Logowanie (rejestracja)

Zapomniałeś hasła?

Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się!

REKLAMA

0

Kadra: Cel dostał zgodę od FIBA, może grać dla Polski

Kadra | 30.07.2014 10:36

Aaron Cel dostał pozwolenie na występy w reprezentacji Polski seniorów. Do Polskiego Związku Koszykówki wpłynęło stosowne pismo od FIBA Europe.

Mający polskie pochodzenie, ale urodzony w Orleanie we Francji Cel w przeszłości był młodzieżowym reprezentantem Francji. Przepisy dopuszczają zmianę kadry w takiej sytuacji, ale każdy przypadek federacja rozpatruje jednostkowo. Polskim działaczom udało się załatwić formalności przed tegorocznymi eliminacjami przyszłorocznego EuroBasketu. Pomogło także to, że Francuzi nie zgłosili żadnego sprzeciwu.

27-letni Cel (fot. 058sport.pl) w polskiej lidze gra od trzech lat. W ostatnim sezonie był koszykarzem Stelmetu Zielona Góra. W reprezentacji zadebiutował 18 lipca w sparingu z Czechami. Podczas turnieju towarzyskiego w Macedonii okazał się jedną z czołowych postaci ekipy trenera Mike'a Taylora.

0

ME do lat 18: Polacy poza ćwierćfinałem

Świat | 30.07.2014 10:30

Reprezentacja Polski juniorów nie zagra w ćwierćfinale mistrzostw Europy. Biało-czerwoni w drugim meczu drugiej rundy przegrali z Francją 37:73!

W ostatnim meczu tej rundy Polska zagra z Litwą. Potem drużynę prowadzoną przez Arkadiusza Miłoszewskiego czeka walka o miejsca 9-16 i utrzymanie w dywizji A.

Polska - Francja 37:73 (12:18, 8:15, 7:24, 10:16)

Polska: Marcel Ponitka 10, Grzegorz Kulka 9, Jakub Nizioł 5, Igor Wadowski 5, Maciej Bojanowski 2, Maciej Bender 2, Dominik Olejniczak 2, Mateusz Fatz 2, Filip Pruefer 0, Sanfred Sanny 0, Artur Włodarczyk 0

0

PLK: Kat Polaków zagra w Słupsku

PLK | 30.07.2014 10:27

Bojan Trajkovski będzie podkoszowym Energi Czarnych Słupsk. Macedoński podkoszowy dał się we znaki polskim koszykarzom podczas niedawnego meczu towarzyskiego reprezentacji w Skopje.

Trajkovski zdobył w trakcie turnieju w stolicy swojej ojczyzny 21 punktów trafiając m.in. cztery rzuty z dystansu i prowadząc swoją ekipę do zwycięstwa 73:63. 28-latek po raz pierwszy występuje w tak poważnej roli w swojej kadrze. Z jednej strony z powodu nieobecności gwiazd, z drugiej dzięki swojemu świetnemu sezonowi w lidze. W barwach KK Lirija Skopje notował 19.1 punktu i 10.1 zbiórki.

Umowy z Czarnymi mają już także Tomasz Śnieg, Jarosław Mokros, Karol Gruszecki, Michał Nowakowski, William Franklin, Callistus Eziukwu, Łukasz Seweryn, Kacper Borowski.

0

Kozłując przez Europę - Łotwa

Świat | 30.07.2014 10:12

Po trzech latach VEF Ryga stracił mistrzostwo Łotwy. Wielka w tym zasługa 22-latka wybranego w drafcie NBA, który w nagrodę dostał... kontakt w Rydze.

Mistrz:

BK Ventspils

To sezon wielkiego rozczarowania dla jedynego międzynarodowego łotewskiego zespołu, czyli VEF Ryga. Ekipa ze stolicy w ostatnich miesiącach grała w eliminacji Euroligi, Europucharze i lidze VTB . Okazało się, że to za dużo – w finale krajowych rozgrywek lepszy okazał się zespół z Ventspils, który ligę lokalną łączył tylko z występami w lidze bałtyckiej. Drużyna z Ventspils triumfowała pewnie 4-1, w ostatnim meczu gromiąc przeciwnika 81:59. Najlepszym strzelcem złotych medalistów w tym spotkaniu był Akselis Vairogs, znany w Polsce z gry dla wrocławskiego Śląska. Za lidera tej ekipy należy jednak uznać 22-letniego Janisa Timmę, wybranego rok temu w drafcie NBA przez Memphis Grizzlies. Po sezonie Timma przeniósł się do VEF, które zagra w eliminacjach Euroligi.
 
Tak grali mistrzowie:

Ostatni mecz finału z VEF Ryga.



