Logowanie (rejestracja)

Zapomniałeś hasła?

Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się!

REKLAMA

0

NBA: Mecz Gwiazd - typujemy rezerwowych Wschodu

NBA | 28.01.2015 16:37

W nocy z 29 na 30 stycznia poznamy rezerwowych podczas tegorocznego Meczu Gwiazd NBA. Przedstawiamy naszych kandydatów w Konferencji Wschodniej.

Jimmy Butler (Chicago Bulls) 

  Cichy zabójca z Chicago – Jimmy Butler. W tym sezonie bez większego rozgłosu robi fenomenalną robotę dla ekipy z Wietrznego Miasta. Nie jest typem gwiazdora, dlatego pewnie nie znalazł się w pierwszej piątce wybranej przez kibiców. Ale z pewnością jak mało kto zasłużył na to wyróżnienie i udział w tym niezwykłym meczu.    Statystyki: 20.1 punktu, 6.0 zbiórki, 3.3 asysty   Jeff Teague (Atlanta Hawks)   W tym roku zaszczyt poprowadzenia reprezentacji Wschodu będzie miał główny szkoleniowiec Hawks – Mike Budenholzer. Więc bardzo mało prawdopodobne jest, to że do Nowego Jorku nie zabierze jednego ze swoich ulubieńców. A najbardziej uzasadnionym wyborem wydaje się właśnie Jeff Teague. Filigranowy rozgrywający jest w tym sezonie prawdziwym generałem rewelacyjnych Hawks i ciężko zapracował na to powołanie.    Statystyki: 17.1 punktu, 7.5 asysty, 2.7 zbiórki   Dwyane Wade (Miami Heat)   Ikona Miami Heat – Dwyane Wade dopiero na samym finiszu głosowania przegrał z Kyle Lowry'm i bardzo trudno sobie wyobrazić, to spotkanie bez niego. Wydaje się, że jego udział w NBA All-Star Game jest praktycznie przesądzony. Tym bardziej, że rezerwowych wybierają trenerzy, którzy na pewno cenią sobie jego umiejętności.    Statystyki: 21.4 punktu, 5.4 asysty, 3.8 zbiórki    Kyrie Irving (Cleveland Cavaliers)   Rzucający obrońca w ciele rozgrywającego – tak najlepiej można określić grę w tym sezonie Kyrie Irvinga. Obwodowy Cavs w tych rozgrywkach dużo bardziej skupił się na zdobywaniu punktów, niż na kreowaniu swoich parterów, co pozwoliło mu odnotować aż siedem spotkań z co najmniej 30 punktami. Ofensywny zaciąg Irvinga powinien przełożyć się także na nominacje do Meczu Gwiazd. Ponieważ na swojej pozycji statystycznie na wschodzie prezentuje się zdecydowanie najlepiej.    Statystyki: 21.3 punktu, 5.3 asysty, 3.1 zbiórki    Chris Bosh (Miami Heat)   Po odejściu Lebrona Jamesa ze słonecznego Miami, rolę lidera Heat niespodziewanie nie przejął Dwyane Wade, a właśnie Chris Bosh. Były zawodnik Toronto Raptors od pierwszego meczu nowego sezonu prezentuje się wręcz rewelacyjnie i bardzo trudno sobie wyobrazić zbliżające się NBA All-Star Game bez jego osoby.    Statystyki: 21.3 punktu, 7.5 zbiórki, 2.1 asysty    Paul Millsap (Atlanta Hawks)   Jeśli mowa o ulubieńcach Budenholzera, to w składzie drużyny ze wschodu z pewnością nie może zabraknąć ich podstawowego silnego skrzydłowego – Paul Millsapa. Millsap to kluczowy zawodnik Hawks i chyba najlepszym uhonorowaniem jego zasług będzie udział w tym niezwykłym wydarzeniu.    Statystyki: 17.0 punktu, 7.9 zbiórki, 3.2 asysty    Marcin Gortat (Washington Wizards)   Tylko i wyłącznie z patriotycznego obowiązku umieszczamy Marcina Gortat w składzie na NBA All-Star Game. Mimo, że sam Marcin głęboko wierzy w szanse występu – Jeśli przegram, to myślę, że będzie chodziło o politykę. Ale fakty są takie, że pod względem statystycznym spośród pięciu znaczących centrów na wschodzie (Jonas Valanciunas, Al Horford, Nikola Vucevic, Andre Drummond i Marcin Gortat), to właśnie najsłabiej wypada reprezentant Polski. My jednak razem z Marcinem łudzimy się, że zobaczymy go w Madison Square Garden 15 lutego podczas prezentacji drużyny Wschodu.    W pierwszej piątce znaleźli się Kyle Lowry (Toronto Raptors), John Wall (Washington Wizards), LeBron James (Cleveland Cavaliers), Carmelo Anthony (New York Knicks), Pau Gasol (Chicago Bulls).

