Logowanie (rejestracja)

Zapomniałeś hasła?

Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się!

REKLAMA

0

Finał PLK: Typuje Jacek Łaczyński

PLK | 27.05.2015 09:58

W czwartek wystartują finały Tauron Basket Ligi. Jak może wyglądać rywalizacja zgorzelecko-zielonogórska? O dokładną analizę poprosiliśmy Jacka Łączyńskiego, eksperta Orange Sport.

W ostatnich dwóch latach zespoły PGE Turowa Zgorzelec i Stelmetu Zielona Góra spotykały się w finale i już na początku rozgrywek stawiano na finał z udziałem obu drużyn. W sesji zasadniczej dopiero ostatni mecz zdecydował, że to PGE Turów będzie posiadał atut własnego boisko. To bardzo sprzyjający układ, tym bardziej że zespół z Zielonej Góry jeszcze nie doznał porażki we własnej hali. Można więc powiedzieć, że tu jest mały plusik po stronie zgorzelczan (1:0). W półfinałach, wydawało się, że to zespół Miodraga Rajkovicia ma łatwiejszego rywala, jednak zawodnicy Energi Czarnych Słupsk trochę postraszyli faworytów i byli bliscy do doprowadzenia do piątego meczu. W drugiej parze, stawiałem na Rosę, ale tylko pod warunkiem, że przydarzą się złe mecze duetowi Stelmetu Koszarek/Hosley i że Rosa zagra tak jak końcówkę, rundy zasadniczej. Para liderów Stelmetu prezentowała się bardzo dobrze. Rosa zdecydowanie poniżej swoich możliwości i dlatego ta rywalizacja zakończyła się szybkim 3-0. Jeden mecz mniej zagrali zawodnicy z Zielonej Góry dlatego to im przyznaje mały plusik. (1:1).

Jeśli chodzi o zawodników, to na pewno osłabieniem PGE Turowa będzie brak w pierwszym meczu Mardy Collinsa. Jeżeli wykorzysta to drużyna z Zielonej Góry, może zostać niepokonana później na własnym parkiecie i wygrać serię. W pierwszym meczu za brak Collinsa punkt dla Stelmetu. (1:2). Atak czy obrona, kto wygra? Jest powiedzenie, że play-off wygrywa się obroną, jestem innego zdania, dlatego postawię na bardziej ofensywny zespół ze Zgorzelca. Plus dla PGE Turowa (2:2).

Przy przedłużającej się seri faworytem będzie zespół ze Zgorzelca, który za pewne na zmianę będzie chciał „zajechać”, jak to uczynił rok temu Koszarka. Ale wtedy nie miał on zmiennika. Dlatego będzie bardzo ważne dla Stelmetu, jak zagra Russell Robinson i na ile odciąży Łukasza. Nie jestem przekonany, że da radę. Postawię plusik Turowowi (3:2). Ale bardziej podoba mi się obwód Stelmetu. Klasyczna „1” Koszarek, typowy strzelec (choć w trochę słabszym sezonie) Zamojski i niski skrzydłowy, bardzo wszechstronny Hosley. Punkt dla Stelmetu (3:3)

Jeżeli chodzi o graczy wysokich to ciekawi mnie „polski pojedynek” Filip Dylewicz / Damian Kulig – Aaron Cel / Adam Hrycaniuk, trudno wyrokować, ale postawię na doświadczenie Filipa i świetny sezon Damiana. Punkt dla mistrzów (4:3). Można byłoby oczywiście rozbierać ten pojedynek jeszcze na wiele istotnych części, niuansów, szczegółów, gdzie szala przechylałaby się na jedną czy drugą stronę. Ale to zawsze będą tylko dywagacje, boisko szybko je zweryfikuje. Oba zespoły są bardzo zbliżone poziomem i każdy zespół może wygrać tą rywalizację, zarówno bardzo szybko jak i w siedmiu meczach, każde rozwiązanie jest możliwe.

Pamietajmy jak istotna jest również dyspozycja w danym dniu, przysłowiowy łut szczęścia czy chociażby forma sędziów. Mam nadzieję, że będziemy świadkami meczów, które będziemy długo analizować i wspominać, że będzie to dobra reklama PLK i że przyciągnie na hale oraz przed telewizory wielu kibiców. Czego bardzo życzę polskiej koszykówce. Ale proszono mnie żebym wytypował zwycięzcę, stawiam więc na Turów i chciałbym żeby wszystko rozstrzygnęło się w siedmiu meczu.

0

Typowanie play-off PLK: Wyniki półfinałów

PLK | 27.05.2015 00:39

Mamy nowego lidera po drugiej odsłonie typowania play-off ekstraklasy koszykarzy.

Na czele klasyfikacji znajduje się Szymon Wojcieszuk, który w półfinale jako jedyny bezbłędnie przewidział wysokość wygranych Stelmetu Zielona Góra i PGE Turowa Zgorzelec. Dzięki temu z wyrównanego peletonu wysunął się na prowadzenie.

6 typujących ma na koncie po 12 punktów, a 10 kolejnych - 10 lub 11 ''oczek''. To oznacza, że walka o nagrody będzie zacięta, a warto pamiętać, że punkty zostaną przyznane także za poprawne wskazanie mistrza jeszcze przed play-off.

