Logowanie (rejestracja)

Zapomniałeś hasła?

Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się!

REKLAMA

0

Przemysław Żołnierewicz: Grać dynamicznie

PLK | 20.10.2014 13:36

- Zawsze staram się grać dynamicznie. Pewne atuty udało mi się przenieść do seniorów - mówi 19-latek z Asseco Gdynia Przemysław Żołnierewicz, który nieźle rozpoczął sezon tauron Basket Ligi zdobywając w trzech meczach 15 punktów w ciągu 23 minut.

Oskar Struk: W mecz z beniaminkiem ze Szczecina weszliście z dużą koncentracją i intensywnością, mieliście świadomość wagi tego spotkania?

Przemysław Żołnierewicz:
Na pewno każdy mecz u siebie jest dla nas istotny. Graliśmy z beniaminkiem, który chciał odnieść pierwszą wygraną w sezonie. Dobrze kontrolowaliśmy tablice, przez co udało nam się odskoczyć rywalom już na początku spotkania.

Gdy wydawało się, że mecz jest już rozstrzygnięty, pozwoliliście przeciwnikom wrócić do gry?

Zanotowaliśmy lekki przestój, a rywal to wykorzystał. Na szczęście wymusiliśmy kilka przewinień i udało nam się opanować sytuacje.

Duża w tym pana zasługa, gdyż w 40 sekund zdobył pan pięć punktów.

Cieszę, że mogłem pomóc zespołowi. Starałem się wykonywać założenia trenera. W ważnym momencie udało mi się dać pozytywny impuls. Najważniejsza jest kolejna wygrana drużyny.

Pokazał pan ogromny ciąg na kosz. Ten element skutkował w juniorach, w seniorach także przynosi efekty? 

Na pewno zawsze staram się grać dynamicznie. Pewne atuty udało mi się przenieść do seniorów. Najważniejsze jest dobro drużyny i mój dalszy rozwój.

W okresie przygotowawczym miał pan problemy zdrowotne, czy mogą one mieć przełożenie na pańską formę na przestrzeni sezonu?

Mogę tylko powiedzieć, że miałem drobne problemy zdrowotne. Na pełnych obrotach trenuję od miesiąca i fizycznie czuje się coraz lepiej i moja forma powinna systematycznie rosnąć.

Klubowi działacze nie znaleźli następcy Łukasza Seweryna, dlatego większa presja spoczywa na panu. Czy jest ona odczuwalna?

Trener ciągle powtarza, że na nas nie spoczywa żadna presja i tak staramy się do tego podchodzić. Najważniejsza jest realizacja założeń i ciągła praca nad sobą.   

Trener David Dedek wzbrania się przed określeniem celów na ten sezon, ale na co liczy pan pod względem indywidualnym?

Na pewno chciałbym wkroczyć na wyższy poziom sportowy. Mam dopiero 19 lat i wciąż się rozwijam koszykarsko. Projekt rozwoju drużyny obliczony jest na kilka lat, mam Nadzieję, że będę jego częścią. Chcę nabierać niezbędnego doświadczenia i z każdym meczem być coraz lepszym.     

Kolejną okazją do wygranej będzie mecz derbowy. Czy pomimo niższej rangi wywołuje on u zawodników dodatkowe emocje? 

Na pewno tak, szczególnie biorąc pod uwagę wspólną historię obu klubów. Najważniejsza będzie wygrana. Zrobimy wszystko, aby dać naszym kibicom odrobinę radości z tytułu wygranej w derbowym meczu.      
 

0

Rusza NBA: Oczyszczona atmosfera w Clippers

NBA | 20.10.2014 01:22

Stara prawda mówi, że „wrzodów trzeba się pozbywać”, tak też zrobili „ci drudzy” z LA i po cichu liczą na przełomowy sezon. Awans do finałów konferencji byłby spełnieniem marzeń, jednak czy to aby nie jest mission impossible dla ekipy Doca Riversa? Nowy właściciel pojawił się na scenie z ogromną dawką energii, czy przeleje ją również na graczy?

Czy naprawdę możemy już mówić o zmianie warty w Los Angeles? Jesteście tego pewni? Czy możemy nazywać Clippers – tak oficjalnie – tymi lepszymi z Californii? Wychodzi na to, że tak (świat oszalał)…

Nie! Jednak trzeba przypomnieć sobie historię, a wtedy uświadomimy sobie, że Clipps na miano „lepszych” muszą jeszcze trochę popracować. Na ten moment są na właściwej drodze.

Od momentu, w którym drużyna przeniosła się do LA (84/85) do pozyskania CP3 kibice przeżywali rokroczny dramat z czterema przyjemnymi przerwami na Playoffs. Bywały sezony, w których klub odnosił 12, 17, 9 (lockout) i 19 zwycięstw -> teraz niech każdy się zastanowi ile razy kpił z tej drużyny.