Obcokrajowcy, których warto znać:

Troy Barnes (25 lat, 200 cm, niski skrzydłowy, USA, Jekabpils) – 15.3 punktu, 6.4 zbiórki
P.J. Hill jr (27 lat, 182 cm, rozgrywający, USA, Liepaja/Triobet) – 14.6 punktu, 3.5 asysty
Antywane Robinson (30 lat, 203 cm, silny skrzydłowy, USA, VEF Ryga) – 14.4 punktu, 7.2 zbiórki
Lorenzo Williams (30 lat, 187 cm, rozgrywający, Ventspils) - 11.6 punktu, 3.9 asysty

Najlepsi miejscowi:

Ernests Kalve (27 lat, 200 cm, niski skrzydłowy, Valmiera) – 14.9 punktu, 4.1 zbiórki
Artis Ate (25 lat, 192 cm, rzucający, Liepaja/Triobet) – 14.0 punktu, 5.2 zbiórki
Kristaps Janicenoks (31 lat, 196 cm, niski skrzydłowy, VEF Ryga) - 14.1 punktu, 3.2 zbiórki
Janis Timma (22 lata, 201 cm, niski skrzydłowy, Ventspils) - 12.7 punktu, 6.3 zbiórki, 3.5 asysty
Ronalds Zakis (27 lat, 207 cm, środkowy, Ventspils) - 13.7 punktu, 4.9 zbiórki

Polacy:

38-letni Michał Hlebowicki to podstawowy koszykarz brązowego medalisty Jekabpils BK. Początek sezonu miał wręcz rewelacyjny, potem było nieco gorzej, ale i tak jego piętnasta młodość robi wrażenie. Średnio 8.6 punktu i 4.5 zbiórki w 18.6 minuty w lidze łotewskiej.

Inne „polskie” akcenty:

W ekstraklasie łotewskiej znajdziemy większość łotewskich koszykarzy, którzy grali w polskiej lidze w trakcie ostatniej dekady. Oprócz wspomnianego Vairogsa w Ventspils w pierwszej piątce VEF Ryga występował Gatis Jahovics (dawno temu w Anwilu Włocławek), w Jekabpils grał Rinalds Sirsnins (też kiedyś w Anwilu), a epizod zaliczył Kaspars Cipruss (kiedyś Unia Tarnów).

Naszym zdaniem

0

Ponitka zdrowy, dołączył do kadry

Kadra | 29.07.2014 01:20

Mateusz Ponitka dołączył do reprezentacji Polski przygotowującej się do eliminacji mistrzostw Europy.

Technicznie rzecz biorąc to reprezentacja... dołączyła do niego, bo w poniedziałek (28 lipca) koszykarz Telenetu Ostenda zameldował się w hotelu w Toruniu wcześniej niż kadra podróżująca z Macedonii. Jeszcze rano tego samego dnia przechodził badania kontrolne mające wykazać, czy z kontuzjowanym prawym barkiem nie ma problemów, a o godzinie 13 wsiadł w samolot do Polski. - Dostałem zielone światło, jestem gotowy do treningów i gry - mówi Ponitka.

Na zgrupowanie przyjechał także - po raz pierwszy tego lata - Damian Kulig. Podopieczni Mike'a Taylora w 14-osobowym składzie trenować będą przez trzy dni przed weekendowym turnieju w Toruniu z udziałem Portugalii, Szwecji oraz Iranu.

Video

  • FINAŁ PLK OKIEM POLSKIKOSZ.PL odc. 7
  • FINAŁ PLK OKIEM POLSKIKOSZ.PL odc. 6
  • Mateusz Jodłowski (menadżer) na Adidas EuroCamp 2014
0

Kozłując przez Europę - Luksemburg

Świat | 29.07.2014 00:06

Jedna z najsłabszych lig Starego Kontynentu w tym momencie stala się dlas nas bardzo istotna.

Mistrz:

T71 Dudelange

Ekstraklasa Luksemburga to bez dwóch zdań europejskie niziny, ale jesteśmy pewni, że tego lata zainteresuje kilka osób z Polski. Powód? Luksemburg zagra przeciwko biało-czerwonym w eliminacjach mistrzostw Europy. A to właśnie w krajowych rozgrywkach występuje większa część tamtejszej kadry. Paradoksalnie żaden z ubiegłorocznych reprezentantów nie zakładał na co dzień koszulki aktualnego mistrza kraju T71 Dudelange, ale dzięki dobrej postawie w barwach złotego medalisty na powołanie zasłużył rzucający Tom Schumacher. Jego zespół w finale ostatniego sezonu pokonał 2-1 Amicale Steinsel. Srebrni medaliści mają w składzie jednego z kadrowiczów (oczywiście mówimy o zespole z eliminacji w 2013 roku), silnego skrzydłowego o wzroście 196 cm Samy'ego Picarda. Obcokrajowcy? To praktycznie zawsze bardzo niskiej klasy Amerykanie, którzy w najlepszym wypadku trafiają potem do Niemiec i próbują przebijać się tam przez niższe szczeble aż do ekstraklasy.
 
Tak grali mistrzowie:

Fragmenty meczu z Musel Pikes.