Typowanie finałów - kliknij tutaj!

Wyniki półfinałów:

PGE Turów Zgorzelec - Energa Czarni Słupsk 3:1
Stelmet Zielona Góra - Rosa Radom 3:0

Klasyfikacja po półfinale:

Szymon Wojcieszuk 14
bemol_11 12
collins25 12
Adam Lemański 12
Tomasz Prusakowski 12
mjordan23 12
Paweł Przybyła 12
Tymon Markiewicz 11
adek1919 11
Łukasz Kubiak 11
Kornelia Pietryka 10
Przemek Rozkowiński 10
Adam Kwiatkowski 10
Kubala 10
Paweł Wiatr 10
kasjantounsi 10
Lilianna Kniaziuk 10
Andrzej Radecki 9
Lukasz Kubiak 9
Paweł Sulicki 9
Michał Pietrzak 9
Maksymilian Amrogowicz 9
Andrzej Sudwoj 9
Krzysztof Turkiewicz 9
anwil7 9
Darek Golus 9
masa2005 9
Bożena Majewska 9
bartek7802 9
Iwona Wojcieszuk 9
Igor Płuciennik 9
Robert Suchań 9
azspany 8
Adrian Ruszczyński 8
Maciej Grębowicz 8
rycerzu 8
Mateusz Zapała 8
Miedziakowy 8
Grzegorz Bargiel 8
kongres men 8
NEWSROKI 8
lorek70 8
pawka 8
kawik35 7
Kamila Fatz 7
mateuszf96 7
Michał Pietrzak 7
pawellorek 7
jaywill 7
Milus 7
mateusz111 7
Robert Sokołowski 7
Pawel Lorek 7
Andrzej Kniaziuk 7
MarcinTobi 7
dymek19 7
kornelpuma 6
konkus16 6
Mateusz Bilski 6
danielx1000 6
adamset 6
bogdanpiorek 6
emptyrider 6
marwol 6
kulA 6
Mateusz Chatłas 6
Jacek Dwulit 6
Patryk1196 6
patt95 6
acher 6
khodik 6
Piotr Pigalski 6
Bartosz Królak 6
lorek71 6
Siara Zielona Góra 6
Tomasz Bieńkowski 5
Bartosz Wiśniewski 5
Dariusz Jabłoński 5
Szymon Danielewski 5
hardamen45 5
22korek 5
Jakub Piątkowski 5
oski297 5
odeen 5
damianksl 5
rmks10 5
Patryk Kaniewski 5
Bartek Gralak 5
Jakub Żywicki 5
Michał Pietrzak 5
Damian Grzyb 5
Szymon Wojcieszuk 5
Tomasz Orlean 4
witek 4
michal99osw 4
arson 4
kaz-44 4
Oskar Kamiński 4
Marcin Dymała 3
Hania Dymarczyk 3
domek56 3
obelx 3
koszykarz123 3
Mateusz Mycek 3
Maciej Siemek 3
szygorski 3
Sylwia Jagielska 3
Radek P 2
Michał Farmas 2
hrycanteam 2
arczibald 2
ankip 2
Raba525 2
Jakub Lewandowski 2
Damian Joskowski 2
Paulina Pertkiewicz 1

0

NBA Playoffs: Wybawiciel Harden, Rockets walczą dalej!

NBA | 26.05.2015 12:56

Houston Rockets nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. W meczu nr 4 finału Konferencji Zachodniej wyraźnie pokonali Golden State Warriors 128:115. Gospodarze grali koncertowo, a prym w ich barwach wiódł James Harden – zdobywca 45 punktów (indywidualny rekord w playoffs).

Po koszmarnym meczu nr 3 koszykarze Rakiet z Houston powstali z kolan i w spotkaniu nr 4 nie zrobili sobie nic z widma eliminacji, które zdawało się wisieć jak topór nad ich głowami. Podopieczni Kevina McHale’a rozpoczęli poniedziałkową rywalizację po swojej myśli, albowiem w ich staraniach nie było elementu koszykarskiego rzemiosła, który by nie wychodził. Rockets w pierwszej kwarcie trafiali dosłownie wszystko, spod kosza, z półdystansu i dystansu – miejsce rzutu dla ich 77-procentowej skuteczności nie miało wtedy znaczenia. W konsekwencji rewelacyjnej dyspozycji Rockets uciekli swoim rywalom prowadząc 45:22 i od tej pory głównym zadaniem stojącym przed ekipą Steve’a Kerra było jak najszybsze gonienie wyniku. Niestety dla drużyny z Oakland ta sztuka udawała się ze zmiennym skutkiem. Ostatecznie Golden State Warriors nie dopadli na finiszu swoich rywali i ich wspólna rywalizacja trwa dalej.

Bohaterem Rockets bez wątpienia trzeba ogłosić Jamesa Hardena – 45 punktów, 9 zbiórek i 5 asyst. Solidny występ zanotował również Josh Smith, który trafił prawie wszystkie rzuty z gry (7-8) i zaliczył 20 punktów, 6 zbiórek i 5 asyst, ale też 5 strat. W barwach Warriors znów szalał duet Splash Brothers. Klay Thompson skończył jako najlepszy strzelec drużyny – 24 punkty, a Stephen Curry był niewiele gorszy – 23 ”oczka” i 4 asysty.