Michael Olowokandi, Wang Zhizhi, Marko Jaric, Ricky Davis (!!!), nawet obecny gracz mistrzów Polski ze Zgorzelca (Mardy Collins) brał w tym cyrku czynny udział. Cień szansy dała era Eltona Branda, podczas której Clipps przedostali się do półfinałów konferencji. Potem pojawił się Zach Randolph i kiedy wszyscy mówili, że gorzej już być nie może w drafcie wybrano Griffina, (rok później) Aminu oraz w wymianie dołożono Bledsoe… okazało się, że jednak może być gorzej, bo Blake doznał kontuzji kolana, która wykluczyła go na cały sezon! Pamiętać trzeba, że wybrany przed BG Eric Gordon też przeżywał swoje problemy z kontuzjami, przed odejściem do Nowego Orleanu zaliczył dwa sezony, w których opuścił aż 46 meczów.

Potem jednak byliśmy świadkami magii. David Stern zmienił bieg historii nie pozwalając na doprowadzenie do skutku wymiany między Hornets i Lakers, na mocy której Chris Paul miał dołączyć do Bryanta i Gasola („Nie ma takiego wymieniania się”). Wtedy zza chmur zaczęło wychodzić Clipperowskie słońce! Resztę historii znacie już bardzo dobrze. Chris Paul stworzył z Blakiem jeden z najgroźniejszych duetów w lidze. Drużyna zaczęła momentalnie piąć się w górę i w ciągu ostatnich czterech lat za każdym razem poprawia swój bilans sezonu zasadniczego. Warto podkreślić, że rok i dwa lata temu Clippers pobijali rekord klubowy w ilości zwycięstw, ani Buffalo Braves, ani San Diego Clippers nawet nie zbliżyli się do takich osiągnięć. Kolejny sezon będzie drugim rokiem pracy Doca Riversa na stanowisku trenera, poprzedni sezon zaliczył z jedną wygraną więcej niż Vinny Del Negro, ale doszedł dalej w PO (Vinny półfinał konferencji osiągnął w sezonie 11/12). Czego możemy spodziewać się tym razem?

Na pewno oczyszczonej atmosfery po aferze z Donaldem Sterlingiem. Były już właściciel zespołu pokazał światu jakie ma nastawienie wobec afro-amerykanów i z hukiem został wyrzucony za drzwi przez nowego komisarza Adama Silvera. Jego następca Steve Ballmer jest „crazy”, ale oprócz tego krążą za nim statystyki, które mówią, że po tym jak przejął Microsoft po Billu Gatesie firma odniosła dosyć znaczący zysk. Wszyscy liczą, że podobnie będzie z Clippers.

W składzie nastąpiło kilka kosmetycznych zmian, które mają ulepszyć działający system. Jordan Farmar oraz Spencer Hawes wzmocnili obwód i strefę podkoszową. Zwłaszcza dodanie drugiego może przynieść zespołowi sporo korzyści, bo były gracz m.in. Sixers i Cavs gwarantuje bardzo dobrą skuteczność z bliższego i dalszego dystansu (odpowiednio 45% i 41% w poprzednim sezonie). Do poprawki jest zwłaszcza celność zza łuku (rok temu 22 miejsce). Kluczowe role w zespole odgrywają kolejny raz kandydaci do trzech nagród indywidualnych rozdawanych pod koniec sezonu: MVP, DPOY i 6th Man. Jak tylko Chris Paul, Blake Griffin, Jamal Crawford i DeAndre Jordan będą zdrowi to miano najlepszego ataku w lidze zostanie w LA. Kolejni dwaj kluczowi zawodnicy spełniają swoje ważne role po obu stronach parkietu: Matt Barnes jest odpowiedzialny za defensywę, a JJ Redick dokłada średnio 15 punktów w meczu.

Pytanie nasuwa się jedno: Czy Clippers w końcu przejdą półfinał konferencji? Liderzy zespołu nie stają na wysokości zadania w najważniejszych momentach rozgrywek posezonowych -> kolejno porażki ze Spurs, Grizzlies i Thunder. W momencie kiedy zaczyna się poważne granie nie ma miejsca na promowanie Lob City i efektowne dunki nad Brandonem Knightem (pamiętaj DJ, zemsta będzie słodka) z prostego powodu: takich zawodników już na poziomie PO nie ma, a obrona przeciwników jest na wyższym levelu zostawiając graczom niewiele wolnego miejsca. Clippers muszą pokazać co mają pod spodenkami (u CDRa krótkimi spodenkami) i postawić się w rozgrywkach posezonowych. To ma być ich czas, bo jeśli nie teraz to kiedy? Jak nie wyjdze to CP3 zawsze może założyć żółty trykot Lakersów... historia zatoczy koło.