Obcokrajowcy, których warto znać:

Reggie Evans (25 lat, 194 cm, rzucający, USA, BBC Arantia Larochette) – 27.2 punktu, 8.1 zbiórki
Billy McDaniel (30 lat, 199 cm, silny skrzydłowy, USA, Amicale Steinsel) – 23.2 punktu, 12.9 zbiórki
Jefferson Mason (26 lat, 198 cm, rzucający, USA, AB Contern) – 19.6  punktu, 10.9 zbiórki
Jarvis Williams (25 lat, 198 cm, niski skrzydłowy, USA, Black Star Mersch) – 14.4 punktu, 6.7 zbiórki

Najlepsi miejscowi:

Tom Schumacher (26 lat, 190 cm, rzucający, T71 Dudelange) – 20.5 punktu, 5.7 asysty
Christopher Jones (24 lata, 186 cm, rzucający, AB Contern) – 14.0 punktu, 4.3 zbiórki, 3.1 asysty
Samy Picard (26 lat, 195 cm, silny skrzydłowy, Amicale Steinsel) – 15.4 punktu, 4.3 zbiórki
Eric Jeitz (28 lat, 191 cm, rzucający, Amicale Steinsel) - 13.5 punktu, 4.2 zbiórki

Polacy:

Nie grali.

Inne „polskie” akcenty:

Brak. W ostatnich latach jedynym koszykarzem polskiej ligi związanym wcześniej z Luksemburg był Demetrius Brown z Kotwicy Kołobrzeg.

0

ME do lat 18: Egzekucja w czwartej kwarcie

Kadra | 28.07.2014 22:37

Polska przegrała z Chorwacją 81:101 - w pierwszym meczu drugiego etapu mistrzostw Europy do lat 18. O zwycięstwie rywali zaważyła ostatnia kwarta przegrana przez naszych koszykarzy, aż 18:37. We wtorek Polacy zmierzą się z Francją. Porażka pozbawi Polaków szans na awans do ćwierćfinałów.

Polska - Chorwacja 81:101 (15:21, 17:22, 31:21, 18:37)

Polska: Nizioł 14, Ponitka 12, Bender 11, Bojanowski 9, Wadowski 9, Włodarczyk 6, Olejniczak 6, Fatz 4, Pruefer 4, Sanny 4, Kulka 2

Grupa E

Francja - Włochy 65:68
Litwa - Łotwa 76:78

Tabela:
1. Chorwacja 3/0
2. Włochy 3/0
3. Łotwa 2/1
4. Litwa 1/2
5. Polska 0/3
6. Francja 0/3

Ostatnie wyniki

TBL | NBA | EL | 1LM | 2LM | BLK

Stelmet Zielona Góra
PGE Turów Zgorzelec
11.06 60
72
PGE Turów Zgorzelec
Stelmet Zielona Góra
08.06 76
84
Stelmet Zielona Góra
PGE Turów Zgorzelec
05.06 75
81
Trefl Sopot
Rosa Radom
04.06 76
56
Stelmet Zielona Góra
PGE Turów Zgorzelec
03.06 93
92
Rosa Radom
Trefl Sopot
01.06 60
73
PGE Turów Zgorzelec
Stelmet Zielona Góra
31.05 80
74
PGE Turów Zgorzelec
Stelmet Zielona Góra
29.05 100
88
Trefl Sopot
Rosa Radom
29.05 75
76
Stelmet Zielona Góra
Trefl Sopot
25.05 86
65
Oklahoma City Thunder
San Antonio Spurs
25.05 106
97
Miami Heat
Indiana Pacers
24.05 99
87
Miami Heat
San Antonio Spurs
15.06 87
104
Miami Heat
San Antonio Spurs
12.06 86
107
Miami Heat
San Antonio Spurs
10.06 92
111
San Antonio Spurs
Miami Heat
08.06 96
98
San Antonio Spurs
Miami Heat
05.06 110
95
Oklahoma City Thunder
San Antonio Spurs
31.05 107
112
Miami Heat
Indiana Pacers
30.05 117
92
San Antonio Spurs
Oklahoma City Thunder
29.05 117
89
Real Madryt
Maccabi Tel Awiw
19.05 86
98
FC Barcelona
CSKA Moskwa
18.05 93
78
FC Barcelona
Real Madryt
16.05 62
100
CSKA Moskwa
Maccabi Tel Awiw
16.05 67
68
Real Madryt
Olympiakos Pireus
25.04 83
69
CSKA Moskwa
Panathinaikos Ateny
25.04 74
44
Olympiakos Pireus
Real Madryt
23.04 71
62
Maccabi Tel Awiw
Armani Mediolan
23.04 86
66
Panathinaikos Ateny
CSKA Moskwa
23.04 73
72
Panathinaikos Ateny
CSKA Moskwa
21.04 65
59
WKK Wrocław
Polfarmex Kutno
17.05 69
70
MOSiR PBS Bank KHS Krosno
Start Lublin
17.05 100
70
Polfarmex Kutno
WKK Wrocław
11.05 81
79
Start Lublin
MOSiR PBS Bank KHS Krosno
11.05 65
79
Polfarmex Kutno
WKK Wrocław
10.05 89
56
WKK Wrocław
Start Lublin
07.05 78
61
Polfarmex Kutno
MOSiR PBS Bank KHS Krosno
04.05 77
72
Start Lublin
WKK Wrocław
04.05 88
60
MCKiS Jaworzno
Znicz Pruszków
04.05 50
63
Polfarmex Kutno
MOSiR PBS Bank KHS Krosno
03.05 73
57
GKS Tychy
GTK Gliwice
26.04 79
69
Legia Warszawa
Noteć Inowrocław
25.04 66
51
Noteć Inowrocław
Legia Warszawa
16.04 79
59
UMKS Kielce
SKK Siedlce
16.04 70
82
GTK Gliwice
GKS Tychy
16.04 68
75
Legia Warszawa
Noteć Inowrocław
13.04 73
59
GKS Tychy
GTK Gliwice
12.04 79
82
SKK Siedlce
UMKS Kielce
12.04 69
65
UMKS Kielce
Księżak Łowicz
09.04 72
57
Legia Warszawa
MKS Kalisz
09.04 84
59
Wisła Can-Pack Kraków
CCC Polkowice
27.04 59
52
Artego Bydgoszcz
Energa Toruń
26.04 67
59
CCC Polkowice
Wisła Can-Pack Kraków
24.04 45
53
CCC Polkowice
Wisła Can-Pack Kraków
23.04 78
65
Energa Toruń
Artego Bydgoszcz
22.04 61
59
Wisła Can-Pack Kraków
CCC Polkowice
17.04 53
65
Wisła Can-Pack Kraków
CCC Polkowice
16.04 56
47
Artego Bydgoszcz
Energa Toruń
16.04 69
52
CCC Polkowice
Artego Bydgoszcz
12.04 59
52
Artego Bydgoszcz
CCC Polkowice
07.04 55
79

