.

3. Stan Van Gundy (Orlando Magic, w poprzednim notowaniu: poza listą)

Tak, dobrze czytacie. Patrząc na skład Magic narawdę ciężko uwierzyć, jak dobrze gra Orlando. Jameer Nelson to cień samego siebie, Turkoglu lecą lata. Nie mają back-upu na pozycji centra. Van Gundy dobrze radzi sobie z Dwight-Drama, i nadal świetnie ustawia swój zespół na każdego przeciwnika, jaki czeka Magic w tym skróconym terminarzu.

Maciej Jamrozik

Rankingi będziemy publikować co dwa tygodnie
 
do góry

Logowanie (rejestracja)

Zapomniałeś hasła?

Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się!