Skład na sezon 2014/2015:
PG: Chris Paul/Jordan Farmar
SG: JJ Redick/Jamal Crawford/CJ Wilcox
SF: Matt Barnes/Reggie Bullock/Chris Douglas-Roberts
PF: Blake Griffin/Glen Davis
C: DeAndre Jordan/Spencer Hawes/Ekpe Udoh

Rok temu: 57-25

Playoffs: porażka w drugiej rundzie z OKC Thunder (2-4)

0

PLK: W lidze też przegrywają

PLK | 19.10.2014 22:21

Dobra reklama polskiej koszykówki za nami. W Polsacie od godziny 20:00 rozpoczęła się transmisja meczu z wypełnionej po brzegi hali Orbita. Solidny poziom, emocje do końca, głośny doping kibiców. We Wrocławiu zespół Śląska pokonał Stelmet Zielona Góra 69:68, dając naprawdę dobrą reklamę koszykówki. 

Stelmet szybko przekonał się, że przed dużymi nazwiskami nawet w lidze nikt nie uklęknie. Śląsk postawił wysokie wymagania i poza fragementem trzeciej kwarty w pełni zasłużył na końcowy rezultat. Zawodnicy Emila Rajkovicia tuż po spotkaniu odtańczyli taniec radości. Mają jednak się z czego cieszyć, bowiem oprócz umiejętności mieli w tym spotkaniu też furę szcześcia. Sporo prostych błędów w samej końcówce popełnił zespołu Stelmetu. Najpierw piłkę stracił Łukasz Koszarek, a chwilę potem Adam Hrycaniuk, który na dokładkę dorzucił także faul w ataku. Kumulacja nieszczęść po stronie drużyny z "Winnego Grodu". Na "deser" plag pudło w ostatnich sekundach dołożył wspomniany Koszarek, który chybił zza linii 6.75. Decydującą akcję wykonał chwilę wcześniej Roderick Trice oddając celny rzut po wejściu pod kosz.

Amerykanin zdobył 17 punktów. Trzy "oczka" mniej zdobył Denis Ikovlev, który wyrasta na solidnego koszykarza wrocławskiej drużyny.  W Stelmecie zabrakło punktów graczy podkoszowych. Słabiej wypadł również Przemysław Zamojski, który zdobył tylko 2 "oczka".

To druga z rzędu porażka Stelmetu, ale pierwsza w lidze. W środę wicemistrz Polski przegrał w Europucharze.

WKS Śląsk Wrocław - Stelmet Zielona Góra 69 : 68

(21:19, 11:20, 20:21, 17:8)

Energa Czarni Słupsk wygrała ostatnią kwartę z MKS Dąbrowa Górnicza 26:20, a cały mecz 79:74. Bohatem przyjezdnych okazali się Amerykanie. Kyle Shiloh miał  22 punkty, a Callistus Eziukwu 15, 10 zdobył William Franklin, ale miał 8 asyst i 6 zbiórek. 

MKS Dąbrowa Górnicza - Energa Czarni Słupsk 74 : 79

(18:23, 23:14, 13:16, 20:26)

0

I liga: Zagłębie 0-4

1L | 19.10.2014 21:42

Beniaminek I ligi Zagłębie Sosnowiec nadal bez wygranej na zapleczu ekstraklasy. W 4. kolejce przegrał na własnym parkiecie 58:74 z Sokołem Łańcut.

Zagłębie Sosnowiec - NETO PTG Sokół Łańcut 58 : 74

(16:20, 15:21, 7:13, 20:20)

Naszym zdaniem

0

Rusza NBA: Los Angeles Lakers - hollywoodzka zagadka

NBA | 19.10.2014 15:04

Legendarni Los Angeles Lakers ostatnio tak fatalny sezon jak przed rokiem zaliczyli w latach 1957/58, kiedy wygrali ledwie 19 spotkań. Pogrążony w żałobie klub ponownie na wyżyny ma wspiąć Kobe Bryant. Ale czy niezniszczalny Kobe kolejny raz tego dokona i wskrzesi potęgę Lakers?

Trudno sobie to wyobrazić, ale dla klubu ze słoneczniej Kalifornii nastał bardzo ciężki czas. Po nieudanym eksperymencie z Dwightem Howardem drużyna Los Angeles Lakers zaliczyła jeden z najgorszych sezonów w bogatej historii klubu. 16-krotni mistrzowie NBA w poprzednich rozgrywkach zanotowali tragiczny bilans 27-55. W Konferencji Zachodniej plasując się jedynie wyżej nad ekipą Utah Jazz. Natomiast w drużynie dochodziło do tak kuriozalnych sytuacji, że Lakers w pewnym momencie nie posiadali pięciu zdolnych do gry zawodników. W jednym ze spotkań pomimo sześciu fauli na swoim koncie nadal na parkiecie przebywał Robert Sacre, podczas gdy na ławce - dosłownie - wylegiwał się Chris Kaman. Tak absurdalne sytuacje oraz zachowania nie przystoją żadnej zawodowej drużynie, a tym bardziej tak utytułowanej jaką jest bez wątpienia ekipa Los Angeles Lakers.