Rafał Paczoska

0

NBA: Mecz Gwiazd - typujemy rezerwowych Zachodu

NBA | 28.01.2015 16:35

W nocy z 29 na 30 stycznia poznamy rezerwowych podczas tegorocznego Meczu Gwiazd NBA. Przedstawiamy naszych kandydatów w Konferencji Zachodniej.

 James Harden (Houston Rockets)

  Nie ulega wątpliwości, że brak Jamesa Hardena w pierwszej piątce jest sporym zaskoczeniem. Ponieważ popularny „Broda” notuje wręcz rewelacyjny sezon, będąc pierwszym strzelem ligi ze średnią zdobyczą punktową na poziomie 27,6. Lider Rakiet przez wielu jest także uważany za głównego kandydata do nagrody MVP sezonu zasadniczego. Więc jego obecność w roli zawodnika podczas NBA All-Star Game jest raczej przesądzona.    Statystyki: 27.6 punktu, 6.8 asysty, 5.6 zbiórki    Damian Lillard (Portland Trail Blazers)   Obwodowy lider świetnie dysponowanych w tym sezonie – Portland Trail Blazers. Mimo młodego wieku szybko stał się gwiazdą Blazers oraz całej ligi. W przyszłości z pewnością jego miejsce będzie w pierwszej piątce Zachodu, ale tym razem musi zadowolić się rolą rezerwowego.    Statystyki: 22.0 punktu, 6.2 asysty, 4.7 zbiórki    Klay Thompson (Golden State Warriors)   Jak Stephen Curry, to i Klay Thompson. Duetu – Splash Brothers po prostu nie może zabraknąć na tegorocznym NBA All-Star Game. Sam Thompson kilka dni temu zdobywając w jednej kwarcie 37 punktów udowodnił wszystkim niedowiarkom, że jest już graczem formatu All-Stars i w pełni zasługuje na nominacje.    Statystyki: 23.0 punktu, 3.6 zbiórki, 3.0 asysty    Chris Paul (Los Angeles Clippers)   Chris Paul może nie odnotowuje najlepszego sezonu w swojej karierze i nie zadziwia wszystkich kolejnymi kosmicznymi występami. Ale to wciąż „stary” dobry Paul i bardzo trudno sobie wyobrazić to widowisko bez jego niezwykłych podań lobem oraz wspaniałego ball-handling'u. Dlatego nie może zabraknąć miejsca w składzie dla CP3.   Statystyki: 17.4 punktu, 9.8 asysty, 4.7 zbiórki    Kevin Durant (Oklahoma City Thunder)   Zeszłoroczny MVP sezonu zasadniczego – Kevin Durant z powodu kontuzji oraz nie najlepszej  formy Thunder znacznie stracił w oczach kibiców, którzy postanowili go ukarać i zesłać Duranta na ławkę rezerwowych Zachodu. Bo chyba nikt z nas nie wierzy, że KD nie otrzyma powołania od Steve'a Kerra na zbliżający się Mecz Gwiazd.    Statystyki: 25.6 punktu, 6.7 zbiórki, 4.1 asysty    LaMarcus Aldridge (Portland Trail Blazers)    Godny następca na zachodzie na pozycji silnego skrzydłowego takich gwiazd jak: Tim Duncan czy Dirk Nowitzki. Obaj panowie wiąż walczą na koszykarskich parkietach, ale przyszłość z pewnością należy do Aldridge. Podkoszowy Blazers mimo kontuzji potrafił wywindować swój zespół na wysokie trzecie miejsce w Konferencji Zachodniej, co z pewnością zasługuje na wyróżnienie w postaci nominacji do najlepszej drużyny na zachodzie.     Statystyki: 23.3 punktu, 10.2 zbiórki, 1.2 bloku   DeMarcus Cousins (Sacramento Kings)   Zdziwieni? Być może jest, to mocno kontrowersyjny wybór, ale w bardzo prosty sposób można go uzasadnić. Cousins jest aktualnie czwartym strzelcem oraz trzecim najlepszym zbierającym ligi, a jego kandydaturę poparł sam Shaquille O'Neal, który podczas jednego z programów przyznał, że center Kings jest aktualnie najlepszym środkowym w NBA. Oczywiście ekipa Kings po dobrym początku znacznie spuściła z tonu, lecz czy tym razem jest to jego wina? Chyba nie. Głównym rywalem Cousinsa w korespondencyjnym wyścigu po miejsce w składzie na zachodzie wydaje się być Dwight Howard, który jednak w tym sezonie jest mocno w cieniu Harden.    Statystyki: 24.2 punktu, 12.6 zbiórki, 3.2 asysty. 

W pierwszej piątce znaleźli się Stephen Curry (Golden State Warriors), Kobe Bryant (Los Angeles Lakers), Blake Griffin (Los Angeles Clippers), Anthony Davis (New Orleans Pelicans), Marc Gasol (Memphis Grizzlies).

0

Niezwykły mecz drużyny Ignerskiego!

Świat | 28.01.2015 13:14

Francuskie Le Mans pokonało Usak Sportif 84:63 - w meczu Eurochallenge. 