REKLAMA

0

Mike Taylor: Wyniki najmniej ważne

Kadra | 29.07.2014 00:28

- Najmniej istotną rzeczą dla mnie były wyniki. Dużo eksperymentowaliśmy, dowiedzieliśmy się o zawodnikach bardzo wiele - mówi po turnieju towarzyskim w Skopje trener reprezentacji Polski koszykarzy Mike Taylor.

Przegraliście trzy spotkania na turnieju w Skopje, ale to były trzy różne mecze z Macedonią, Czarnogórą, Włochami.

Mike Taylor (trener reprezentacji Polski koszykarzy):
Najmniej istotną rzeczą dla mnie były wyniki. Dużo eksperymentowaliśmy, dowiedzieliśmy się o zawodnikach bardzo wiele. Młodzi gracze dostali po raz pierwszy szansę wzięcia na siebie odpowiedzialności za reprezentację. Dla nich występowanie na tym poziomie przeciwko takim rywalom to wspaniałe doświadczenie. Sprawdzaliśmy rozmaite piątki na boisku, to było widać, zawodnicy występowali na różnych pozycjach, robili różne rzeczy na boisku. To dało nam dużą wiedzę, a im więcej wiary w swoje umiejętności. Mówię i o ofensywie, i o defensywie. Przed nami dużo pracy, ale po tych trzech meczach jestem zadowolony z naszych postępów, a także nastawienia zespołu.

Trochę zaskakujące było to, że najlepszą waszą piątką w Skopje była ta z Adamem Waczyńskim jako rozgrywającym oraz Aaronem Celem i Szymonem Szewczykiem na pozycjach podkoszowych.

To coś, co chcieliśmy sprawdzić na boisku. Adam to bardzo utalentowany, doświadczony zawodnik, chodzi o to, żeby zdobywał doświadczenie na pozycji rozgrywającego i o to, żeby zespół rozumiał jak grać z takim ustawieniem. Pomaga nam ono także w defensywie. Byłem zadowolony z tego, co widziałem. Będziemy pracowali nad wszystkimi składami – wysokimi i niskimi. Czarnogóra i Włochy – to były wielkie wyzwania i jestem zadowolony wysiłkiem włożonym przez zawodników. Ale ciągle musimy pracować.

Czy jest jakiś gracz, którzy spisuje się lepiej niż się pan spodziewał?

Naprawdę bardzo lubię wszechstronność Adama Waczyńskiego, podoba mi się agresywne podejście Przemysława Zamojskiego. Myślę, że Szewczyk zagrał bardzo dobrze przeciwko Włochom, byłbym szczęśliwy, gdyby grał tak cały czas. Dużo dał nam także Aaron Cel. Lubię to, co robi Tomasz Gielo w defensywie. Michał Michalak pokazał potencjał w ataku. Kamil Łączyński robi wiele dobrego na rozegraniu. Robert Skibniewski zagrał najlepszy mecz przeciwko Włochom. Mogę mówić pozytywne rzeczy o każdym zawodniku w tym zespole.