Pogrążeni w rozpaczy, żałobie oraz wstydzie kibice Lakers musieli przełknąć jeszcze jedną bardzo gorzką pigułkę. A mianowicie ich odwieczny rywal – Los Angeles Clippers z meczu na mecz radził sobie coraz lepiej. Ich młodszy brat, który od lat był pośmiewiskiem całej ligi nagle stał się pretendentem do tytułu, który jeszcze nie tak dawno zdobywali Lakers. Zaś nowym wyznacznikiem hollywoodzkiego statusu społecznego stały się spotkania Clippers, a chodzenie na Lakers po prostu przestało być „cool”.

Jednak wydaje się, że w tym całym zamieszaniu Lakers wciąż nie utracili swojej prawdziwej tożsamości oraz ukrytego blasku. Wszystkie problemy boiskowe oraz poza boiskowe spowodowały, że nowe koszykarskie życie w L.A. otrzymali zawodnicy dotychczas drugo, a nawet trzecioplanowi. Liderem punktowym Lakers stał się kontrowersyjny, ale mimo wszystko przesympatyczny Nick Young (17.9 punktu). Najlepszym asystującym bardzo nieoczekiwanie okazał się Kendall Marshall (8.6 asysty), który swoją świetną postawą zapracował na znacznie większy kontrakt w Milwaukee Bucks. Natomiast kolejne podwójne zdobycze odnotowywał Jordan Hill (9.7 punktu i 7.4 zbiórki), który tym samym udowodnił wszystkim, że potrafi być niezwykle wszechstronnym zawodnikiem. Swoją - prawdopodobnie - ostatnią szansę na parkietach NBA wykorzystali także: Xavier Henry (10.0 punktu) oraz Wesley Johnson (9.1 punktu). W okrojonym składzie Jeziorowców momentami nawet całkiem przyzwoicie wyglądali tacy podkoszowi jak: Ryan Kelly (8.0 punktu i 3.7 zbiórki) czy Robert Sacre (5.4 punkty i 3.9 zbiórki).

Nie ma się co dziwić, że po fatalnych ostatnich rozgrywkach tonący pokład zaczęli opuszczać najwięksi Lakers. Paul Gasol przeniósł się do Chicago Bulls, Jodie Meeks do Detroit Pistons, Jordan Farmar do Los Angeles Clippers, a Chris Kaman do Portland Trail Blazers. Jednakże na pokładzie nadal pozostał kapitan – Kobe Bryant, który zapowiada iście królewski powrót na parkiety NBA. Natomiast niegasnąca magia Lakers przyciągnęła do słoneczniej Kalifornii takich graczy jak: Carlos Boozer, czy Jeremy Lin. Obaj zawodnicy wciąż mają coś do udowodnienia na parkietach NBA i z pewnością do nadchodzącego sezonu przystąpią podwójnie zmobilizowani. W L.A. liczą również, że Boozer stanie się swego rodzaju przewodnikiem i nauczycielem dla nowej nadziei Jeziorowców. Julius Randle to absolwent renomowanej uczelni Kentucky Wildcats i siódmy numer tegorocznego draftu. Randle ma znacznie zyskać na codziennej rywalizacji z Boozerem, jak w przeszłości zyskiwali Paul Millsap, czy Taj Gibson.

Przy Lakers nasuwa się także jedno dość istotne pytanie – Kto poprowadzi tą wesołą gromadkę? Kandydatów było mnóstwo, ponieważ drużyna z Los Angeles to wciąż niezwykle uznana marka w NBA. Ostatecznie wybór padł na Byrona Scotta, który raczej nie był jednym z faworytów w wyścigu po fotel szkoleniowca Jeziorowców. Wybór działaczy klubu jest o tyle dyskusyjny, że w ostatnich kilku sezonach Scott niczego wielkiego nie osiągnął. Ostatnie spore sukcesy święcił ponad dekadę temu, kiedy prowadził New Jersey Nets. W ostatnich latach z bardzo zmiennym szczęściem trenował Cleveland Cavaliers. A teraz staje chyba przed największym wyzwaniem w swojej dotychczasowej trenerskiej karierze. Ponieważ jego poprzednik Mike D’Antoni pozostawił po sobie drużynę w zupełnej rozsypce. Jednak z drugiej strony będzie mu bardzo trudno zaprezentować się gorzej niż D’Antoni, bo to już chyba niemożliwe.