Kolejny mecz serii w środę i tym razem obie drużyny przenoszą się do Oakland.

 

Houston Rockets - Golden State Warriors 128 : 115

(45:22, 24:37, 30:25, 29:31)

 

Naszym zdaniem

0

Hiszpania: Świetny sezon Waczyńskiego (wideo)

Świat | 25.05.2015 11:38

To był bardzo udany pierwszy sezon w Liga Endesa dla Adama Waczyńskiego. Jak wyglądał w liczbach?

Waczyński wystąpił we wszystkich 34 spotkaniach rundy zasadniczej jego ekipy Rio Natura Monbus Obradoiro Santiago de Compostela. Drużyna Polaka zakończyła rywalizację na 12. pozycji (bilans 15-19), a do udziału w play-off zabrakło trzech zwycięstw. Waczyński był najlepszym strzelcem Obradoiro ze średnią 12.5 punktu. To dało mu 11. miejsce w całej lidze, a zaledwie kilku punktów zabrakło, by być nawet na szóstej pozycji wśród najskuteczniejszych w najlepszej lidze w Europie.

Waca lepiej prezentował się w drugiej połowie sezonu, miał wtedy aż pięć spotkań z 20 punktami i więcej. Jego średnia w rundzie rewanżowej to 14 punktów, trafiał 43% rzutów z dystansu i 51% za 2. W całym sezonie to odpowiednio 42% i 47%, dokładał również niespełna 2 zbiórki i 2 asysty.

Najlepsze występy Waczyńskiego? Z pewnością trzy, po których trafił do piątki kolejki. W marcu zdobył 24 punkty, a jego zespół rozgromił UCAM Murcia 104:52. Kilka tygodni później jego 27 punktów poprowadził zwycięską pogoń Obradoiro przeciwko Bilbao Basket.

Wisienką na torcie był mecz 32. kolejki, w którym Waczyński zaliczył 24 punkty (4/7 za 2, 3/7 za 3, 7/7 za 1), 6 zbiórek i 3 asysty. Obradoiro pokonało Unicaję Malaga 78:66, a Polaka uznano najlepszym koszykarzem kolejki.



Z tamtego spotkania zapamiętamy także opatrunek na jego głowie. Po zderzeniu z rywalem Polak rozciął głowę i konieczna była interwencja lekarza.

Video

  • Top 10 półfinałów TBL 2015
  • Top 10 ćwierćfinałów TBL 2015
  • Top 10 24. kolejki TBL
0

PLK: Collins nie zagra na otwarcie finału

PLK | 25.05.2015 18:51

Mardy Collins został zawieszony przez Polską Ligę Koszykówki i nie wystąpi w pierwszym meczu finału. Jego PGE Turów Zgorzelec zmierzy się ze Stelmetem Zielona Góra.



Komunikat PLK:


Sędzia Dyscyplinarny Polskiej Ligi Koszykówki Sławomir Wasilewski na posiedzeniu w dniu 25 maja 2015 r. nałożył karę finansową w wysokości 2000 zł oraz karę dyskwalifikacji na okres jednego meczu na zawodnika zespołu PGE Turów Zgorzelec Mardy’ego Collinsa w związku z jego niesportowym zachowaniem (uderzenie w twarz zawodnika drużyny przeciwnej) podczas czwartego meczu play-off w Słupsku.

Kara dyskwalifikacji dotyczy pierwszego meczu finałowego PGE Turów Zgorzelec – Stelmet Zielona Góra (28 maja).

Zawodnikowi przysługuje możliwość odwołania do Komisji Odwoławczej PZKosz. W przypadku wniesienia odwołania, orzeczenie KO PZKosz zostanie wydane najpóźniej dwie godziny przed pierwszym meczem finałowym.

0

PLK: Powtórki wideo w finale

PLK | 25.05.2015 18:46

Powtórki wideo i system kontroli czasu gry - to nowości wprowadzone w finale Tauron Basket Ligi.

- Stwarzamy sędziom możliwość sprawdzenia i upewnienia się, aby w sytuacjach, kiedy będą mieli wątpliwości, mogli podjąć właściwą decyzję. Z systemu powtórek wideo korzysta Euroliga. Pozwala to uniknąć pomyłek w wyjątkowych i trudnych do wychwycenia sytuacjach. System może być stosowany tylko w konkretnych sytuacjach określonych przepisami - mówi Jacek Jakubowski, Prezes Polskiej Ligi Koszykówki.

W rozpoczynającym się 28 maja finale zmierzą się PGE Turów Zgorzelec i Stelmet Zielona Góra. W przypadku wątpliwości sędziowie boiskowi będą mogli skorzystać z Instant Replay System („IRS”). Będą też wyposażeni w system kontroli zegara czasu gry i zegara 24 sekund - Precision Time System. - To system, który od kilku lat stosuje Euroliga. Reaguje na gwizdek sędziego, a więc pozwala precyzyjnie zatrzymywać czas. Sędzia ma też możliwość włączania czasu gry. Ma to szczególne znaczenie w końcówkach meczów, kiedy liczą się ułamki sekund - uważa Jakubowski.

