Logowanie (rejestracja)

Zapomniałeś hasła?

Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się!

2L

Basket Kwidzyn

Prezes: Andrzej Górnikiewicz
Barwy: Biało-Czerwono-Czarne
Trener: Paweł Mrozik
Internet: www.basketkwidzyn.pl
Adres: 82-500 Kwidzyn, ul. Mickiewicza 56B
Tel.-Fax: 055-261-54-36
E-mail: mtsbasket@neostrada.pl
Hala: 82-500 Kwidzyn, ul. Mickiewicza 56B

REKLAMA

0 WYGRANYCH

STATYSTYKI

Średnie zdobywane: 0
Średnie tracone: 0
Najmniej zdobytych: 0
Najwięcej straconych: 0
Najwięcej zdobytych: 0
Najmniej straconych: 0

ZAWODNICY

Zawodnik Wzrost Wiek Pozycja Kraj
Drewa Jarosław 201 cm 30 skrzydłowy POL
Drewa Marek 188 cm 24 obrońca
Drozd Jarosław 201 cm 30 skrzydłowy POL
Kazimierski Kamil --- 22 obrońca POL
Konare Brahima 206 cm 40 skrzydłowy SEN-POL
Krupa Paweł 197 cm 22 skrzydłowy POL
Mielnik Krzysztof 194 cm 26 obrońca POL
Nalepa Grzegorz 192 cm 22 obrońca POL
Strzelczyk Mateusz 189 cm 22 obrońca POL
Wilczewski Tomasz 182 cm 29 obrońca POL
0

Rusza NBA: Oczyszczona atmosfera w Clippers

NBA | 20.10.2014 01:22

Stara prawda mówi, że „wrzodów trzeba się pozbywać”, tak też zrobili „ci drudzy” z LA i po cichu liczą na przełomowy sezon. Awans do finałów konferencji byłby spełnieniem marzeń, jednak czy to aby nie jest mission impossible dla ekipy Doca Riversa? Nowy właściciel pojawił się na scenie z ogromną dawką energii, czy przeleje ją również na graczy?

Czy naprawdę możemy już mówić o zmianie warty w Los Angeles? Jesteście tego pewni? Czy możemy nazywać Clippers – tak oficjalnie – tymi lepszymi z Californii? Wychodzi na to, że tak (świat oszalał)…

Nie! Jednak trzeba przypomnieć sobie historię, a wtedy uświadomimy sobie, że Clipps na miano „lepszych” muszą jeszcze trochę popracować. Na ten moment są na właściwej drodze.

Od momentu, w którym drużyna przeniosła się do LA (84/85) do pozyskania CP3 kibice przeżywali rokroczny dramat z czterema przyjemnymi przerwami na Playoffs. Bywały sezony, w których klub odnosił 12, 17, 9 (lockout) i 19 zwycięstw -> teraz niech każdy się zastanowi ile razy kpił z tej drużyny.

Michael Olowokandi, Wang Zhizhi, Marko Jaric, Ricky Davis (!!!), nawet obecny gracz mistrzów Polski ze Zgorzelca (Mardy Collins) brał w tym cyrku czynny udział. Cień szansy dała era Eltona Branda, podczas której Clipps przedostali się do półfinałów konferencji. Potem pojawił się Zach Randolph i kiedy wszyscy mówili, że gorzej już być nie może w drafcie wybrano Griffina, (rok później) Aminu oraz w wymianie dołożono Bledsoe… okazało się, że jednak może być gorzej, bo Blake doznał kontuzji kolana, która wykluczyła go na cały sezon! Pamiętać trzeba, że wybrany przed BG Eric Gordon też przeżywał swoje problemy z kontuzjami, przed odejściem do Nowego Orleanu zaliczył dwa sezony, w których opuścił aż 46 meczów.

Potem jednak byliśmy świadkami magii. David Stern zmienił bieg historii nie pozwalając na doprowadzenie do skutku wymiany między Hornets i Lakers, na mocy której Chris Paul miał dołączyć do Bryanta i Gasola („Nie ma takiego wymieniania się”). Wtedy zza chmur zaczęło wychodzić Clipperowskie słońce! Resztę historii znacie już bardzo dobrze. Chris Paul stworzył z Blakiem jeden z najgroźniejszych duetów w lidze. Drużyna zaczęła momentalnie piąć się w górę i w ciągu ostatnich czterech lat za każdym razem poprawia swój bilans sezonu zasadniczego. Warto podkreślić, że rok i dwa lata temu Clippers pobijali rekord klubowy w ilości zwycięstw, ani Buffalo Braves, ani San Diego Clippers nawet nie zbliżyli się do takich osiągnięć. Kolejny sezon będzie drugim rokiem pracy Doca Riversa na stanowisku trenera, poprzedni sezon zaliczył z jedną wygraną więcej niż Vinny Del Negro, ale doszedł dalej w PO (Vinny półfinał konferencji osiągnął w sezonie 11/12). Czego możemy spodziewać się tym razem?

Na pewno oczyszczonej atmosfery po aferze z Donaldem Sterlingiem. Były już właściciel zespołu pokazał światu jakie ma nastawienie wobec afro-amerykanów i z hukiem został wyrzucony za drzwi przez nowego komisarza Adama Silvera. Jego następca Steve Ballmer jest „crazy”, ale oprócz tego krążą za nim statystyki, które mówią, że po tym jak przejął Microsoft po Billu Gatesie firma odniosła dosyć znaczący zysk. Wszyscy liczą, że podobnie będzie z Clippers.