Mecz okazał się niezwykły z jednego powodu. Trzecia kwarta zakończyła się zwycięstwem gospodarzy 29:0 (!). To co często zdarza się, w rozgrywkach młodzieżowych, jest ogromnym ewenementem na europejskich parkietach.

Spotkanie to zapamięta na pewno Michał Ignerski, który był najlepszym zawodnikiem Le Mans. Pochodzący z Lublina koszykarz zdobył 19 punktów, a miał też 5 zbiórek i 3 asysty. 11 "oczek" w tym samym zespole zdobył Daniel Ewing, były gracz Asseco Gdynia.

Zespół Ignerskiego prowadzi w grupie J z bilansem (2-1).

 

Naszym zdaniem

0

NBA: Spacerku nie było. Lakers walczyli do końca z Gortatem

NBA | 28.01.2015 11:43

Minionej nocy Washington Wizards w składzie z naszym jedynkiem na parkietach NBA - Marcinem Gortatem pokonali Los Angeles Lakers 98:92. 

Gracze Randy Wittmana w ostatnim czasie podróżują po Zachodzie. Po wymagających rywalach - Denver Nuggets i Portland Trail Blazers zawodnicy Wizards mieli przed sobą teoretycznie łatwiejsze zadanie. Lakers spisują się w tegorocznych rozgrywkach grubo poniżej oczekiwań. Byron Scott pomimo ostatnich rotacji w składzie, nadal przeżywa ze swoim zespołem ciężkie chwile. We wtorek Lakers mecz rozpoczęli od mocnego uderzenia. Zgromadzeni w Staples Center kibice mogli przecierać oczy ze zdumienia, gdy krytykowany wcześniej Wayne Ellington zdobywał kolejne punkty z rzędu. Nieźle spisywał się jego partner na obwodzie – Jordan Clarkson, który dopiero od niedawna uzyskał zaufanie w oczach Scotta. Clarskon we wtorek miał podwójną mobilizację. Kilka miesięcy temu został wybrany w drafcie przez Wizards z 46 numerem. Ale szybko, bo dokładnie 24 godziny po wyborze został od transferowany do Los Angeles, gdzie zaczyna przekonywać wszystkich niedowiarków o tkwiącym w nim potencjale.

Po pierwszej połowie Wizards przegrywali różnicą 11 „oczek”. Poprawki Wittmana w przerwie nie poskutkowały natychmiast. Bowiem trzecia kwarta ponownie rozpoczęła się po myśli gospodarzy. Dopiero w końcówce trzeciej odsłony przyjezdni zdołali odrobić straty. Sygnał do lepszej gry dał Bradley Beal. Goście potrzebowali zaledwie 180 sekund by wyjść ze stanu 68:61, na 68:71. W ostatniej odsłonie meczu dopełnili formalności, inkasując na swoim koncie kolejne zwycięstwo. Tym razem numer 31.

Z wtorkowego zwycięstwa usatysfakcjonowany może być podwójnie Gortat. Indywidualnie spisał się bez zarzutu. Zdobył 11 punktów (5/7 za 2) i zebrał 7 piłek. 21 „oczek” rzucił John Wall, 19 dorzucił wspomniany Beal. Po stronie rozbitych Lakers – brak Kobe Bryanta i Nicka Younga – prym wiódł Ellington, który uzbierał 28 punktów w 36 minut. Słabo spisał się m.in. rezerwowy Jeremy Lin – (1/5) z gry i 7 punktów.

<br>

Washington Wizards - Los Angeles Lakers 98 : 92

(24:31, 22:26, 29:19, 23:16)

Toronto Raptors - Indiana Pacers 104 : 91

(21:28, 29:16, 27:24, 27:23)

Detroit Pistons - Cleveland Cavaliers 95 : 103

(19:17, 20:30, 25:28, 31:28)

Milwaukee Bucks - Miami Heat 109 : 102

(30:29, 21:24, 32:28, 27:20)

Memphis Grizzlies - Dallas Mavericks 109 : 90

(24:24, 30:20, 32:28, 18:23)

Chicago Bulls - Golden State Warriors 113 : 111

(35:29, 21:22, 25:28, 28:26)

 

Video

  • TOP 10 16. kolejki TBL
  • TOP10 2014 roku
  • Anwil Włocławek - Jezioro Tarnobrzeg 82:78
0

PLK: Koszykarz z... aukcji

PLK | 27.01.2015 23:30

Wojciech Mackiewicz zapłacił 1100 zł za możliwość zostania na jeden weekend koszykarzem MKS-u Dąbrowa Górnicza. Nowy (chwilowy) zawodnik beniaminka wylicytował pobyt z drużyną na aukcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. MKS udokumentował jego przygodę.

0

PLK: Kolejni nowi w Szczecinie

PLK | 27.01.2015 23:17

27-letni Rodney Green i 21-letni Ivan Marinković będą nowym zawodnikami King Wilki Morskie Szczecin.