To sędzia główny decydować będzie czy chce w danej sytuacji skorzystać z systemu powtórki wideo. Decyzja ta musi zostać podjęta bezpośrednio po zdarzeniu, co do którego ma on wątpliwości i w jego ocenie wymaga ono sprawdzenia. Wyjątkiem od tej zasady jest sprawdzenie czy celny rzut do kosza z gry zaliczyć za 2 czy 3 punkty. Taką decyzję sędzia główny może podjąć także w przerwie między kwartami lub podczas przerwy na żądanie trenera. Jeżeli zdarzenie, co do którego należy określić czy celny rzut do kosza z gry zaliczyć za 2 czy 3 punkty następuje w ostatnich 2 minutach czwartej kwarty albo w dogrywce, sędzia główny powinien dokonać sprawdzenia bezpośrednio po celnym koszu.

Sędzia główny może na koniec kwarty lub dogrywki:
- upewnić się, czy piłka opuściła rękę(-ce) zawodnika wykonującego celny rzut do kosza z gry, zanim zabrzmiał sygnał zegara czasu gry,
- ustalić, ile czasu powinno pozostać na zegarze czasu gry, po tym, jak:
• zawodnik rzucający spowodował wyjście piłki poza boisko,
• został popełniony błąd ośmiu (8) sekund,
• został orzeczony faul przed upłynięciem czasu gry,
- upewnić się czy popełniony został błąd nielegalnego dotykania piłki lub ingerencja w jej lot.

W ostatnich dwóch minutach czwartej kwarty oraz w dogrywkach sędzia główny może:
- upewnić się, czy piłka opuściła rękę(-ce) zawodnika wykonującego rzut do kosza z gry, zanim został orzeczony jakikolwiek faul,
- upewnić się, który zawodnik spowodował wyjście piłki poza boisko,
- upewnić się czy popełniony został błąd nielegalnego dotykania piłki lub ingerencja w jej lot, po uprzednim odgwizdaniu takiego błędu przez jednego z sędziów.

Przez cały mecz sędzia główny może:
- upewnić się, czy piłka opuściła rękę(-ce) zawodnika wykonującego celny rzut do kosza z gry, zanim zabrzmiał sygnał zegara czasu akcji,
- określić, czy celny rzut do kosza z gry zaliczyć za 2 czy 3 punkty,
- dokonać korekty ustawień zegara czasu gry lub zegara czasu akcji po tym, jak uległy awarii,
- zidentyfikować właściwego zawodnika, który ma wykonać rzut(-y) wolny(-e),
- określić zaangażowanie członków drużyny oraz osób towarzyszących podczas bójki.

Ostatnie wyniki

TBL | NBA | EL | 1LM | 2LM | BLK

Energa Czarni Słupsk
PGE Turów Zgorzelec
21.05 76
79
Rosa Radom
Stelmet Zielona Góra
20.05 65
72
Energa Czarni Słupsk
PGE Turów Zgorzelec
19.05 54
74
Stelmet Zielona Góra
Rosa Radom
17.05 75
67
PGE Turów Zgorzelec
Energa Czarni Słupsk
16.05 88
68
Stelmet Zielona Góra
Rosa Radom
15.05 79
64
PGE Turów Zgorzelec
Energa Czarni Słupsk
14.05 76
81
Asseco Gdynia
Stelmet Zielona Góra
08.05 49
75
Rosa Radom
AZS Koszalin
06.05 86
75
Asseco Gdynia
Stelmet Zielona Góra
06.05 73
70
Atlanta Hawks
Brooklyn Nets
29.05 107
97
Memphis Grizzlies
Portland Trail Blazers
29.05 99
93
Cleveland Cavaliers
Atlanta Hawks
26.05 118
86
Houston Rockets
Golden State Warriors
25.05 128
115
Cleveland Cavaliers
Atlanta Hawks
24.05 114
111
Golden State Warriors
Houston Rockets
21.05 99
98
Atlanta Hawks
Cleveland Cavaliers
20.05 89
97
Houston Rockets
Los Angeles Clippers
17.05 113
100
Washington Wizards
Atlanta Hawks
15.05 91
94
Memphis Grizzlies
Golden State Warriors
15.05 95
108
Fenerbahce Ulker Stambuł
CSKA Moskwa
17.05 80
86
Real Madryt
Olympiakos Pireus
17.05 78
59
Olympiakos Pireus
CSKA Moskwa
15.05 70
68
Real Madryt
Fenerbahce Ulker Stambuł
15.05 96
87
Olympiakos Pireus
FC Barcelona
23.04 71
68
Efes Stambuł
Real Madryt
23.04 63
76
Panathinaikos Ateny
CSKA Moskwa
22.04 55
74
Efes Stambuł
Real Madryt
21.04 75
72
Olympiakos Pireus
FC Barcelona
21.04 73
71
Maccabi Tel Awiw
Fenerbahce Ulker Stambuł
20.04 74
75
Sokół Łańcut
BM SLAM Stal Ostrów Wlkp.
17.05 63
76
Miasto Szkła Krosno
Legia Warszawa
16.05 110
78
Sokół Łańcut
BM SLAM Stal Ostrów Wlkp.
16.05 71
60
BM SLAM Stal Ostrów Wlkp.
Sokół Łańcut
10.05 74
72
BM SLAM Stal Ostrów Wlkp.
Sokół Łańcut
09.05 90
85
Legia Warszawa
Miasto Szkła Krosno
09.05 67
82
BM SLAM Stal Ostrów Wlkp.
Legia Warszawa
06.05 71
58
Sokół Łańcut
Miasto Szkła Krosno
06.05 86
78
Miasto Szkła Krosno
Sokół Łańcut
03.05 84
97
Legia Warszawa
BM SLAM Stal Ostrów Wlkp.
03.05 67
59
AZS AGH Kraków
Doral Nysa Kłodzko
09.05 80
66
Doral Nysa Kłodzko
AZS AGH Kraków
02.05 91
57
Trefl II Sopot
Wisła AWF Kraków
27.04 83
82
Wisła AWF Kraków
AZS UMK Consus PBDI Toruń
26.04 77
80
Alba Chorzów
SKM Muszkieterowie Nowa Sól
26.04 93
80
AZS AGH Kraków
Noteć Inowrocław
25.04 80
67
Doral Nysa Kłodzko
AZS AWF Katowice
25.04 87
84
Basket Junior Suchy Las
WKK Wrocław
25.04 59
77
KK Polonia Bytom
Górnik Wałbrzych
24.04 95
88
Księżak Łowicz
Trefl II Sopot
23.04 91
74
Basket Gdynia
Pszczółka AZS Lublin
26.10 71
75
Wisła Can-Pack Kraków
Ślęza Wrocław
26.10 83
64
Artego Bydgoszcz
MKS Konin
25.10 103
62
MKK Siedlce
Energa Toruń
25.10 65
86
KK ROW
Widzew Łódź
25.10 75
53
CCC Polkowice
AZS Gorzów Wlkp.
25.10 69
67
KK ROW
Basket Gdynia
16.10 62
59
Ślęza Wrocław
CCC Polkowice
05.10 54
63
Wisła Can-Pack Kraków
Basket Gdynia
04.10 96
37
Widzew Łódź
MKK Siedlce
04.10 56
75