Los Angeles Lakers z pewnością przydałaby się głęboka przebudowa, ale póki w drużynie będzie ich wielka gwiazda – Kobe Bryant to mija się to z celem. Ponieważ z nim w składzie działacze za wszelką cenę strać się będą walczyć o najwyższe cele. Kobe może okazać się zbawcą lub katem obecnych Lakers. Za jego sprawą mogą ponownie zacząć święcić sukcesy lub też pogrążyć się w jeszcze większym kryzysie. W obecnej sytuacji niestety dużo bardziej prawdopodobna wydaje się być ta druga opcja. Jednak czy Kobe Bryant nie jest specjalistą od udowadniania wszystkim dokoła, że nie ma rzeczy niemożliwych? Jeśli nie on, to chyba nikt nie będzie wstanie uratować obecnych Lakers.

Skład 2014/15

PG: Jeremy Lin/ Steve Nash/ Jordan Clarkson/ Ronnie Price/ Keith Appling
SG: Nick Young/ Wayne Ellington/ Jabari Brown
SF: Kobe Bryant/ Xavier Henry/ Wesley Johnson
PF: Carlos Boozer/ Julius Randle/ Ryan Kelly/ Ed Davis/ Jeremy Tyler
C: Jordan Hill/ Robert Sacre

Trener: Byron Scott

Zeszły sezon: 27-55

Playoffs: Brak awansu

 

Video

  • Euroliga - Panathinaikos - Turów
  • Top 5 2. kolejki TBL 2014/2015
  • Top 5 1. kolejki TBL 2014/2015
0

Hiszpania: Brawo Waczyński!

Świat | 19.10.2014 14:53

W 3. serii spotkań Ligi Endesa zespół Rio Natura Monbus Obradoiro Santiago de Compostela pokonał Gipuzkoa Basket San Sebastian 85:69. 

W składzie zwycięzców nie zawiódł Adam Waczyński. Skrzydłowy reprezentacji Polski miał 11 punktów (3/6 za 2, 1/3 za 3) i 1 zbiórkę. Polak na tak dobry dorobek zapracował spędzając na parkiecie 18 minut. Nie musiał dłużej, bo cały jego zespół w niedzielne popołudnie spisał się bardzo dobrze. 15 zdobył najskuteczniejszy Maxi Kleber.

Wygrał też team Macieja Lampego. FC Barcelona Regal pokonała 80:61 Herbalife Gran Canaria, a Polak w 8 minut miał 6 punktów (3/5 za 2) i 3 zbiórki. Porażkę 74:82 w Bilbao poniosła drużyna UCAM Murcia z Thomasem Kelatim. Amerykanin z polskim paszportem w 20 minut zdobył 6 punktów (2/4 za 3).

0

PLK: AZS pokonał wymarzonego rywala

PLK | 19.10.2014 00:52

AZS Koszalin jako pierwszy zespół ma trzy zwycięstwa w Tauron Basket Lidze. Bez sukcesu pozostają Anwil Włocławek, King Wilki Morskie Szczecin i Jezioro Tarnobrzeg.

Akademicy tym razem rozgromili 88:60 Trefla Sopot. Ekipa z Trójmiasta w obecnych rozgrywkach będzie zapewne ulubionym rywalem większości... marketingowców. Bo chociaż skład Trefla co najwyżej średni, to z nazwy jest przecież brązowym medalistą poprzedniego sezonu i można pokonanie takiej ekipy dobrze "sprzedać". Przypuszczalnie tak właśnie będzie w Koszalinie: AZS gromi medalistę - to brzmi dumnie. A prawda jest taka, że obie drużyny zagrały po prostu na swoim poziomie.

Dziwnym byłoby przecież oczekiwanie, że np. grając pod nieobecność Marcina Stefańskiego przez ponad 19 minut nastolatek Grzegorz Kulka będzie w stanie nawiązać wyrównaną walkę z podkoszowymi gospodarzy, wśród których brylował Szymon Szewczyk. Jeden z trzech Polaków wybranych w drafcie NBA wbrew obawom po powrocie do ojczyzny prezentuje się całkiem dobrze (choć rywali na razie spotkał średnich). Przeciwko Treflowi miał double-double w postaci 17 punktów i 10 zbiórek. Dwucyfrową zdobycz punktową zapisano także czterem innym zawodnikom. Najlepszy strzelec AZS-u w dotychczasowych meczach Qyntel Woods miał "tylko" 14 punktów i 6 zbiórek w 24 minuty.

Jedyną pozytywną informacją dotyczącą Trefla są pierwsze po 8 miesiącach przerwy trafienia Marcina Dutkiewicza, który tydzień temu wrócił na boisko po zerwaniu więzadeł krzyżowych w kolanie. 