Green może występować na pozycji rzucającego albo niskiego skrzydlowego. Obecny sezon rozpoczynał we Francji w zespole Bourg, w którym w 6 meczach średnio zdobywał 7.7 punktu. W poprzednim był graczem FCM Ferentino i czołowym strzelcem drugiej ligi włoskiej rzucając przeciętnie 20.2 punktu. W jego CV można też znaleźć uniwersytet La Salle, ligę ukraińską i izraelską.

Marinković to mierzący 208 cm silny skrzydłowy będący w niedalekiej przeszłości reprezentantem Serbii do lat 20. W obecnym sezonie grał do tej pory w macedońskim MZT Skopje notując średnio 8.9 punktu i miał 5.5 zbiórki. Ma na koncie także występy w Crvenej Zvezdzie Belgrad, Partizanie Belgrad i OKK Belgrad.

Jeśli Green i Marinković zadebiutuje w Wilkach w najbliższym meczu z Asseco Gdynia, to zostaną 17. i 18. koszykarzem w barwach beniaminka w obecnych rozgrywkach. Wątpliwe natomiast, by na parkiecie pojawił się zawieszony Portorykańczyk Mike Rosario.

Ostatnie wyniki

TBL | NBA | EL | 1LM | 2LM | BLK

MKS Dąbrowa Górn.
Stelmet Zielona Góra
24.01 63
76
Asseco Gdynia
Anwil Włocławek
24.01 100
65
PGE Turów Zgorzelec
Jezioro Tarnobrzeg
24.01 117
83
Polpharma Starogard
Polfarmex Kutno
24.01 92
83
AZS Koszalin
Wilki Morskie Szczecin
24.01 98
73
Rosa Radom
Polski Cukier Toruń
24.01 76
73
Start Lublin
Energa Czarni Słupsk
23.01 82
73
Śląsk Wrocław
Trefl Sopot
23.01 95
81
Wilki Morskie Szczecin
Śląsk Wrocław
18.01 68
86
Asseco Gdynia
AZS Koszalin
17.01 72
64
Cleveland Cavaliers
Portland Trail Blazers
28.01 99
94
Philadelphia 76ers
Detroit Pistons
28.01 89
69
Toronto Raptors
Sacramento Kings
28.01 119
102
Atlanta Hawks
Brooklyn Nets
28.01 113
102
Houston Rockets
Dallas Mavericks
28.01 99
94
Minnesota Timberwolves
Boston Celtics
28.01 110
98
New Orleans Pelicans
Denver Nuggets
28.01 85
93
New York Knicks
Oklahoma City Thunder
28.01 100
92
San Antonio Spurs
Charlotte Hornets
28.01 95
86
Utah Jazz
Los Angeles Clippers
28.01 89
94
Żalgiris Kowno
Maccabi Tel Awiw
23.01 66
73
FC Barcelona
Crvena Zvezda Telekom Belgrad
23.01 92
77
BK Niżny Nowogród
Efes Stambuł
23.01 109
90
Olympiakos Pireus
Laboral Kutxa Vitoria
23.01 76
64
Galatasaray Stambuł
Alba Berlin
22.01 65
75
Real Madryt
Panathinaikos Ateny
22.01 83
65
CSKA Moskwa
Unicaja Malaga
22.01 101
74
Armani Mediolan
Fenerbahce Ulker Stambuł
22.01 71
82
Fenerbahce Ulker Stambuł
Olympiakos Pireus
16.01 68
74
Laboral Kutxa Vitoria
BK Niżny Nowogród
16.01 81
74
ACK UTH Rosa Radom
Spójnia Stargard Szcz.
25.01 96
75
Astoria Bydgoszcz
Miasto Szkła Krosno
25.01 71
73
Pogoń Prudnik
GKS Tychy
24.01 60
76
Sokół Łańcut
Zagłębie Sosnowiec
24.01 87
81
Znicz Pruszków
GTK Gliwice
24.01 80
58
Legia Warszawa
SKK Siedlce
24.01 69
39
BM SLAM Stal Ostrów Wlkp.
AZS Poznań
24.01 107
66
ACK UTH Rosa Radom
Astoria Bydgoszcz
18.01 92
75
Miasto Szkła Krosno
GTK Gliwice
18.01 74
77
SKK Siedlce
Pogoń Prudnik
17.01 73
72
SKM Muszkieterowie Nowa Sól
RKKS Rawia Rawag Rawicz
25.01 71
84
MF Meble Tczew
SMS Władysławowo
25.01 74
95
Księżak Łowicz
ŁKS SMS MG13
25.01 75
67
AZS UMCS Lublin
Wisła AWF Kraków
25.01 81
54
Asseco II Gdynia
KUKS Dubois Koszalin
24.01 68
53
Politechnika Gdańska
KS Basket Piła
24.01 87
72
Kotwica 50 Kołobrzeg
Trefl II Sopot
24.01 67
79
AZS UMK Consus PBDI Toruń
Noteć Inowrocław
24.01 77
72
AZS AGH Kraków
KS Piaseczno
24.01 20
0
Polonia Warszawa
MKS Skierniewice
24.01 64
76
Basket Gdynia
Pszczółka AZS Lublin
26.10 71
75
Wisła Can-Pack Kraków
Ślęza Wrocław
26.10 83
64
Artego Bydgoszcz
MKS Konin
25.10 103
62
MKK Siedlce
Energa Toruń
25.10 65
86
KK ROW
Widzew Łódź
25.10 75
53
CCC Polkowice
AZS Gorzów Wlkp.
25.10 69
67
KK ROW
Basket Gdynia
16.10 62
59
Ślęza Wrocław
CCC Polkowice
05.10 54
63
Wisła Can-Pack Kraków
Basket Gdynia
04.10 96
37
Widzew Łódź
MKK Siedlce
04.10 56
75

