Kolejny dobry mecz rozegrał Marcin Gortat wygrywając z Charlotte Bobcats. Poza zdobyciem 12 punktów i 12 zbiórek, czyli czternastego double-double w sezonie. Polak popisał się kilkoma efektownymi akcjami.
Największe wrażenie robi potężny wsad nad Tyrusem Thomasem, który najprawdopodobniej znajdzie się w podsumowaniach najlepszych akcji nocy.
Poza Marcinem, dobrze zagrał Michael Redd. Weteran pokazał, że mimo wiecznych kontuzji, wciąż potrafi rzucać. Drugie double-double w drużynie z Phoenix zanotował Steve Nash, który obsługując Gortata zdobył 10 asyst i 11 punktów.
Przez większość meczu, gra była całkiem wyrównana. Na początku drugiej połowy Bobcats odskoczyli na dziesięć punktów, co było ich największą przewagą w meczu. Potem odrabiać zaczęli gracze Suns. Wielką zasługę w dogonieniu Rysi, miał Marcin Gortat, który po przerwie zdobył osiem punktów. Do końca kwarty Suns zniwelowali przewagę, a w ostatniej odsłonie gry wyszli na prowadzenie.
W spotkaniu dwóch drużyn aspirujących do miana zaskoczenia sezonu w Konferencji Wschodniej Philadelphia pokonała Atlantę. Tym samym 76ers wracają na trzecie miejsce w tabeli i są zaraz za Miami Heat.
O sile zwycięzców stanowiła przede wszystkim ławka. Każdy z czterech rezerwowych, którzy wystąpili w meczu zdobył dwucyfrową liczbę punktów. Nie dziwi dobra postawa kandydata do tytułu „Sixth man of the year” Lou Williamsa czy Thaddeusa Younga, ale Evan Turner i Nikola Vucević nie przyzwyczajają nas do tak dobrej gry. Znowu dobry występ, na granicy triple-double, zanotował Igoudala, który staje się poważnym pretendentem do bycia najlepszym obrońcą sezonu.
W Indianapolis Pacers, ze świetnie grającym ostatnio Paulem George, przegrali minimalnie z Orlando Magic. W ostatnich minutach było bardzo blisko wyrównania, ale dzięki dobrej obronie, Magicy utrzymali się w minimalnej przewadze do końca meczu.
Główną zasługę w wygranej ma oczywiście Dwight Howard, który, co ciekawe, po raz piąty w tym sezonie nie zaliczył double-double. Superman zdobył zaledwie 8 zbiórek. Po drugiej stronie parkietu dobrze zagrał Danny Granger z 19 punktami i wspomniany Paul George, który popisał się cudownym blokiem na J.J. Redicku.
OKC przegrało! Rzadkie wydarzenie w tym sezonie spowodował Tony Parker, który zdobył aż 42 punkty. Do tego dołożył 9 asyst, dzięki którym stał się liderem w ilości asyst w historii Spurs. San Antonio poprawia swój, i tak najlepszy, bilans w domu. W czternastu meczach w AT&T Arena przegrali tylko raz.
Oklahoma przegrywa po raz piąty. Mimo to Durant i spółka wciąż utrzymują pewne prowadzenie nad drugimi Clippers. Sam KD zdobył 22 punkty i wyraźnie odstaje od prowadzących w klasyfikacji strzelców Brynata i Jamesa.
Największe wrażenie robi potężny wsad nad Tyrusem Thomasem, który najprawdopodobniej znajdzie się w podsumowaniach najlepszych akcji nocy.Poza Marcinem, dobrze zagrał Michael Redd. Weteran pokazał, że mimo wiecznych kontuzji, wciąż potrafi rzucać. Drugie double-double w drużynie z Phoenix zanotował Steve Nash, który obsługując Gortata zdobył 10 asyst i 11 punktów.
Przez większość meczu, gra była całkiem wyrównana. Na początku drugiej połowy Bobcats odskoczyli na dziesięć punktów, co było ich największą przewagą w meczu. Potem odrabiać zaczęli gracze Suns. Wielką zasługę w dogonieniu Rysi, miał Marcin Gortat, który po przerwie zdobył osiem punktów. Do końca kwarty Suns zniwelowali przewagę, a w ostatniej odsłonie gry wyszli na prowadzenie.