AZS Koszalin - Trefl Sopot 88 : 60

(20:10, 16:19, 30:18, 22:13)



W Gdyni szczecińskie Wilki Morskie przegrywały już kilkunastoma punktami, a ostatecznie uległy gospodarzom 79:88. Ich lider Trevor Releford mimo 19 punktów i 6 asyst może być rozczarowany, bo w końcówce z 5 przewinieniami siedział na ławce rezerwowych. Pod koszem świetne boje toczyli jego kolega Darrell Harris (16 punktów, 16 zbiórek) i Ovidijus Galdikas (19 punktów, 18 zbiórek). Asseco pomogło na pewno "przebudzenie" A.J. Waltona. Amerykanin rzucił 22 punkty w 23 minuty i wreszcie był blisko magicznej granicy skuteczności 50% z gry (9/19). 28 (15+13) punktów dołożyli 21-latkowie Filip Matczak i Sebastian Kowalczyk.

Asseco Gdynia - KING Wilki Morskie Szczecin 88 : 79

(22:20, 19:15, 24:21, 23:23)


Anwil po odsunięciu od zespołu Brandona Browna został z dwoma typowymi podkoszowymi Seidem Hajriciem i Mikołajem Witlińskim, ale postawił twarde warunki Rosie w Radomiu. Przegrał z ubiegłosezonowym półfinalistą 71:77. Oczywiście dużo złego gościom zrobił środkowy Rosy John Turek (15 punktów, 10 zbiórek), ale świetna postawa byłego reprezentanta Niemiec Konrada wysockiego (16 punktów, 10 zbiórek) długo trzymała przyjezdnych w grze. W zespole Rosy zwracają uwagę aż 24 asysty przy 28 celnych rzutach z gry (i 10 wolnych), 12 z nich to dzieło Kamila Łączyńskiego.



Rosa Radom - Anwil Włocławek 77 : 71

(16:17, 23:17, 20:12, 18:25)


Niespodzianka w Starogardzie, gdzie Polpharma zafundowała pierwszą porażkę Polskiemu Cukrowi z Torunia. Farmaceuci wygrali drugą połowę 51:31, cały mecz 84:73, a aż 74 punkty dla nich zdobyli Amerykanie. Lub innymi słowy - tylko 10 "oczek" rzucili Polacy. Pięć minut przed końcem przy remisie 68:68 ważną trójkę trafił jednak Bartosz Bochno, w poprzednim sezonie występujący w Toruniu w I lidze.

Polpharma Starogard Gdański - Polski Cukier Toruń 84 : 73

(21:19, 12:23, 27:17, 24:14)


W Lublinie pierwsza wygrana beniaminka Wikany Startu. Po porażce 65:79 coraz ciemniejsze chmury zbierają się nad tarnobrzeskim Jeziorem. Podopieczni Zbigniewa Pyszniaka mają komplet porażek, a co gorsza przegrywali z dwoma zespołami, które teoretycznie mogłyby być w ich zasięgu (przed Startem także Polpharma). Tym razem z dobrej strony pokazał się tylko środkowy Craig Williams, 25-latek przed przerwą pilnował wyniku rzucając 19 z 30 punktów swojego zespołu. Po zmianie stron dostosował się poziomem do kolegów. W Starcie błysnął Piotr Śmigielski - rezerwowy obwodowy miał 17 punktów i 5 asyst w swoim trzecim meczu w TBL.

Wikana Start S.A Lublin - Stabill Jezioro Tarnobrzeg 79 : 65

(20:16, 22:14, 24:19, 13:16)