REKLAMA

0

NBA: Najlepsi strzelcy powalczą o nagrodę

NBA | 27.01.2015 17:13

Dziś władze NBA oficjalnie ogłosiły, kto wystąpi w zbliżającym się dużymi krokami konkursie – Foot Locker Three-Point Contest podczas tegorocznego All-Star Weekend.

O nagrodę najlepszego strzelca zza linii 7,24 powalczą odpowiednio: Stephen Curry (Warriors), Klay Thompson (Warriors), Kyle Korver (Hawks), Wesley Matthews (Blazers), J.J. Redick (Clippers) oraz obrońca tytułu Marco Belinelli (Spurs). Z pewnością sporym zaskoczeniem jest obecność super duetu Splash Brothers, którzy tym razem będą musieli rywalizować przeciwko sobie. Jednak zdecydowanym faworytem wydaje się być Kyle Korver. Rzucający obrońca Jastrzębi jest liderem w klasyfikacji najlepszych strzelców obwodowych. W obecnym sezonie trafił on już 135 „trójek” na ledwie 254 próby, co daje rewelacyjny wskaźnik – 53%. O trzy trafienia na swoim koncie ma więcej Wesley Matthews, lecz on znacznie częściej pudłuje – 39%. Trzecim najlepszym strzelcem ligi jest Klay Thompson, który zza łuku trafiał 132 razy,  przy skuteczności – 45%. Tuż za nim plasuje się jego klubowy kolega Stephen Curry 124 trafienia – 39%, któremu niewiele ustępuje J.J. Redick 113 – 44%. Teoretycznie najmniejsze szanse na wygraną  ma zwycięzca sprzed roku, czyli Marco Belinelli. Włoch w obecnych rozgrywkach popisał się ledwie 36 „trójkami”, ale warto przypomnieć, że przez większość sezonu leczył on kontuzje. 

Tak rok temu zwycięstwo wywalczył Belinelli.   

  Zwycięzcy w poprzednich edycjach konkursu:   2014 - Marco Belinelli   2013 - Kyrie Irving   2012 - Kevin Love   2011 - James Jones   2010 - Paul Pierce   2009 - Daequan Cook   2008 - Jason Kapono   2007 - Jason Kapono   2006 - Dirk Nowitzki   2005 - Quentin Richardson 
0

NBA: Niezawodny rezerwowy Crawford

NBA | 27.01.2015 08:26

Nie siedem, a pięć spotkań odbyło się w lidze NBA w nocy z poniedziałku na wtorek. Wszystkiemu winne złe warunki atmosferyczne, które nie pozwoliły na rozegranie spotkań w Nowym Jorku. W pozostałych meczach triumfowali faworyci. W najciekawszym pojedynku górą okazali się Los Angeles Clippers, którzy ograli Denver Nuggets 102:98. OKC Thunder bez Kevina Duranta pokonali Minnesotę Timberwovles 92:84.

Minionej nocy to właśnie w hali Staples Center emocje były największe. Los Angeles Clippers zwyciężyli Denver Nuggets 102:98. Kolejny raz w meczu NBA potwierdziła się zasada, że wysokie prowadzenie na początku rywalizacji, nie zawsze gwarantuje zwycięstwo. Goście w pierwszej partii spotkania wygrywali już 16 punktami, ale nie potrafili odeprzeć ataku Clippers, który w dużej mierze przypadł na drugą połowę spotkania.

Bohaterem drużyny z Miasta Aniołów okazał się Jamal Crawford, który w decydującej czwartej kwarcie, wygranej przez Clippers 33:21, rzucił gościom aż 21 punktów, właściwie w pojedynkę dystansując poniedziałkowych przeciwników. To właśnie doświadczony rezerwowy gospodarzy był ich kluczowym zawodnikiem, w meczu w którym odrobinę zawodził Blake Griffin notujący kiepską skuteczność z gry – 6/17. Crawford zakończył spotkanie jako najlepszy strzelec swojej drużyny, notując 23 punkty, 4 zbiórki i 3 asysty. Blake Griffin, który częściej pudłował niż trafiał o mały włos zanotował triple-double. Silny skrzydłowy Clippers przeciwko Nuggets zadbał o wygląd swojej linijki statystycznej i rzucając 14 punktów rozdał również 10 asyst i zebrał 9 piłek.