REKLAMA

0

Francja: Ignerski wrócił, ale przegrał

Świat | 26.05.2015 12:39

Powrót Michała Ignerskiego nie pomógł Le Mans. Trzeci mecz zadecyduje o awansie do półfinału ligi francuskiej.

Ignerski nie pojawił się na parkiecie w pierwszym meczu ćwierćfinału z powodu urazu stopy. W drugim grał przez 9 minut, zdobył 4 punkty (1/2 za 2, 2/2 za 1) i miał 2 zbiórki. Le Mans przegrało w Villeurbanne z ASVEL-em 68:74. Decydujące starcie odbedzie sie na parkiecie zespołu Polaka w środę 27 maja.

0

NBA Playoffs: Król jest tylko jeden!

NBA | 25.05.2015 11:38

Niesamowitym triple-double swoje panowanie na Wchodzie minionej nocy podkreślił Lebron James, który poprowadził swój zespół do trzeciego zwycięstwa nad Atlantą Hawks. 

 

Po dwóch zwycięstwach w Philips Arena, koszykarzy Cleveland Cavaliers tym razem czekało spotkanie przed własną publicznością. Presja wygranej we własnej hali była tak wysoka, że zawodnicy gospodarzy rozpoczęli mecz od serii nieskutecznych akcji, co skrzętnie wykorzystali Hawks wychodząc na kilku punktowe prowadzenie. Cavs przebudzili się dopiero w połowie drugiej kwarty i wtedy tak naprawdę zaczął się mecz. Mimo znakomitego początku, całą swoją ciężką pracę w kilka sekund zaprzepaścił Al Horford, który w zupełnie bezsensowny sposób wyleciał z boiska. Pod koniec pierwszej połowy środkowy gości sfaulował Mattew Dellavedova'e. Jastrzębie bez swojego podstawowego środkowego nie byli już tym samym zespołem. Jego brak szczególnie zauważalny był w defensywie. Osłabienie rywali bardzo dobrze wykorzystali Kawalerzyści, którzy systematycznie odrabiali straty. A prym w ich szeregach wiódł Lebron James, który momentami był wręcz nie do zatrzymania. Po drugiej stronie w ataku dwoił się i troił natomiast Jeff Teague. Rozgrywający Hawks swoją dobrą postawą doprowadził do dogrywki, ale w decydującym momencie był zupełnie bezradny. Za to swoich wiernych kibiców dziś nie zawiódł LBJ, który ostatecznie poprowadził Cavaliers do trzeciego zwycięstwa nad Hawks 114:111. 

  Lider gospodarzy – Lebron James zanotował imponujące triple-double w postaci: 37 punktów, 18 zbiórek, 13 asyst oraz trzech przechwytów. Tym samym wyprzedzając w klasyfikacji najlepszych punktujących Playoffs Karla Malone'a (4.761) przesuwając się na szóstą pozycję (4.782). O tym jak wielki mecz rozegrał James najlepiej świadczy wypowiedź trenera Cavaliers, Davida Blatta na pomeczowej konferencji – Niewiarygodne. Nigdy czegoś takiego nie widziałem w swojej karierze. To nie tylko statystyki, to coś więcej.    W poległym zespole najlepiej zaprezentował się wcześniej wspomniany Jeff Teague. Filigranowy zawodnik Hawks legitymował się dorobkiem 30 punktów, siedmiu asyst, sześciu zbiórek, przechwytem oraz blokiem.     Dzięki tej wygranej ekipa Cleveland Cavaliers znacznie przybliżyła się do awansu do wielkiego finału NBA. I by tego dokonać potrzebują już tylko jednego zwycięstwa. Pierwsza na to okazja już w nocy wtorku na środę o 2.30 polskiego czasu.     