![]() |
95 : 89
(25:24, 17:24, 30:24, 23:14) |
![]() |
| Phoenix Suns | Charlotte Bobcats |
W spotkaniu dwóch drużyn aspirujących do miana zaskoczenia sezonu w Konferencji Wschodniej Philadelphia pokonała Atlantę. Tym samym 76ers wracają na trzecie miejsce w tabeli i są zaraz za Miami Heat.
O sile zwycięzców stanowiła przede wszystkim ławka. Każdy z czterech rezerwowych, którzy wystąpili w meczu zdobył dwucyfrową liczbę punktów. Nie dziwi dobra postawa kandydata do tytułu „Sixth man of the year” Lou Williamsa czy Thaddeusa Younga, ale Evan Turner i Nikola Vucević nie przyzwyczajają nas do tak dobrej gry. Znowu dobry występ, na granicy triple-double, zanotował Igoudala, który staje się poważnym pretendentem do bycia najlepszym obrońcą sezonu.
![]() |
87 : 98
(21:20, 20:37, 21:24, 25:17) |
![]() |
| Atlanta Hawks | Philadelphia 76ers |
W Indianapolis Pacers, ze świetnie grającym ostatnio Paulem George, przegrali minimalnie z Orlando Magic. W ostatnich minutach było bardzo blisko wyrównania, ale dzięki dobrej obronie, Magicy utrzymali się w minimalnej przewadze do końca meczu.
Główną zasługę w wygranej ma oczywiście Dwight Howard, który, co ciekawe, po raz piąty w tym sezonie nie zaliczył double-double. Superman zdobył zaledwie 8 zbiórek. Po drugiej stronie parkietu dobrze zagrał Danny Granger z 19 punktami i wspomniany Paul George, który popisał się cudownym blokiem na J.J. Redicku.
![]() |
81 : 85
(21:23, 18:16, 14:23, 28:23) |
![]() |
| Indiana Pacers | Orlando Magic |
OKC przegrało! Rzadkie wydarzenie w tym sezonie spowodował Tony Parker, który zdobył aż 42 punkty. Do tego dołożył 9 asyst, dzięki którym stał się liderem w ilości asyst w historii Spurs. San Antonio poprawia swój, i tak najlepszy, bilans w domu. W czternastu meczach w AT&T Arena przegrali tylko raz.
Oklahoma przegrywa po raz piąty. Mimo to Durant i spółka wciąż utrzymują pewne prowadzenie nad drugimi Clippers. Sam KD zdobył 22 punkty i wyraźnie odstaje od prowadzących w klasyfikacji strzelców Brynata i Jamesa.
![]() |
107 : 96
(25:21, 32:26, 31:23, 19:26) |
![]() |
| San Antonio Spurs | Oklahoma City Thunder |
![]() |
81 : 107
(17:28, 17:30, 19:29, 28:20) |
![]() |
| Washington Wizards | Los Angeles Clippers |
![]() |
91 : 88
(15:24, 28:27, 27:13, 21:24) |
![]() |
| Cleveland Cavaliers | Dallas Mavericks |
![]() |
89 : 87
(25:23, 16:21, 24:17, 24:26) |
![]() |
| Detroit Pistons | New Orleans Hornets |
![]() |
99 : 92
(20:30, 26:18, 24:24, 29:20) |
![]() |
| New York Knicks | New Jersey Nets |
![]() |
100 : 91
(33:25, 22:17, 26:30, 19:19) |
![]() |
| Minnesota Timberwolves | Houston Rockets |
![]() |
90 : 113
(16:30, 27:37, 21:20, 26:26) |
![]() |
| Milwaukee Bucks | Chicago Bulls |
![]() |
95 : 89
(25:24, 17:24, 30:24, 23:14) |
![]() |
| Phoenix Suns | Charlotte Bobcats |
![]() |
96 : 87
(22:25, 25:24, 20:18, 29:20) |
![]() |
| Utah Jazz | Los Angeles Lakers |
![]() |
117 : 97
(33:26, 26:27, 26:18, 32:26) |
![]() |
| Portland Trail Blazers | Denver Nuggets |
Wiadomości:
- Finał II ligi: Awans dla Poznania
- Rosja: Rozpoczęli finał
- I liga: AZS Szczecin bez trenera
- Kadra Polski Kobiet rozpoczęła...
- NBA Playoffs: Miami zdobyte
- Hakiem zza łuku: Na Szóstkę!
- Z lotu ptaka: Trójmiejski finał -...
- Niemcy: Tomaszek w półfinale
- NBA: Irving najlepszym debiutantem
- Blog: Jak oceniać Winnickiego?