W zespole Nuggets aż czterech zawodników pierwszej piątki osiągnęło podwójne zdobycze punktowe. Najlepszym pośród nich był Ty Lawson, którego łupem padło double-double w postaci 19 oczek i 11 asyst. Arron Afflalo trafił 8 z 13 rzutów z gry, w tym 2 na 4 zza łuku i miał 18 punktów, 3 zbiórki i 6 decydujących podań.

Przegrana z Clippers była dla Nuggets ich 27. niepowodzeniem w sezonie oraz siódmym z rzędu.

Los Angeles Clippers - Denver Nuggets 102 : 98

(20:31, 30:16, 19:30, 33:21)

Memphis Grizzlies - Orlando Magic 103 : 94

(34:29, 33:19, 22:25, 14:21)

New Orleans Pelicans - Philadelphia 76ers 99 : 74

(30:19, 22:24, 33:19, 14:12)

Oklahoma City Thunder - Minnesota Timberwolves 92 : 84

(25:19, 23:21, 17:16, 27:28)

Utah Jazz - Boston Celtics 90 : 99

(17:17, 14:38, 35:16, 24:28)

0

PLK: Lalić został zawodnikiem Stelmetu

PLK | 26.01.2015 16:17

Chorwat Jure Lalic wzmocni Stelmet Zielona Góra.

28-latek gra na pozycji środkowego. Mierzy 208 cm koszykarz ostatnio był zawodnikiem Cibony Zagrzeb – w Lidze Adriatyckiej zdobywał średnio 12,7 punktu i 4,2 zbiórki na mecz.

- Na pewno nas wzmocni, tym bardziej, że po odejściu Daniela Johnsona potrzebowaliśmy kogoś kto będzie dzielił minuty z Adamem Hrycaniukiem - mówi na temat transferu Saso Filipovski, trener zielonogórzan.

- Zależało nam na tym żeby znaleźć najbardziej odpowiednią osobę, która przede wszystkim będzie pasowała do naszej drużyny i która będzie mogła się wkomponować w zespół tak abyśmy mogli przystąpić do decydującej części sezonu w pełnym składzie. Kierowaliśmy się doświadczeniem, elementem wkomponowania się, dopasowania do skład - mówi o kulisach poszukiwań Walter Jeklin, generalny manager Stelmetu.

0

II liga, gr. B: Dokończenie 16. kolejki

2L | 26.01.2015 13:16

Zwycięstwami zespołów z Łowicza i Lublina zakończyły się niedzielne mecze 16. kolejki grupy B II ligi. W tabeli nadal na czele AZS AGH Alstom Kraków i MCS Daniel Gimbaskets 2 Przemyśl (bilans 14-2) przed Stelmą AZS UMCS Lublin (12-4).

KS Księżak Łowicz - ŁKS SMS MG13 75 : 67

(19:15, 19:13, 22:25, 15:14)


AZS UMCS Lublin - Wisła AWF Kraków 81 : 54

(25:19, 25:8, 14:18, 17:9)

0

I liga: Miasto Szkła wyszarpało wygraną

1L | 26.01.2015 13:11

Miasto Szkła wygrało 73:71 w Bydgoszczy z Astorią na zakończenie 17. kolejki I ligi. Takie męczarnie drużyny z Krosna to niespodzianka, bo gospodarze zajmują 12. miejsce z bilansem 6-11. Miasto Szkła (12-5) jest drugie z takim samym bilansem jak trzeci Sokół Łańcut i tylko ze Stalą Ostrów Wielkopolski (13-4).

ACK UTH Rosa Radom - KS Spójnia Stargard Szczeciński 96 : 75

(31:18, 28;19, 19:10, 18:28)


Astoria Bydgoszcz - Miasto Szkła Krosno 71 : 73

(15:22, 19;21, 19:14, 18:16)

0

NBA: Cichy bohater Heat, James lepszy od Duranta

NBA | 26.01.2015 01:56

Cichym bohaterem cennego zwycięstwa Miami Heat okazał się center – Hassan Whiteside, który odnotował na swoim koncie aż 12 bloków. Natomiast w pojedynku pomiędzy byłymi MVP sezonu zasadniczego lepszy okazał się Lebron James i jego Cleveland Cavaliers.

Już o  godz. 19 polskiego czasu na parkiet hali United Center wybiegły zespoły Chicago Bulls oraz Miami Heat. Wczesna pora rozgrywania meczu zdecydowanie dużo bardziej odbiła się na dyspozycji gospodarzy, którzy spotkanie rozpoczęli dość niemrawo – całkowicie oddając inicjatywę swoim przeciwnikom. Goście przez większość czasu bardzo dobrze kontrolowali przebieg spotkania. Heat praktycznie całkowicie zdominowali strefę podkoszową. W całej pierwszej połowie zdobywając w polu trzech sekund aż 24 punkty, co było połową ich dotychczasowego dorobku punktowego. Ekipa przyjezdna również bardzo skutecznie wykorzystywała wszystkie proste błędy gospodarzy, co przyczyniło się do ich wysokiego prowadzenia 48:38 po pierwszych 24 minutach rywalizacji. Tymczasem ospała drużyna Byków nieudolnie starała się odrobić stratę do rywala. Chwilami dobry sutek przynosiły akcje izolacyjne Pau Gasola, ale Heat dość szybko to rozszyfrowali.