W składzie nastąpiło kilka kosmetycznych zmian, które mają ulepszyć działający system. Jordan Farmar oraz Spencer Hawes wzmocnili obwód i strefę podkoszową. Zwłaszcza dodanie drugiego może przynieść zespołowi sporo korzyści, bo były gracz m.in. Sixers i Cavs gwarantuje bardzo dobrą skuteczność z bliższego i dalszego dystansu (odpowiednio 45% i 41% w poprzednim sezonie). Do poprawki jest zwłaszcza celność zza łuku (rok temu 22 miejsce). Kluczowe role w zespole odgrywają kolejny raz kandydaci do trzech nagród indywidualnych rozdawanych pod koniec sezonu: MVP, DPOY i 6th Man. Jak tylko Chris Paul, Blake Griffin, Jamal Crawford i DeAndre Jordan będą zdrowi to miano najlepszego ataku w lidze zostanie w LA. Kolejni dwaj kluczowi zawodnicy spełniają swoje ważne role po obu stronach parkietu: Matt Barnes jest odpowiedzialny za defensywę, a JJ Redick dokłada średnio 15 punktów w meczu.

Pytanie nasuwa się jedno: Czy Clippers w końcu przejdą półfinał konferencji? Liderzy zespołu nie stają na wysokości zadania w najważniejszych momentach rozgrywek posezonowych -> kolejno porażki ze Spurs, Grizzlies i Thunder. W momencie kiedy zaczyna się poważne granie nie ma miejsca na promowanie Lob City i efektowne dunki nad Brandonem Knightem (pamiętaj DJ, zemsta będzie słodka) z prostego powodu: takich zawodników już na poziomie PO nie ma, a obrona przeciwników jest na wyższym levelu zostawiając graczom niewiele wolnego miejsca. Clippers muszą pokazać co mają pod spodenkami (u CDRa krótkimi spodenkami) i postawić się w rozgrywkach posezonowych. To ma być ich czas, bo jeśli nie teraz to kiedy? Jak nie wyjdze to CP3 zawsze może założyć żółty trykot Lakersów... historia zatoczy koło.

Skład na sezon 2014/2015:
PG: Chris Paul/Jordan Farmar
SG: JJ Redick/Jamal Crawford/CJ Wilcox
SF: Matt Barnes/Reggie Bullock/Chris Douglas-Roberts
PF: Blake Griffin/Glen Davis
C: DeAndre Jordan/Spencer Hawes/Ekpe Udoh

Rok temu: 57-25

Playoffs: porażka w drugiej rundzie z OKC Thunder (2-4)

0

PLK: W lidze też przegrywają

PLK | 19.10.2014 22:21

Dobra reklama polskiej koszykówki za nami. W Polsacie od godziny 20:00 rozpoczęła się transmisja meczu z wypełnionej po brzegi hali Orbita. Solidny poziom, emocje do końca, głośny doping kibiców. We Wrocławiu zespół Śląska pokonał Stelmet Zielona Góra 69:68, dając naprawdę dobrą reklamę koszykówki. 

Stelmet szybko przekonał się, że przed dużymi nazwiskami nawet w lidze nikt nie uklęknie. Śląsk postawił wysokie wymagania i poza fragementem trzeciej kwarty w pełni zasłużył na końcowy rezultat. Zawodnicy Emila Rajkovicia tuż po spotkaniu odtańczyli taniec radości. Mają jednak się z czego cieszyć, bowiem oprócz umiejętności mieli w tym spotkaniu też furę szcześcia. Sporo prostych błędów w samej końcówce popełnił zespołu Stelmetu. Najpierw piłkę stracił Łukasz Koszarek, a chwilę potem Adam Hrycaniuk, który na dokładkę dorzucił także faul w ataku. Kumulacja nieszczęść po stronie drużyny z "Winnego Grodu". Na "deser" plag pudło w ostatnich sekundach dołożył wspomniany Koszarek, który chybił zza linii 6.75. Decydującą akcję wykonał chwilę wcześniej Roderick Trice oddając celny rzut po wejściu pod kosz.

Amerykanin zdobył 17 punktów. Trzy "oczka" mniej zdobył Denis Ikovlev, który wyrasta na solidnego koszykarza wrocławskiej drużyny.  W Stelmecie zabrakło punktów graczy podkoszowych. Słabiej wypadł również Przemysław Zamojski, który zdobył tylko 2 "oczka".

To druga z rzędu porażka Stelmetu, ale pierwsza w lidze. W środę wicemistrz Polski przegrał w Europucharze.

WKS Śląsk Wrocław - Stelmet Zielona Góra 69 : 68

(21:19, 11:20, 20:21, 17:8)

Energa Czarni Słupsk wygrała ostatnią kwartę z MKS Dąbrowa Górnicza 26:20, a cały mecz 79:74. Bohatem przyjezdnych okazali się Amerykanie. Kyle Shiloh miał  22 punkty, a Callistus Eziukwu 15, 10 zdobył William Franklin, ale miał 8 asyst i 6 zbiórek. 

MKS Dąbrowa Górnicza - Energa Czarni Słupsk 74 : 79

(18:23, 23:14, 13:16, 20:26)

0

I liga: Zagłębie 0-4

1L | 19.10.2014 21:42

Beniaminek I ligi Zagłębie Sosnowiec nadal bez wygranej na zapleczu ekstraklasy. W 4. kolejce przegrał na własnym parkiecie 58:74 z Sokołem Łańcut.

Zagłębie Sosnowiec - NETO PTG Sokół Łańcut 58 : 74

(16:20, 15:21, 7:13, 20:20)

Najciekawsze tweety