 

Cleveland Cavaliers - Atlanta Hawks 114 : 111

(21:24, 27:25, 33:27, 23:28)

0

Nieoficjalnie: Kulig od nowego sezonu w Turcji!

PLK | 24.05.2015 14:19

Jeden z dziennikarzy tureckich podał niezwykle zaskakującą wiadomość. Damian Kulig od nowego sezonu będzie grał w zespole Trabzonsporu.

Polak rozgrywa znakomity sezon. Nic dziwnego więc w tym, że wkrótce może opuścić nasz kraj. Dotychczas w plotkach transferowych przejawiały się kluby z ligi hiszpańskiej. Jak się okazuje Kulig będzie zawodnikiem tureckiego klubu.

Kulig już w trakcie sezonu pojawiał się w plotkach transferowych. Sam Waldemar Łuczak, prezes PGE Turowa przyznawał, że pojawiały się telefony z Rosji, Włoch czy Hiszpanii. O Kuliga dopytywali się szefowie m.in. CSKA Moskwa oraz EA7 Emporio Armani Mediolan.

W Eurolidze środkowy reprezentacji Polski spisywał się znakomicie notując średnio 15.2 punktu i 5.5 zbiórki na mecz.

Oczywiście turecki klub na razie nie potwierdza informacji o zatrudnieniu Polaka. W sezonie 2014/2015 w Trabzonsporze występowali m.in. Novica Velicković oraz Dwight Hardy. 

0

Porozmawiajmy jeszcze o półfinałach TBL

PLK | 24.05.2015 12:18

Zanim rozpoczną się spotkania finałowe w Tauron Basket Lidze podsumujmy zakończone niedawno półfinały. Do naszej krótkiej dyskusji zaprosiliśmy dziennikarzy z Radio Gdańsk, 2Takty.com oraz Przeglądu Sportowego. 

 

1. W rywalizacji Stelmet Zielona Góra - Rosa Radom zespół Saso Filipovskiego był tak mocny, czy może drużyna Wojciecha Kamińskiego taka słaba?

Przemysław Woś (Radio Gdańsk): Stelmet zagrał po prostu swoje, a nawet lepiej. Zatrzymał Rosę obroną. Pozwolił zdobyć mniej punktów niż tracił średnio w sezonie, a Rosa miała kłopoty w ataku. Skuteczność Radomian w ataku była o niemal dziesięć punktów niższa niż w sezonie zasadniczym. Rosa choć momentami grała bardzo widowiskowo przegrała, bo not za piękny styl nie ma. Trochę szkoda.

Jakub Wojczyński (Przegląd Sportowy): Z przebiegu rywalizacji można być rozczarowanym wynikami zespołu z Radomia, ale przecież gra się tak, jak przeciwnik pozwala. Tutaj nie pozwolił na dużo, a Rosie zabrakło indywidualności, Mike Taylor częściej przeszkadzał niż pomagał. Okazało się, że przynajmniej na razie ten zespół nie jest w stanie podskoczyć wyżej niż półfinał, a Daniel Szymkiewicz i Damian Jeszke mogą się starać, ale z Łukaszem Koszarkiem i Quintonem Hosleyem nie bardzo można ich porównać. Kluczowy w tej serii był mecz numer 1, w którym Stelmet zwyciężył wyraźnie, a goście wyglądali na trochę oszołomionych starciem z twardo grającym rywalem. W drugim i trzecim spotkaniu decydowały drobiazgi.

Tomasz Sobiech (2Takty.com): Nie można mówić, że na tak wysokim etapie jak półfinał PLK jakiś zespół był „słaby”. Czy Atlanta Hawks, przegrywający właśnie w finale Konferencji Wschodniej z Cleveland Cavaliers są zespołem słabym? Wynik 3:0 nie jest żadnym zaskoczeniem, wobec olbrzymiej dysproporcji pomiędzy oboma zespołami - pod względem potencjału, budżetu, talentu, doświadczenia i organizacji klubu. Mecze i tak były całkiem wyrównane, a Rosa zmusiła Stelmet do poważnego wysiłku. W spotkaniu numer 2 niewiele jej zabrakło do wyrwania wygranej. Pewne zwycięstwo faworytów było na pewno możliwe dzięki temu, że w Rosie zawiedli Amerykanie – zwłaszcza John Turek i Mike Taylor zagrali poniżej oczekiwań. Momentami, wynik ciągnęli sami polscy gracze. Bardzo dobra postawa Michała Sokołowskiego czy Daniela Szymkiewicza to na pewno powód do zadowolenia w klubie z Radomia, dla którego (w tej lidze to istny rarytas) rozwój młodych polskich graczy jest niemal tak samo ważny, jak wyniki sportowe.