W  drugiej połowie obraz meczu niewiele uległ zmianie. Chociaż w trzeciej kwarcie losy spotkania starał się jeszcze zmienić Derrick Rose. Lider gospodarzy w tej części gry zdobył aż 11 punktów, przy znakomitej skuteczności – 5/6 z gry. Jednak po drugiej stronie wciąż w świetnej dyspozycji rzutowej był Chris Bosh, który skutecznie utrzymywał przewagę Heat. Gwiazdę Żaru rewelacyjnie wspierał Hassan Whiteside. Podkoszowego gości bez wątpienia można nazwać cichym bohaterem tej wygranej. Ponieważ momentami duet: Bosh – Whiteside całkowicie zdominował strefę podkoszową pod oboma koszami. Pierwszy oddawał kolejne celne i niebywale cenne rzuty, zaś drugi popisywał się efektownymi blokami oraz wsadami. Pod koniec meczu znacznie uaktywnił się także Dwyane Wade, który w całej czwartej kwarcie zdobył 12 punktów. Tym samym pieczętując zwycięstwo 96:84 Miami Heat nad Chicago Bulls, którzy przegrali już szósty mecz przed własną publicznością z zespołem z ujemnym bilansem.

W zwycięskiej drużynie najlepiej punktował Dwyane Wade, który zdobył 26 punktów. Jednak zdecydowanie kluczowym aspektem była gra podkoszowych. Chris Bosh zakończył mecz z 20 punktami, siedmioma zbiórkami, trzema asystami i przechwytem. Natomiast, to spotkanie szczególnie zapadnie w pamięci Hassanowi Whiteside. Zawodnik, który jeszcze niedawno występował w D-League odnotował na swoim koncie triple-double w postaci 14 punktów, 13 zbiórek oraz aż 12 bloków!

Po stronie gospodarzy najlepszym strzelcem z dorobkiem 19 punktów był Derrick Rose. Double-double w postaci 13 punktów i 17 zbiórek zaliczył Pau Gasol. Zaś z ławki 17 „oczek” odnotował Aaron Brooks.

Cleveland Cavaliers - Oklahoma City Thunder 108 : 98

(20:26, 37:23, 26:29, 25:20)

Kolejnym meczem minionej nocy, który zapowiadał się niezwykle ekscytująco było starcie pomiędzy Cleveland Cavaliers a Oklahoma City Thunder. Czyli spotkanie pomiędzy zespołami, które po bardzo słabym początku sezonu w końcu prezentują się na miarę swoich oczekiwań. Dodatkowo fani na całym świecie z niecierpliwością czekali na pojedynek pomiędzy Lebronem Jamesem a Kevinem Durantem.

Od samego początku spotkanie było prowadzone w bardzo żywiołowym, ale dość rwanym tempie. Obie strony nie stroniły od kolejnych strat, co było niesłychanie irytujące. Znacznie szybciej sytuację w swoich szeregach opanował Scott Brooks. Jego zespół dobrze dzielił się piłką oraz wykorzystywał nienajlepszy powrót do defensywy Cavs. Zaś kolejne celne „trójki” (4/7) sprawiły, że wyszli oni na kilkupunktowe prowadzenie. Jednak w dobrze funkcjonującym zespole Thunder coś przestało działać i w drugiej kwarcie zanotowali oni widoczny przestój. Słabszą formę rywala skrzętnie wykorzystała ekipa gospodarzy. Świetnie na tablicach radził sobie Kevin Love, który już pierwszej połowie miał na swoim koncie aż dziewięć zbiórek. Natomiast taktyka Kawalerzystów – oparta na agresywnym atakowaniu kosza przeciwnika szybko przyniosła efekt. Faulowani gracze Cavs skutecznie egzekwowali swoje rzuty wolne (13/15), co sprawiło, że na przerwę schodzili z zapasem ośmiu „oczek”.