Ostatnie wyniki

TBL | NBA | EL | 1LM | 2LM | BLK

PGE Turów Zgorzelec
Polfarmex Kutno
20.10 91
89
MKS Dąbrowa Górn.
Energa Czarni Słupsk
19.10 74
79
Śląsk Wrocław
Stelmet Zielona Góra
19.10 69
68
Rosa Radom
Anwil Włocławek
18.10 77
71
Polpharma Starogard
Polski Cukier Toruń
18.10 84
73
Start Lublin
Jezioro Tarnobrzeg
18.10 79
65
AZS Koszalin
Trefl Sopot
18.10 88
60
Asseco Gdynia
Wilki Morskie Szczecin
18.10 88
79
Anwil Włocławek
Asseco Gdynia
12.10 58
67
Wilki Morskie Szczecin
AZS Koszalin
12.10 69
75
Oklahoma City Thunder
San Antonio Spurs
25.05 106
97
Miami Heat
Indiana Pacers
24.05 99
87
Miami Heat
San Antonio Spurs
15.06 87
104
Miami Heat
San Antonio Spurs
12.06 86
107
Miami Heat
San Antonio Spurs
10.06 92
111
San Antonio Spurs
Miami Heat
08.06 96
98
San Antonio Spurs
Miami Heat
05.06 110
95
Oklahoma City Thunder
San Antonio Spurs
31.05 107
112
Miami Heat
Indiana Pacers
30.05 117
92
San Antonio Spurs
Oklahoma City Thunder
29.05 117
89
FC Barcelona
Bayern Monachium
17.10 83
81
Fenerbahce Ulker Stambuł
Armani Mediolan
17.10 77
74
Panathinaikos Ateny
PGE Turów Zgorzelec
17.10 84
77
Alba Berlin
CSKA Moskwa
17.10 68
84
Real Madryt
Żalgiris Kowno
17.10 80
71
BK Niżny Nowogród
Banco di Sardegna
17.10 88
86
Valencia Basket
Olympiakos Pireus
16.10 68
71
Crvena Zvezda Telekom Belgrad
Galatasaray Stambuł
16.10 76
68
Maccabi Tel Awiw
Limoges CSP
16.10 92
76
Efes Stambuł
UNIKS Kazań
16.10 82
76
Zagłębie Sosnowiec
Sokół Łańcut
19.10 58
74
Spójnia Stargard Szcz.
ACK UTH Rosa Radom
18.10 71
55
Miasto Szkła Krosno
Astoria Bydgoszcz
18.10 90
38
GTK Gliwice
Znicz Pruszków
18.10 65
56
AZS Poznań
BM SLAM Stal Ostrów Wlkp.
18.10 60
71
SKK Siedlce
Legia Warszawa
18.10 58
89
GKS Tychy
Pogoń Prudnik
18.10 73
71
Astoria Bydgoszcz
ACK UTH Rosa Radom
12.10 72
71
Sokół Łańcut
Znicz Pruszków
11.10 84
62
Pogoń Prudnik
SKK Siedlce
11.10 72
56
Noteć Inowrocław
Asseco II Gdynia
19.10 75
45
MF Meble Tczew
AZS UMK Consus PBDI Toruń
19.10 66
92
Polonia Warszawa
Księżak Łowicz
19.10 77
86
ŁKS SMS MG13
AZS UMCS Lublin
19.10 78
95
KUKS Dubois Koszalin
Trefl II Sopot
18.10 50
67
Kotwica 50 Kołobrzeg
Politechnika Gdańska
18.10 74
66
KS Basket Piła
SMS Władysławowo
18.10 72
84
MKS Skierniewice
OKK Sokół Ostrów Mazowiecka
18.10 82
74
MKS Dąbrowa Górnicza S.A. II
KK Polonia Bytom
18.10 69
78
Pogoń Ruda Śl.
WKK Wrocław
18.10 69
85
KK ROW
Basket Gdynia
16.10 62
59
Ślęza Wrocław
CCC Polkowice
05.10 54
63
Wisła Can-Pack Kraków
Basket Gdynia
04.10 96
37
Widzew Łódź
MKK Siedlce
04.10 56
75
KK ROW
Artego Bydgoszcz
04.10 62
75
AZS Gorzów Wlkp.
MKS Konin
04.10 74
71
Pszczółka AZS Lublin
Energa Toruń
03.10 71
72
Wisła Can-Pack Kraków
CCC Polkowice
27.04 59
52
Artego Bydgoszcz
Energa Toruń
26.04 67
59
CCC Polkowice
Wisła Can-Pack Kraków
24.04 45
53

REKLAMA

0

II liga, gr. A: Gracz z PLK nie pomógł

2L | 19.10.2014 21:17

Przemysław Żołnierewicz (i jego 19 punktów) z pierwszego zespołu Asseco Gdynia to za mało, by rezerwy tego klubu mogły powalczyć o wygraną w 3. kolejce grupy A II ligi.

KSK Noteć Inowrocław - Asseco II Gdynia 75 : 45

(20:12, 14:8, 21:17, 20:8)


MF Meble Tczew - AZS UMK Consus PBDI Toruń 66 : 92

(14:23, 6:17, 18:25, 28:27)

0

II liga, gr. B: Świetny Popiołek to za mało

2L | 19.10.2014 21:09

Dobry mecz Marka Popioka (23 punkty, 5/8 za 3) nie wystarczy Polonii Warszawa do odniesienia pierwszej wygranej na parkietach grupy B II ligi. W meczu 4. kolejki ulega u siebie 77:86 Księżakowi Łowicz.

Polonia Warszawa - KS Księżak Łowicz 77 : 86

(17:19, 16:13, 19:32, 25:22)


ŁKS SMS MG13 - AZS UMCS Lublin 78 : 95

(23:24, 18:25, 20:26, 17:20)


KS Piaseczno - Wisła AWF Kraków --- : ---

0

PLK: Syn Szewczyka bohaterem... wywiadu

PLK | 19.10.2014 01:54

Szymon Szewczyk nie miał łatwego zadania udzielając wywiadu po meczu jego AZS-u Koszalin z Treflem Sopot. Rozmowę Szewczyka z dziennikarzem przerywał syn Emilio trzymany przez koszykarza na rękach.

0

Belgia: W lidze Ponitka wygrywa

Świat | 19.10.2014 01:50

Po pucharowej porażce we Francji Telenet Ostenda z Mateuszem Ponitką w składzie pewnie wygrał spotkanie ligi belgijskiej.