CZYTAJ WIĘCEJ NA PRZEGLADSPORTOWY.PL

0

Tomasz Śnieg: Ciężka praca w klubie zaowocowała

Kadra | 29.07.2014 00:19

- Ciężką pracą wywalczyłem sobie dużo minut na parkiecie, dostałem zaufanie trenera klubowego i myślę, że odwdzięczyłem się niezłą grą. To zaowocowało powołaniem do kadry - mówi rozgrywający reprezentacji Polski Tomasz Śnieg.

Po ostatnim sezonie w Enerdze Czarnych Słupsk można powiedzieć, że pana kariera ponownie nabiera rozpędu?

Tomasz Śnieg (fot. 058sport.pl):
To był niezły sezon w wykonaniu moim indywidualnie i pod względem drużynowym też, chociaż mogło być lepiej, bo mieliśmy przecież wielką szansę pokonania Trefla Sopot w ćwierćfinale. Miałem okazję pracować z bardzo dobrym trenerem Andrejem Urlepem, który w Polsce jest legendą. Ciężką pracą wywalczyłem sobie dużo minut na parkiecie, dostałem zaufanie trenera i myślę, że odwdzięczyłem się niezłą grą. To zaowocowało powołaniem do kadry.

Tak dużej szansy na grę w reprezentacji Polski jeszcze pan nie miał, chociaż to nie jest pana pierwszy pobyt na zgrupowaniu.

To mój czwarty raz, byłem u trenera Igora Griszczuka, dwa razy u trenera Alesa Pipana. Wtedy jednak nadzieja na występy była mała. W składzie znajdowali się Łukasz Koszarek, Krzysztof Szubarga. Oni mieli zarezerwowane te miejsca niemal z automatu. To było fajne przetarcie, potrenować, nauczyć się czegoś od chłopaków. Teraz przyszedł czas na to, by zaistnieć bardziej.

Trochę późno. Za czasów juniorskich wydawało się, że ich pan „zdetronizuje” 3-4 lata temu.

Życie weryfikuje wszystko. Nie ma co narzekać, nie ma co wracać do tego. Wyszło jak wyszło. Trzeba wykorzystać obecną szansę.

A dlaczego „wyszło jak wyszło”? Gdzie pan – albo ktoś inny - popełnił błąd?

Raczej wiele błędów. Trudno powiedzieć o jednym. Może to były złe wybory klubów, może też moja głowa, psychika i tak to wyglądało. Mam nadzieję, że teraz wszystko pójdzie już jak być powinno, na miarę mojego talentu. Jestem dobrej myśli.

CZYTAJ WIĘCEJ NA PRZEGLADSPORTOWY.PL

0

PLK: Polacy w Anwilu

PLK | 28.07.2014 21:18

Od jakiegoś czasu było wiadomo, że przyszły sezon może być ciężkim okresem dla Anwilu Włocławek. Wszystko przez problemy finansowe i organizacyjne. Klubowi działacze jednak nie próżnują, gdyż właśnie zakończyli budowę „polskiej części” składu. Po pierwszych ruchach kadrowych widać, że wydanie każdej złotówki jest bardzo dokładnie przemyślanie, a fajerwerków w tym okresie transferowym nie należy się spodziewać.

Priorytetem dla włodarzy Anwilu było powierzenie drużyny w ręce polskiego szkoleniowca. Wybór padł na młodego i ambitnego Mariusza Niedbalskiego, którzy otrzymał szansę budowy autorskiego zespołu. Jednak została ona obarczona sporą odpowiedzialnością, gdyż w klubowej kasie nie ma pieniędzy, pozostawiających spore pole manewru w kwestii doboru zawodników. Trener wiedział na co się decyduje. jak sam mówi: czasy są trudne, ale Anwilowi się nie odmawia.

Teraz staną przed bardzo trudnym zadaniem jakim jest budowa składu w ramach dostępnych środków. Jak w każdym klubie, także we Włocławku kontraktowanie zawodników rozpoczęto od angażu polskich graczy. W teorii wszyscy rodzimi koszykarze z poprzedniego sezonu mieli ważne kontrakty na przyszłe rozgrywki. W praktyce jednak każdy z nich mógł je rozwiązać z tytułu zaległości finansowych. Z tej opcji skorzystali dwaj koszykarze: Mateusz Kostrzewski i Michał Sokołowski. Pierwszy z nich wybrał ofertę mistrza Polski, zaś sokołowski ma być ważnym ogniwem, mającej spore ambicje Rosy Radom. W drużynie pozostali natomiast: Piotr Pamuła, Mikołaj Witliński, Seid Hajrić. Szczególnie pozostanie w zespole Bośniaka z polskim paszportem może okazać się sporym wzmocnieniem, gdyż na przestrzeni minionego sezonu prezentował bardzo równą formę.