W drugiej połowie w końcu na dobre rozkręcił się tak długo wyczekiwany pojedynek: James – Durant. Obaj zawodnicy w kolejnych akcjach starali się podkreślić swoją dominację nad rywalem. Zaś kibice zgromadzeni w hali oraz przed telewizorami mogli obserwować niezwykle efektowną wymianę ciosów, którą jednak przerwał drobny uraz Lebrona. Bez swojego lidera Cavs nie byli już tą samą drużyną. Mimo, że pod koszami dobrze radzili sobie Kevin Love i Tristan Thompson. Absencje lidera gospodarzy świetnie wykorzystali Thunder, którzy pod koniec trzeciej kwarty wyszli nawet na prowadzenie 74:73. Jednakże wraz z początkiem czwartej kwarty ponownie na parkiecie zameldował się Lebron James. Kawalerzyście rozpoczęli tą cześć meczu serialem punktowym 7-2, co praktycznie całkowicie przekreśliło szanse na zwycięstwo ekipy z Oklahomy. Losy spotkania starali się jeszcze zmienić Russell Westbrook oraz Kevin Durant, ale ich wysiłki mijały się z celem. W Kluczowych momentach rywalizacji szczególnie zawiódł rozgrywający OKC, który podejmował bardzo nierozsądne, żeby nie powiedzieć głupie decyzje. Ostatecznie w czwartym kolejnym meczu przed własną publicznością Cleveland Cavaliers pokonali drużynę Oklahoma City Thunder 108:98.

Bohaterem tej wygranej Cavs z pewnością był Lebron James, który zakończył mecz z dorobkiem 32 punktów, siedmiu zbiórek, pięciu asyst, dwóch bloków oraz przechwytu. Double-double w postaci 19 punktów i 13 zbiórek oraz 10 punktów i 16 zbiórek odnotowali odpowiednio Kevin Love oraz Tristan Thompson. Zaś 21 punktów, sześć asyst, dwie zbiórki i dwa przechwyty miał na swoim koncie rozgrywający – Kyrie Irving.

W przegranym zespole swoich kibiców na pewno nie zawiódł Kevin Durant, autor 32 punktów, dziewięciu asyst, sześciu zbiórek i dwóch bloków. 22 punkty (7/26 z gry) oraz 11 asyst zapisał na swoim koncie Russell Westbrook. Natomiast 14 „oczek” przeciwko swojemu byłemu klubowi zdobył Dion Waiters.

Cleveland Cavaliers - Oklahoma City Thunder 108 : 98

(20:26, 37:23, 26:29, 25:20)

Phoenix Suns - Los Angeles Clippers 100 : 120

(16:23, 41:32, 20:34, 23:31)

New Orleans Pelicans - Dallas Mavericks 109 : 106

(25:22, 36:34, 28:28, 19:22)

Atlanta Hawks - Minnesota Timberwolves 112 : 100

(25:24, 36:23, 25:30, 26:23)

Orlando Magic - Indiana Pacers 99 : 106

(27:24, 22:27, 33:24, 17:31)

San Antonio Spurs - Milwaukee Bucks 101 : 95

(21:24, 26:31, 22:12, 32:28)

Toronto Raptors - Detroit Pistons 114 : 110

(30:23, 26:26, 33:28, 25:31)

Golden State Warriors - Boston Celtics 114 : 111

(30:23, 26:26, 33:28, 25:34)

Denver Nuggets - Washington Wizards 115 : 117

(26:28, 33:31, 25:24, 21:22)

Los Angeles Lakers - Houston Rockets 87 : 99

(15:30, 21:22, 24:28, 27:19)

0

II liga, gr. A: Syldatk nie dał rady

2L | 26.01.2015 00:13

W jedynym niedzielnym spotkaniu II ligi grupy A MF Meble Tczew ulegli SMS PZKosz Władysławowo 74:95. Gospodarzom nie pomógł świetny występ Daniela Syldatka, autora 31 punktów. Meble mają bilans (3-11), SMS PZKosz z kolei (7-9).

MF Meble Tczew - SMS PZKosz Władysławowo 74 : 95

(28:25, 17:24, 9:24, 20:22)

0

II liga, gr. D: Kucharek nie pomógł

2L | 26.01.2015 00:07

Muszkieterowie Nowa Sól polegli w starciu z RKKS Rawia Rawag Rawicz 71:84. Wśród zawodników gospodarzy wystąpił Maciej Kucharek, trenujący z zespołem Stelmetu Zielona Góra. Młody gracz w niedzielę zdobył 17 punktów.

SKM Muszkieterowie Nowa Sól - RKKS Rawia Rawag Rawicz 71 : 84

(16:20, 10:15, 21:24, 24:25)

0

Hiszpania: Wszyscy nasi pokonani

Świat | 25.01.2015 18:58

Na otwarcie rundy rewanzowej ligi hiszpanskiej przegraly druzyny Adama Waczynskiego, Macieja Lampego i Thomasa Kelatiego.

Lampe zdobył 8 punktów (4/4 za 2) i miał 3 zbiórki, a FC Barcelona uległa 94:103 Laboral Kutxa Vitoria. Waczyński rzucił 10 „oczek” (1/3 za 2, 2/5 za 3, 2/5 za 1) i miał 4 straty, a Rio Natura Monbus Obradoiro Santiago de Compostela przegrało 59:78 w Manresie z La Bruixa d'Or. Kelati zakończył występ bez punktu, UCAM Murcia uległ 63:81 Valencia Basket Club.

W tabeli na czele Unicaja Malaga (bilans 15-3). Barca (12-6) jest dopiero piąta, a Obradoiro i UCAM (bilans 8-10) na miejscach 11-12.

Najciekawsze tweety