Mistrzowie kraju rozgromili na wyjeździe Liege Basket 89:61, a Ponitka rzucił 12 punktów (3/4 za 2, 2/3 za 3) w 17 minut. Po czterech spotkaniach średnie Polaka to 9.3 punktu, 3 zbiórki oraz 2 asysty. Trafia 52% rzutów z gry i 40% za 3. Telenet w tabeli jest drugi z bilansem 3-1.

0

II liga, gr. D: Górnik po raz czwarty

2L | 19.10.2014 01:39

Górnik Trans.eu TWS Mazbud Wałbrzych jako jedyny zespół w grupie D II ligi ma na koncie cztery zwycięstwa po czterech kolejkach spotkań. Bez porażki pozostają także ekipy z Czarnego Lasu i Kłodzka.

SKM Muszkieterowie Nowa Sól - MKS Drogbruk Kalisz 79 : 91

(23:19, 22:21, 18:21, 16:30)


Doral Zetkama Nysa Kłodzko - Exact Systems Śląsk II Wrocław 86 : 77

(19:17, 28:19, 22:21, 17:20)


BC Obra Kościan - Jamalex Polonia 1912 Leszno 68 : 82

(26:26, 7:10, 17:23, 18:23)


RKKS Rawia Rawag Rawicz - Górnik Wałbrzych 71 : 89

(20:24, 10:19, 17;21, 24:25)


Sudety Jelenia Góra - MKS Sokół Międzychód 91 : 68

(29:18, 21:25, 21:21, 20:4)

0

II liga, gr. C: Wygrana niemal we dwójkę

2L | 19.10.2014 01:26

Grzegorz Zadęcki i Paweł Jurczyński rzucili w sumie 56 punktów i poprowadzili Polonię Bytom do wygranej 78:69 z rezerwami MKS-u Dąbrowa Górnicza w 4. kolejce grupy C II ligi.

MKS Dąbrowa Górnicza S.A. II - KK Polonia Bytom 69 : 78

(11:18, 19:26, 17;13, 22:21)


Pogoń Ruda Śląska - WKK Wrocław 69 : 85

(18;22, 15:21, 14:22, 22:20)


MOSiR Cieszyn - AZS Politechnika Częstochowska Częstochowa 75 : 81

(15:27, 25:22, 19:13, 16:19)


AZS AWF Katowice - Roben Gimbasket Wrocław 76 : 61

(24:7, 17;14, 21:20, 14:20)


UKS Alba Chorzów - Mickiewicz Katowice 74 : 60

(17:22, 19:15, 14:12, 24:11)

0

II liga, gr. B: Pierwsza porażka Sokoła

2L | 19.10.2014 01:20

Sokół Ostrów Mazowiecka poniósł pierwszą porażkę w grupie B II ligi. W 3. kolejce przegrał 74:82 w Skierniewicach.

MKS Skierniewice - OKK Sokół Ostrów Mazowiecka 82 : 74

(18:25, 23:18, 22:12, 19:19)


AZS AGH ALSTOM Kraków - MCS Daniel Gimbaskets 2 Przemyśl --- : ---

0

II liga, gr. A: 30 punktów Olejniczaka

2L | 19.10.2014 01:17

18-letni środkowy Dominik Olejniczak rzucił 30 punktów w 28 minut, a SMS PZKosz Władysławowo pokonał Basket Piła 84:72 w 3. kolejce grupy A II ligi.

KUKS Dubois Koszalin - Trefl II Sopot 50 : 67

(18:14, 12:20, 12:16, 8:17)

Kotwica 50 Kołobrzeg - Politechnika Gdańska 74 : 66

(23:14, 16:10, 14:23, 21:19)

KS Basket Piła - SMS PZKosz Władysławowo 72 : 84

(21:23, 24:21, 14:19, 13:21)

0

I liga: Tercet na czele

1L | 19.10.2014 01:07

Trzy zespoły mają komplet zwycięstw po czterech kolejkach I ligi. To Spójnia Stargard Szczeciński, BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski oraz Miasto Szkła Krosno, które w ten weekend rozgromiło 90:38 Astorię Bydgoszcz!

KS Spójnia Stargard Szczeciński - ACK UTH Rosa Radom 71 : 55

(16:17, 22:21, 16:10, 17:7)


Miasto Szkła Krosno - Astoria Bydgoszcz 90 : 38

(21:17, 18:6, 26:9, 25:6)


GTK Gliwice - Znicz Basket Pruszków 65 : 56

(24:18, 12:13, 13:9, 16:16)


AZS Politechnika Poznańska Poznań - BM SLAM Stal Ostrów Wielkopolski 60 : 71

(14:15, 12:7, 14:23, 20:26)


SKK Siedlce - Legia Warszawa 58 : 89

(23:26, 14:23, 14:21, 7:19)


GKS Tychy - Pogoń Prudnik 73 : 71

(20:21, 19:21, 20:17, 14:12)

Najciekawsze tweety