Wobec odejścia Kostrzewskiego i Sokołowskiego krajowa cześć składu Anwilu wymagała uzupełnienia. Wybór padł na: Macieja Raczyńskiego, Krzysztofa Krajniewskiego i Grega Surmacza. Kanadyjczyk z polskim paszportem pierwotnie miał grać w reaktywowanym przez Tomasza Służałka Zagłębiu Sosnowiec. Ostatecznie władzę miasta nie dofinansowały klubu i z powodu braku odpowiednich środków wystąpi on jedynie w rozgrywkach pierwszej ligi. Z tego powodu silny skrzydłowy zmuszony był szukać sobie nowego pracodawcy. Zdecydował się na Anwil, gdzie ma przywrócić swoją karierę na właściwe tory. Jak sam mówi jest zupełnie innym graczem niż chociażby za czasów gry w PBG Baskecie Poznań.

Porównując jedynie na papierze obecną polską część składu Anwilu z tą z poprzedniego sezonu należy stwierdzić, że widać wpływ złej sytuacji finansowej klubu na podejmowane decyzje personalne. Z pewnością Mikołaj Witliński i Krzysztof Krajniewski to gracze o sporym potencjale i przy odpowiednim prowadzeniu Anwil może z nich spory pożytek. Nie tylko w perspektywie tego sezonu, ale przede wszystkim kolejnych. Były gracz Jeziora Tarnobrzeg w ubiegłym sezonie zbierał cenne doświadczenie, odważniej radząc sobie na parkietach ekstraklasy. Choć wynik zespołu nie należał do udanych to sam zawodnik może być ze swojej postawy umiarkowanie zadowolony. Teraz trafia do zespołu, w którym presja kibiców będzie zdecydowanie większa, Choć Anwil przeżywa problemy, to reprezentowanie takiej marki zawsze zobowiązuje do gry na wysokim poziomie. Gracz wywodzący się z Elbląga z pewnością będzie pełnił rolę gracza zadaniowego. Walka w obronie, kilka celnych rzutów z daleka to podstawowe wymagania wobec gracza o takiej charakterystyce. Z pewnością będzie chciał podążyć drogą Mateusza Kostrzewskiego, który przyjeżdżał do Włocławka jako gracz perspektywiczny, a wyjechał z niego będąc już w pełni ukształtowanym i dużo bardziej wszechstronnym.

Dziwić może angaż Macieja Raczyńskiego, który od lat nie może przebić się do meczowej rotacji ekipy z Włocławka. Podobnie było z resztą w zeszłym sezonie, gdy reprezentował AZS-u Koszalin .Nawet w sytuacji problemów „akademików” na rozegraniu nie był w stanie wywalczyć sobie większej liczby minut. Trudno zatem podejrzewać, aby po kliku sezonach spędzonych na ławce nagle stanie się wartościowym zmienikiem. Także Piotr Pamuła bazuje raczej na opinii strzela o sporym potencjalne. Mijają jednak kolejne sezony, a zawodnik nie potwierdza pokładanych w nim nadziei. Co prawda część sezonu stracił z powodu kontuzji, ale z każdym rokiem staje się graczem coraz bardziej jednowymiarowy, którego atutem jest rzut za trzy. Nadchodzący sezon może być dla niego ostatnią szansą na wzniesienie się na wyższy poziom koszykarskiego rzemiosła.

Anwił Włocławek tegoroczny skład musi budować z uwzględnieniem sporych ograniczeń budżetowych. Każdy z zatrudnionych polskich graczy przychodzi do zespołu z określonymi zadaniami boiskowymi. Realną siłę ekipy Mariusza Niedbalskiego ocenić będzie można dopiero po zakontraktowaniu graczy zagranicznych, którzy mają pełnić w niej kluczowe role.

Oskar Struk

0

Z ligi polskiej do francuskiej

Świat | 28.07.2014 16:27

Andrew Fitzgerald został nowym zawodnikiem Union Poitiers Basket - informuje serwis eurobasket.com

Fitzgerald w minionym sezonie był jednym z liderów Stabillu Jezioro Tarnobrzeg. W 32. spotkaniach TBL zdobywał średnio 15.8 punktu i 6.5 zbiórki na mecz. Dobre wyniki osiągane w Polsce nie mogło przykuwać uwagi działaczom z silniejszych lig.

Fitzgerald był przymierzany także do kilku innych klubów Tauron Basket Ligi.

Ostatecznie Amerykanin zdecydował się na drugoligowy klub z Francji.

0

Glabas mówi koniec

1L | 28.07.2014 16:20

Wojciech Glabas kończy z zawodowym graniem w koszykówkę.

24-letni podkoszowy w minionym sezonie grał dla Polfarmex Kutno. W 29. spotkaniach 1. ligi zdobywał średnio 6.6 punktu na mecz.

- Koszykówka była najlepszą rzeczą jaka mogła mnie spotkać, była marzeniem 9latka na załączonym obrazku, które ukształtowało go i zaprowadziła na taki jego mały szczyt. Kończę przygodę z koszykówkę i przeprowadzam się do mojego rodzinnego Olsztyna, gdzie zaczynam nową, niekoszykarską tym razem przygodę, pozostając jednak kibicem drużyny Polfarmexu na całe życie. Słowa nie potrafią opisać jak bardzo jestem wdzięczny wszystkim kutnowskim kibicom, tym najmłodszym i tym najstarszym, którzy przez te 2,5 roku przywrócili mi wiarę w siebie, pomogli realizować marzenia z dzieciństwa i uronić łzy szczęścia. Dziękuję wszystkim, którzy wspierali drużynę a zarazem mnie na każdym meczu, i dziękuję każdemu z osobna za sprawienie, że Kutno było moim drugim domem - napisał na jednym z portali społecznościowych koszykarz.