2. Czy według ciebie brak Karola Gruszeckiego był elementem, który przeważył na korzyść PGE Turowa Zgorzelec?

Przemysław Woś (Radio Gdańsk): Brak Gruszeckiego nie był kluczowy. Na pewno z Karolem 33 rotacja Polaków w składzie byłaby nieco inna. Nie było okazji, a szkoda by sprawdzić w serię rywalizację Chyliński -Gruszecki. Test dla trenera Taylora do kadry jak znalazł. Gruszecki na pewno w play off z Turami by się przydał i nie można wykluczyć, że zamiast 3-1 rywalizacja skończyłaby się 3-2. Na 2-3 jednak nawet Energa Czarni z Gruszeckim to na Mistrzów Polski mogłoby się okazać za mało. Nie było Gruszeckiego, ale świetnie zagrał Mokros. Życie nie znosi próżni.

Jakub Wojczyński (Przegląd Sportowy): Nie. Jeśli szukamy jednego ''elementu'', to był nim Jerel Blassingame, a konkretnie jego postawa w spotkaniach w Słupsku. Niezależnie od tego, jak dobrze przygotowani na Amerykanina byli rywale, to należało od niego oczekiwać więcej. Nawet jeśli nie więcej pozytywnych efektów, to więcej brania na siebie odpowiedzialności. Tymczasem on w 65 minut oddał tylko 7 rzutów, wszystkie niecelne.

Tomasz Sobiech (2Takty.com): Karol Gruszecki miał bardzo udany sezon i ciekawie się rozwija, ale nie ma co tworzyć legendy (młodzież mawia „hype”), że jest to już super gwiazda, która może w pojedynkę decydować o losach meczów. Podobnie, jak w przypadku drugiej pary półfinałowej, różnica w potencjale drużyn była tak duża, że Czarnym do wygrania serii potrzeba byłoby nie tylko ze trzech dodatkowych Karolów Gruszeckich, ale i na przykład centra, który potrafi łapać piłkę czy wzmocnień na kilku innych pozycjach. Gruszecki nie odwróciłby losów półfinału, ale szkoda, że nie można go było zobaczyć, aby na tle najbardziej wymagającego rywala ocenić faktyczną skalę postępów, jakie zrobił. Powołanie do szerokiej kadry wydaje się oczywiste, zobaczymy, czy zdoła się przebić do meczowej dwunastki na Eurobasket.

3. Który koszykarz w rywalizacji półfinałowej spisywał się najlepiej, a który o półfinałach powinien jak najszybciej zapomnieć?

Przemysław Woś (Radio Gdańsk): Mam kłopot którego z zawodników wyróżnić za grę w play off. Najrówniej chyba zagrał Filip Dylewicz i Łukasz Koszarek. Weterani poprowadzili swoje drużyny do finału. Koszarek kontrolował tempo, Dylewicz zdobywał punkty, gdy były najbardziej potrzebne. Czy ktoś zwiódł? Na pewno kilku zawodników można wymienić. Więcej spodziewałem się po Johnie Turku. Grał nierówno. W półfinałach środkowy nie może mieć jednej zbiórki w meczu. Zagrał poniżej oczekiwań.

Jakub Wojczyński (Przegląd Sportowy): Zapomnieć powinien przede wszystkim ten, o którym wspomniałem powyżej. Po świetnych ćwierćfinałach i udanym pierwszym meczu półfinału później Blassingame był cieniem samego siebie. Kto spisywał się najlepiej? Quinton Hosley był świetny w trzecim meczu w Radomiu, Mardy Collins też miał znakomite momenty. Warto wspomnieć o Olku Czyżu, który początki w Turowie miał trudne, ale w play-offach może okazać się kluczowym graczem zgorzelczan.

Tomasz Sobiech (2Takty.com): Playoffy jak dotąd nie wykreowały żadnej wielkiej gwiazdy. Gdyby szukać zawodnika, który robił największą różnicę na parkiecie, to z pewnością Quinton Hosley, który momentami (takie chwile miał też Łukasz Koszarek) był zwyczajnie za dobry na Rosę, szczególną różnicę robiąc zwłaszcza w obronie. Na indywidualność decydującej fazy w meczach ze Śląskiem zapowiadał się Jerel Blassingame – ojciec ćwierćfinałowego zwycięstwa Czarnych, ale po pierwszym spotkaniu półfinałowym z Turowem został bardzo skutecznie „wygaszony”. Zawodnikiem, który może niezbyt mile wspominać te playoffy jest Kamil Łączyński. Polski rozgrywający wybierając Kutno tłumaczył, że będzie miał lepsza okazję do pokazania się w perspektywie potencjalnej gry w reprezentacji. Sezon skończył na rundzie zasadniczej, a to Rosa – mimo 0:3 ze Stelmetem – pozytywnie zaprezentowała się w playoff. Szerszej koszykarskiej publiczności dzięki udanym występom dał się poznać jej młody rozgrywający Daniel Szymkiewicz. Przy przeciętnej formie obwodowych Amerykanów to właśnie Łączyński miałby szansę zabłysnąć w najważniejszych meczach.