Glabas w swojej krótkie karierze grał w kilku klubach - m.in. w Anwilu Włocławek, Polonii 2011 Warszawa czy ostatnio w Polfarmexie Kutno.

0

Jacek Winnicki: Fenerbahce? Oferta nie do odrzucenia

Świat | 28.07.2014 14:14

Od nowego sezonu Jacek Winnicki będzie pierwszym trenerem Fenerbahce Stambuł. Sygnały o możliwości pracy w Turcji szkoleniowiec reprezentacji Polski otrzymał w trakcie sezonu 2013/2014. Winnicki to jedne z najbardziej utalentowanych polskich szkoleniowców. Medale w przeszłości zdobywał z Śląskiem Wrocław, Prokomem Trefl Sopot , Turowem Zgorzelec, CCC Polkowice czy Lotosem Gdynia.

Mateusz Starzec: Kiedy Pan się dowiedział o zainteresowaniu Fenerbahce Stambuł?

Jacek Winnicki: Pierwsze sygnały dotarły do mnie w trakcie sezonu.

Od kogo?

Ze strony agenta. Mówiło się, że obecny wtedy szkoleniowiec pożegna się ze swoją posadą po zakończeniu sezonu. Wysłałem swoje CV do tureckiego klubu. Spotkałem się z menedżer klubu, ale do żadnych konkretnych rozmów nie doszło.

Długo się Pan zastanawiał?

Nie. Była to oferta, z której należało skorzystać. W trakcie zgrupowania kadry reprezentacji Polski zadzwoniono do mnie. Spotkaliśmy się, porozmawialiśmy i podpisaliśmy umowę.

Jak przebiega budowa składu?

Obecnie trwa kompletowanie składu. Z krajowych zawodniczek, będą między innymi reprezentantki kraju z U20. Z zawodniczek europejskich obecnie umowy podpisane mają dwie koszykarki – Agnieszka Bibrzycka oraz Miljiana Bojović, a z Amerykanek Tina Charles i Quintra Hollingsworth.

Ostatnio pracuje Pan częściej z żeńskimi klubami. Lepiej, łatwiej pracuje się z kobietami?

Nie powiem Panu z kim łatwiej, ani z kim trudniej. Ja do tego tematu tak nie podchodzę. Przez większą część swojej kariery trenerskiej współpracowałem z mężczyznami. Inaczej trzeba podchodzić do pracy z kobietami, co wiąże się z innym podejściem ze względu na możliwości fizyczne. Naturalnie w swojej historii spotykałem się z różnymi przypadkami. Byli zawodnicy, z którymi miałem ogromne problemy, ale było to wyjątki.

Ponoć przed podpisaniem umowy z Fenerbahce pojawiały się zapytania pracy z klubami męskimi. Jedna z gazet pisała, że jest Pan już po słowie z klubem z Torunia.

Nigdy nie było konkretnych rozmów.

Z Wisłą Kraków?

Też nie.

Po dwóch latach zostawia Pan pracę z ligą kobiet w Polsce. Jak może wyglądać sezon 2014/2015 w Tauron Basket Lidze Kobiet?

Na papierze najmocniejsza jest Wisła Kraków. Ciekawie został zbudowany zespół Artego Bydgoszcz, gdzie powróciła Jullie McBride. Z uwagę przyglądał się będę Enerdze Toruń, ze względu na grę w wspólnej grupie w Eurolidze kobiet. Z pewnością, to krok naprzód dla tego klubu. Niewiadomą jest Ślęza Wrocław, choć jeżeli ściąga się Paulinę Pawlak, to trzeba podejść do tego klubu z dużym respektem.

Wspomniał Pan o McBride. Niedawno ta koszykarka otrzymała polski paszport. Widzi Pan ją w składzie reprezentacji Polski na przyszłoroczne mistrzostwa Europy?

Tak. McBride była już w sferze naszych zainteresowań w tym roku, ale ze względu na późniejszy termin otrzymania paszportu nie mogła zagrać.

Rozmawiał: Mateusz Starzec

0

Kamil Łączyński: Rodzice pchali mnie nawet do tańców ludowych

Kadra | 28.07.2014 11:59

Kamil Łączyński pochodzi ze sportowej rodziny. Jego ojciec w przeszłości występował nawet w reprezentacji Polski. Czy oznacza to, że Kamil był zmuszony do uprawiania koszykówki? - Rodzice pchali mnie do wszystkiego, nawet do tańców ludowych. Grałem w piłkę nożną, w siatkówkę. Wielu rzeczy próbowałem, ale na tej koszykówce się skończyło.

Przegląd Sportowy: Można powiedzieć, że spełnia się dziecięce marzenie? Mam na myśli grę z orzełkiem na piersi.

Kamil Łączyński: Tak, już wielokrotnie to powtarzałem. Słuchanie hymnu to bardzo fajna sprawa, ciarki przechodzą. Zresztą już dwa lata temu grałem - w cudzysłowie, bo krótko - z Chinami, Turcją.

Idzie pan w ślady ojca, który też występował w reprezentacji. Pamięta pan te spotkania?

Nie, znam je tylko z opowiadań. Wiem, że tacie zaliczyli tylko dwa mecze w reprezentacji, chociaż miał ponad 20 występów, ale wtedy jako oficjalne nie liczono towarzyskich, jedynie te eliminacyjne czy na mistrzostwach. Cieszę się, że mogę kontynuować rodzinną tradycję grania w kadrze.

Pan musiał zostać koszykarzem? Nie mówię nawet o tym, że ojciec panu nakazywał, ale często to jest naturalna droga.

Rodzice pchali mnie do wszystkiego, nawet do tańców ludowych. Grałem w piłkę nożną, w siatkówkę, byłem w klubie z chłopakami, którzy teraz są w kadrze Polski m.in. Andrzej Wrona, razem graliśmy w Metro Warszawa. Wielu rzeczy próbowałem, ale na tej koszykówce się skończyło.

I bardzo szybko poszło – miał pan 17 lat debiutując w ekstraklasie. To bardzo rzadki przypadek w polskiej lidze.

Wiadomo, jaka była wtedy sytuacja w Polonii Warszawa - nie było pieniędzy.

W wielu klubach nie ma pieniędzy, a w większości nie wypuszczają juniorów na boisko.

To prawda. Cieszę się, że dostałem wtedy szansę, choć nie wiem, czy nie za szybko. W sensie fizycznym chyba jeszcze nie byłem przygotowany do gry. Nie żałuję tego teraz, bo poznałem bardzo ciekawych ludzi, z którymi do teraz utrzymuję kontakt, nauczyłem się od nich sporo. Gra z Mariuszem Bacikiem daje dużo plusów.

CZYTAJ WIĘCEJ W PRZEGLĄDZIE SPORTOWYM

0

PLK: Mistrz Polski bez licencji! Klub: "Nie rozumiemy tej decyzji" (aktualizacja)

PLK | 28.07.2014 11:13

Zarząd Polskiej Ligi Koszykówki poinformował, że procedurę licencyjną do gry w Tauron Basket Lidze pozytywnie przeszło 13 zespołów. Nie ma wśród tych drużyn PGE Turowa Zgorzelec.

W Tauron Basket Lidze w sezonie 2014/2015 na pewno zagrają: Anwil Włocławek, Asseco Gdynia, AZS Koszalin, Energa Czarni Słupsk, Jezioro Tarnobrzeg, King Wilki Morskie Szczecin, MKS Dąbrowa Górnicza, Polski Cukier Toruń, Rosa Radom, Stelmet Zielona Góra, Trefl Sopot, Wikana Start SA Lublin oraz WKS Śląsk Wrocław.

Pozostałe trzy kluby, które złożyły wniosek o przyznanie licencji okresowej, czyli PGE Turów Zgorzelec, Polpharma Starogard Gdański oraz Polfarmex Kutno, mogą w ciągu siedmiu dni złożyć odwołanie do Komisji Odwoławczej PZKosz.

Co na to szefowie klubu ze Zgorzelca? - Nie rozumiemy decyzji Polskiej Ligi Koszykówki. Turów spełnia wszelkie wymogi, które przed zespołami występującymi w ekstraklasie stawia PLK. Poprosimy komisję licencyjną o dodatkowe wyjaśnienia w tej sprawie. Kibice absolutnie nie mają powodów do obaw, że nie zagramy w TBL - tłumaczy prezes PGE Turowa Waldemar Łuczak.

Warto odnotować, że niedawno klub ze Zgorzelca otrzymał licencję na grę w Eurolidze.
 

0

PLK: Z Zielonej Góry do Wrocławia

PLK | 28.07.2014 10:53

Mantas Cesnauskis od nowego sezonu grał będzie dla Śląska Wrocław.

Litwin niedawno rozwiązał za porozumieniem stron umowę z Stelmetem Zielona Góra. Cesnauskis dołączył do Stelmetu latem 2012 roku i ma na koncie tytuł mistrzowski oraz srebrny krążek z ostatniego sezonu. Zielonogórski rozdział swojej kariery kończy na 70 meczach, w których osiągał średnio 4.4 punktu i 1.7 asysty.

Litwin w Winnym Grodzie pełnił rolę rezerwowego. Jego rola nie ulegnie zmianie we Wrocławiu. Tyle, że zamiast Łukasza Koszarka będzie zastępował Roberta Skibniewskiego czy też gracza występującego na pozycji rzucający obrońca.

 

Najciekawsze tweety