0

Francja: Wielkie emocje w Le Mans

Świat | 24.05.2015 10:41

Koledzy Michała Ignerskiego z Le Mans od nikłej wygranej rozpoczęli rywalizację w fazie play-off ligi francuskiej.

Ekipa Le Mans pokonała 71:70 ASVEL Villeurbanne, a zwycięskie punkty zdobył w ostatniej akcji Rodrigue Beaubois. Ignerski nie pojawił się na boisku z powodu urazu stopy. Drugie spotkanie serii do dwóch wygranych w poniedziałek 25 maja w Villeurbanne. W ewentualnym półfinale Ignerski i spółka zagrają z lepszym z pary Strasbourg IG - Elan Chalon (jest 1-0)

0

NBA Playoffs: Popis Curry'ego w Houston (wideo)

NBA | 24.05.2015 10:39

Stephen Curry trafił 7 trójek, zdobył 40 punktów i poprowadził Golden State Warriors do wygranej 115:80 (!) w Houston.

Wojownicy objęli w serii z Rockets prowadzenie 3-0 i nic nie wskazuje na to, by mogli nie awansować do finału NBA. W trzecim spotkaniu w Houston wyrównany był tylko początek, gdy pod koszem zacięte boje toczyli Dwight Howard i Andrew Bogut. Później przewaga Warriors rosła w zastraszającym (dla kibiców miejscowych) tempie. Goście wygrali walkę o zbiórki 60-39 i zatrzymali przeciwnika na 34% skuteczności z gry. Lider gospodarzy James Harden trafił tylko 3 z 16 oddanych rzutów. A w grze Warriors nadal widać rezerwy. Curry, Draymond Green (17 punktów, 13 zbiórek, 5 asyst) czy Andrew Bogut byli świetni, ale Harrison Barnes (0/9 z gry!) i Klay Thompson (6/16) z pewnością mogą rzucać celniej. Czwarty mecz w Houston już w poniedziałek 25 maja.


Houston Rockets - Golden State Warriors --- : ---

0

NBA Playoffs: Hawks (znowu) polegli u siebie

NBA | 23.05.2015 10:47

Atlanta Hawks znowu przegrali u siebie z Cleveland Cavaliers i są w trudnej sytuacji w finale Konferencji Wschodniej NBA. Jest 2-0 dla rywali.

LeBron James zdobył 30 punktów i rozdał 11 asyst, a Cavaliers zdominowali drugie spotkanie na parkiecie przeciwnika wygrywając 94:82. James zaczął świetnie, a potem wykorzystał koncentrację obrony na sobie i obdzielał kolegów podaniami. Cavs trafili 12 trójek (Iman Shumpert 4/6, James Jones 3/5) głównie po jego asystach. Gospodarzom nie pomógł występ DeMarre'a Carrolla, który w pierwszym meczu doznał urazu kolana, ale okazało się, że to nic groźnego. Problemy zdrowotne dopadły natomiast Kyle'a Korvera (staw skokowy, nie zagra do końca sezonu) i Ala Horforda (kolano). Słabo spisał się Paul Millsap (2/8 z gry, 4 punkty) i atak Hawks nie funkcjonował tak, jak to było przez większość sezonu. I nikt nawet nie zauważył, że w Cavs nie było kontuzjowanego podstawowego rozgrywającego Kyriego Irvinga...

Atlanta Hawks - Cleveland Cavaliers --- : ---

0

Francja: Ignerski rozpoczyna play-offy

Świat | 23.05.2015 10:57

Michał Ignerski i jego koledzy z Le Mans rozpoczynają walkę w fazie play-off ligi francuskiej.

Le Mans w ćwiercfinale zmierzy się z ASVEL-em Lyon-Villeurbanne. Pierwszy mecz rozegra na własnym parkiecie, drugi na wyjeździe, a ewentualny trzeci znowu u siebie. W lidze francuskiej ćwierćfinały rozgrywane są do zaledwie dwóch zwycięstw.

W rundzie zasadniczej zespół Ignerskiego uplasował się z bilansem 19-15 na czwartej pozycji, choć miał zaledwie dwie wygrane więcej niż dwunasta (!) drużyna Chalons-Reims i tylko jedno więcej niż dziewiąte Gravelines-Dunkierka. Ignerski średnio notował 11.8 punktu, 4 zbiórki i 1.1 asysty trafiając 37% rzutów z dystansu.

0

Belgia: Ponitka poprowadził zespół do finału

Świat | 23.05.2015 10:47

Telenet Ostenda z Mateuszem Ponitką w składzie awansował do finału ligi belgijskiej.

Reprezentant Polski był najlepszym zawodnikiem czwartego spotkania półfinałowego, w którym jego Telenet Ostenda pokonał 87:75 Spirou Charleroi. Ponitka w 37 minut zdobył 25 punktów (8/12 za 2, 1/2 za 3, 6/9 za 1), miał 5 zbiórek, 2 asysty i 2 przechwyty. Grał tak długo m.in. z powodu kontuzji J.P. Prince'a, który spędził na parkiecie zaledwie 3 minuty.

W finale Telenet zmierzy się z drużyną Belfius Mons-Hainaut. Pierwszy mecz w rywalizacji do trzech zwycięstw zaplanowano na 27 maja w Ostendzie.

Najciekawsze tweety